WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Memoriał Wagnera: Przegrana z dramatem w tle - relacja z meczu Polska - Bułgaria

Biało-czerwoni, mimo walki do samego końca, musieli uznać wyższość Bułgarów. Ponadto kontuzji doznał Mariusz Wlazły, który - dopóki grał - był najjaśniejszym punktem naszej reprezentacji.
Olga Krzysztofik
Olga Krzysztofik

Od samego początku w grze Bułgarów widać było ryzyko, co z w niektórych akcjach kończyło się łatwą stratą punków (6:2). Mimo że sprawnie doprowadzili oni do remisu, to asie serwisowym Mariusz Wlazły biało-czerwoni odbudowali swoją przewagę choć w minimalnym stopniu (8:6). Atutem podopiecznych Plamena Konstantinowa był serwis oraz dobra gra blokiem, co z kolei pozwalało na wyprowadzanie skutecznych kontr (9:11).

Odzwierciedlenie w grze znajdowała stara siatkarska zasada, mówiąca że kto zagrywa, ten wygrywa. Obie drużyny bardzo dobrze spisywały się przy własnym serwisie, gorzej punktując w akcjach po przyjęciu. Stąd wynik oscylował w okolicach remisu. Przyjezdni zdołali utrzymywać skromną przewagę, lecz utracili ją po efektownym bloku Dawida Konarskiego. Po tej akcji Polacy poszli za ciosem i, ponownie, przy serwisie Wlazłego odskoczyli rywalom (21:17). Ta seria w połączeniu z dobrą grą w obronie i na kontrze zagwarantowała naszym reprezentantom zwycięstwo (25:20).


Wprawdzie początkowo biało-czerwoni mieli kłopoty w przyjęciu, lecz z biegiem czasu poprawili swoją grę, a przy zagrywce Wlazłego zniwelowali straty do jednego punktu. Remis przyszedł po efektownej kontrze, w której Fabian Drzyzga przerzucił piłkę na skrzydło do Mariusza Wlazłego, który na czystej siatce wbił "gwoździa" (12:12). Bułgarzy ponownie odskoczyli, a naszym reprezentantom pozostało gonienie wyniku. Polacy nie byli w stanie postawić kropki nad "i", ciągle pozostając w tyle za rywalami o jeden punkt. Siła zagrywki i ataku pozwoliła triumfować zawodnikom Konstantinowa, którzy tym samym doprowadzili do remisu w meczu.

Trzeci set rozpoczął się źle dla Bułgarów, którzy przegrywali 0:3. Lecz to w akcji przy stanie 3:2 lider naszej kadry, Mariusz Wlazły, doznał kontuzji, gdy opadał z ataku. Biało-czerwonym udało się pozbierać po utracie Wlazłego, którego zastąpił Konarski (7:7). Szybko wyszli oni z chwilowego marazmu i w ich grze znowu widać było pewność, efektem było wysokie prowadzenie (16:12). Tuż przed najważniejszym momentem seta do walki poderwali się przyjezdni, którzy bez skrupułów wykorzystywali błędy naszych siatkarzy (19:19). W walce punkt za punkt, również przy piłkach setowych dla obu drużyn, nie zabrakło dramaturgii; Polacy popełniali proste błędy, a niewykorzystane szanse się mszczą, więc zwycięzcy z parkietu schodzili goście.

Podopieczni Stephane'a Antigi wobec niektórych zagrań rywali byli wręcz bezradni, a skuteczność ich ataku pozostawiała wiele do życzenia. Tymczasem Bułgarzy swobodnie powiększali prowadzenie. Na boisku pojawił się Paweł Zagumny, który miał pomóc w odmienieniu losów seta, jak i całego meczu. Polacy w końcu doprowadzili do upragnionego remisu i odzyskali szanse na doprowadzenie do tie-breaka (17:17). Błąd własny w przyjęciu Mateusza Miki pozwolił przyjezdnym na odskoczenie na dwa punkty, które Bułgarzy przez długi czas utrzymywali. Po podwójnym bloku duetu Dawid Konarski - Karol Kłos zdobył arcyważny punkt, doprowadzając do stanu 24:24! Szczęśliwy as Piotra Nowakowskiego dał Polakom piłkę setową, którą od razu wykorzystał Kłos! Biało-czerwoni w fenomenalnym stylu doprowadzili do tie-breaka!

Pogubieni podopieczni Konstantinowa wyraźnie odstawali od naszych reprezentantów (5:2). Przyjezdni skoncentrowali się, dzięki czemu gra stała się mniej jednostronna. Nawet najlepszy w bułgarskich szeregach, Cwetan Sokołow, po zablokowanym ataku spuszczał głowę zrezygnowany (11:7). Nadzieję przywrócił Todor Skrimow, który świetnie spisał się w polu zagrywki, doprowadzając do stanu 11:10. Końcówce meczu towarzyszyły duże nerwy, a po dwóch blokach z rzędu na Michale Winiarskim bliżej triumfu byli goście (12:13). Spotkanie zakończyło się atomową i zarazem asową zagrywką Walentina Bratojewa.

Polska - Bułgaria 2:3 (25:20, 23:25, 27:29, 26:24, 13:15)

Polska: Drzyzga, Wlazły, Nowakowski, Kłos, Winiarski, Kubiak, Zatorski (libero) oraz Konarski, Zagumny, Buszek, Mika, Możdżonek.

Bułgaria: Żekow, Gradinarow, Josifow, Todorow, Aleksiew, Sokołow, Salparow (libero) oraz Skrimow, Penczew, W. Bratojew.

Polub Siatkówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (48):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • nowa 2
    Kadra do tej pory radziła sobie bez Wlazłego a jak już się pojawił w kadrze to wiele za bardzo nie pokazał, bo kontuzja, a jak grał to tez bez porywu, albo już na koniec nie było gdzie. Natomiast sytuacja jest na tyle nieciekawa, że to stało się na chwilę przed MŚ, w Memoriale już nie pogra.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Kingaaa 0
    5 przyjmujących to mozę zbyt dużo. Bo jak widać wczoraj zagrało tylko 4 a Bartek parkietu nie powąchał wiec fajnie by było przenieść go na atak.
    GiM-Xd kl3A.CiTY Kurek zaiste na ataku być może ,całkiem nieźle nawet. Tylko czy to by miało oznaczać że pozostajemy z 4 przyjmującymi.?.? -bo lepiej jednak aby ich 5 było
    [ pokaż odpowiedzi ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Kingaaa 0
    Tak. Trener powiedział ze Kurek nie wszedł bo jest teraz gorszy od kolegów, a Kubiak też nic nie pokazał tak jaki i Buszek ale ten ostatni chociaż na 2 piłki wszedł.Wydaje mi się że nasz trener bardzo nie chce Bartka.
    szczypior0101 Doprowadzić? A co trener się uparł i tylko Kurka nie chce doprowadzić może? :D Kurka popisy można było zauważyć podczas ligi światowej, gdzie dostał szansę, to więcej punktów zdobywał dla przeciwnika aniżeli dla zespołu.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (45)
Pokaż więcej komentarzy (48)
Pokaż więcej komentarzy (48)
Pokaż więcej komentarzy (48)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×