Kokpit Kibice

Policzanki obroniły mistrzostwo Polski - relacja z 4. finału PGE Atom Trefl Sopot - Chemik Police

Mistrzynie kraju, po ostatnim bardzo wymagającym spotkaniu, obroniły zeszłoroczny tytuł, łącznie trzykrotnie pokonując [tag=16655]PGE Atom Trefl Sopot[/tag].
Marta Kośmicka
Marta Kośmicka

Czwarte finałowe spotkanie rozpoczęło się od mocnych wymian po obu stronach siatki. Zawodniczki dopingowane przez licznie zgromadzoną publicznością, weszły w mecz bardzo agresywnie. Pierwsze prowadzenie gospodynie zdobyły po autowym ataku Agnieszki Bednarek-Kaszy (4:2). Jednak niedługo trwało ich szczęście, ponieważ Chemik Police bardzo szybko odzyskał stracone oczka. Gdy pierwsze emocje opadły, po obu stronach siatki zaczęły mnożyć się także błędy (6:9).


Pogarszająca się sytuacja na boisku wymagała szybkiej reakcji trenera Lorenzo Micelliego, który wziął motywacyjny czas. Chemik po mocnym ataku po skosie Any Bjelicy, prowadził już pięcioma punktami (6:11). Chaos na boisku Atomu nie pomagał w zachowaniu spokoju. Dopiero gdy punkt w polu zagrywki zdobyła Klaudia Kaczorowska, a później Brittnee Cooper dwukrotnie zablokowała przeciwniczki, Atom powrócił do gry 13:14. Niezmienne jednak bombardierką ekipy z Polic była niezawodna Małgorzata Glinka-Mogentale, do której kierowana była największa ilość wystaw (14:18).

Pod koniec pierwszej partii sytuacja pozostawała niezmienna. Kilka dobrych akcji skończyła Werblińska, także zapisując w swoich statystykach punkt w polu serwisowym 18:23. Set zakończył się po udanej zagrywce Serbki - Stefany Veljković (19:25).

Kolejny set, w pierwszych minutach, lepiej układał się dla gospodyń. Mocnym punktem drużyny okazała się Cooper, która przez cały czas trwania ligi popisywała się dużymi umiejętnościami zarówno w ataku, jak i skutecznym bloku (5:3). Natomiast po drugiej stronie na uwagę zasługuje dobra zmiana Izabeli Kowalińskiej, która weszła na parkiet przy słabszej dyspozycji Bjelicy (8:7).

Chwila nieuwagi Atomu spowodowała, iż to Chemik ponownie uzyskał prowadzenie. Pomimo iż gospodynie prezentowały się zgoła lepiej niż w sobotnim pojedynku, to cały czas skuteczniejsze były zeszłoroczne złote medalistki (10:12). Ostoją zespołu z Polic była wspomniana wcześniej Glinka-Mogentale, a Kowalińska podwójnie ustawiając szczelny mur na Zaroślińskiej, powiększyła przewagę swojej ekipy (10:15, 13:18).

Niestety Atomówki nie były w stanie sobie pomóc. Wykonywały autowe zagrywki, a także nadziewały się na ręce policzanek (16:20). Gdy bez bloku, efektownego gwoździa w boisko wbiła Werblińska, wynik prezentował się już dla nich bardzo niekorzystnie (17:22). Zespoły po raz kolejny zmieniły strony boiska, po błędzie w ataku McClendon i prowadzeniu Chemika już 2:0 (20:25).

Zawodniczki Chemika Police bronią mistrzostwo Polski Zawodniczki Chemika Police bronią mistrzostwo Polski
Gospodyniom nie pozostało już nic więcej niż położenie wszystkich rąk na pokład i staranie się o wyciągnięcie tego meczu na swoją korzyść. Gdy trzy punkty w polu serwisowym zdobyła Falyn Fonoimoana, Trefl prowadził już (7:3). Było to pierwsze tak duże prowadzenie sopockiej ekipy podczas całego meczu.

Pierwszy regulaminowy czas odbył się po ataku na środku Cooper (8:5). Po przerwie, same policzanki zmniejszyły swoją skutecznością, dając Treflowi rozwinąć skrzydła (11:6). Jednak, jak się po chwili okazało, sopocianki także nie umiały utrzymać tego ciężaru emocjonalnego, a sytuacja powróciła do "normalności". Remis na tablicy wyników ukazał się po podwójnym bloku Chemika na Zaroślińskiej (15:15, 17:17). Pomimo, iż był to najbardziej wyrównany set, siła ognia cały czas pozostawała po stronie przyjezdnych (20:20). Sytuacja zmieniła się, gdy Izabela Bełcik zaczęła w większym stopniu wykorzystywać możliwości amerykańskiej przyjmującej. Fonoimoana skończyła dwa trudne ataki, a po grze na przewagi w decydującym momencie zablokowana została Kowalińska (26:24).

Cel Atomu po części został zrealizowany. Pozostały one w grze, z dużą chęcią kontynuacji tej rywalizacji. W dalszym ciągu wystawy kierowane były do dobrze dysponowanej Fonoimoany, a jej rodaczka skutecznie radziła sobie w bloku (3:2, 5:3). Gdy Małgorzata Glinka nie znalazła w ataku rąk rywalek, sopocianki prowadziły już 8:4. Poddenerwowane policzanki popełniały coraz więcej niewymuszonych błędów. Natomiast odrodzone przeciwniczki napędzały się do działania. Dość niespodziewanie skuteczność Chemika spadła w tak krótkim czasie. Atom, po atakach Charlotte Leys, zdobył aż siedem oczek w jednym ustawieniu (13:5).

Tak trudne położenie zmusiło trenera Giuseppe Cuccarini'ego do zmiany na kluczowej pozycji - rozgrywającej. Agnieszka Rabka ponownie otworzyła pozycję środkowej bloku, jednak już przy kolejnym obejściu, na boisku zameldowała się Serbka Ognjenović. Pomimo próby roszad, cały czas prowadził Atom Trefl (16:6, 19:10). Gospodynie konsekwentnie dążyły do tie-breaka, w znacznej mierze dzięki atakom Leys (21:11). A ten mógł odbyć się po błędzie na siatce Werblińskiej (25:13).

Decydujący set, skutecznym atakiem po skosie, rozpoczęła Fonoimoana, by po chwili pomyliła się środkowa z Polic (2:0). Z minuty na minutę na boisku robiło się coraz bardziej gorąco. Niesione dopingiem Atomówki prowadziły już 5:1. Zapewne nikt po dwóch odsłonach nie powiedziałby, że tak właśnie zakończy się ten mecz (6:4).
Jednak policzanki ponownie poczuły swoją szansę po autowym ataku Leys, a także podwójnym odbiciu Bełcik (7:7).

Zmiana stron odbyła się już na korzyść Chemika, po punkcie z zagrywki Bednarek-Kaszy. Od tamtego momentu rozpoczęła się gra punkt za punkt, a prowadzenie Chemik uzyskał po atakach Kowalińskiej (10:13) Definitywnie ostatnią piłkę meczu zaatakowała po skosie Małgorzata Glinka-Mogentale (11:15). Tym samym, po ciężkich bólach mistrzyniami Polski ponownie zostały zawodniczki z Polic.


PGE Atom Trefl Sopot - Chemik Police 2:3 (19:25, 20:25, 26:24, 25:13, 11:15)

Atom: Leys, Bełcik, Tokarska, Cooper, Kaczorowska, Zaroślińska, Durajczyk (libero) oraz Fonoimoana, McClendon, Miros, Kaczmar.

Chemik: Werblińska, Badnarek-Kasza, Glinka-Mogentale, Bjelica, Veljković, Ognjenović, Zenik (libero) oraz Kowalińska, Krzos, Rabka, Jagieło.

MVP: Stefana Veljković (Chemik Police)

Stan rywalizacji (do 3 zwycięstw): 3:1 dla Chemika Police

#dziejesiewsporcie: Dwie przewrotki w jednej akcji

Polub Siatkówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (18):

  • p_ Zgłoś komentarz
    cóż, niestety znów pieniądze wygrały, ale to przecież normalne w sporcie, ale bardziej mi się w sezonie podobała gra Atomu
    • steffen Zgłoś komentarz
      Droga redakcjo - co ma durnowaty filmik z wp o kopaczach wspólnego z finałem ligi siatkówki kobiet??? I czemu to badziewie ładuje mi się od nowa po każdej odpowiedzi czy odświeżeniu
      Czytaj całość
      strony? Naprawdę robicie coraz więcej by zniechęcić do zaglądania tutaj ... i w końcu się wam to uda.
      • steffen Zgłoś komentarz
        Gratulacje dla Chemika :) Wygrały te trochę lepsze i z wyższym budżetem :) Ale i nasze nie maja się czego wstydzić, ekipa bez gwiazd walczyła dzielnie do końca. Trener zostaje, co mnie
        Czytaj całość
        niezmiernie cieszy. Teraz będzie mógł zbudować swój autorski skład, bo tegoroczna drużyna to nie były w większości jego pomysły, taką ekipę dostał i z niej musiał stworzyć drużynę na medal, co mu się udało. Dla mnie priorytetem byłoby pozostawienie Cooper, Zaroślińskiej i Durajczyk. Z Kaczorowskiej i Leys równie bym nie rezygnował. Jeśli Iza będzie chciała grać dalej w Atomie to też bym z nią podpisał i poszukał jakiejś młodej, zdolnej na rozegranie, kogoś w typie Radenkovic. Ale na decyzje przyjdzie nam pewnie trochę poczekać.
        • pasjonata Zgłoś komentarz
          Brawo Chemik za obronione i ponwnie zdobyte Mistrzostwo Kraju! Widze, ze stali malkontenci ciagle narzekaja a to na to a to na tamto. Nie rozumie niektorych za brak sportowego obiektywizmu.
          Czytaj całość
          Chemik zdobyl Mistrza i jemu naleza sie gratulacje za osiagniety sukces tak samo jak Atomowi za Wicemistrzostwo. Tak mysle o tych, co ciagle pisali,ze w Chemiku graja emerytki, gwiazdeczki, upasione baby, nieudolne zawodniczki itd, itd.. Mozecie pisac co chcecie, bo wolno Wam, mozecie dodac jeszcze, ze w Chemiku sa same inwalidki,nie me mlodych, ale nie zmieni to faktu, ze te dziewczyny sa Mistrzem Kraju i trzeba spojrzec na nie z ogromnym szacunkiem. Mam gdzies polityke klubu, kazdy ma swoja. Dzisiaj jest ona taka, jutro moze byc inna. Liczy sie zaplanowany i osiagniety cel i to metodami dla kazdego wedlug swojego uznania. Jak mialbym tak pisac co powinnobylo byc zrobione, jaka strategie powinnien przyjac dany klub,jak powinna wygladac rekrutacja , innwestycja w mlode pokolenie zawodniczek to musialbym zmienic zawod i zostac trenerem albo menagerem.Przeciez tak funkcjonuja wielkie kluby nastawione na sukces. Troche pokory prosze i szacunku dla zwyciezczyn.
          • Kibic z K Zgłoś komentarz
            Atomówka wybitnie zaszkodziła ewidentna pomyłka sędziowska przy stanie 5: była video weryfikacja i tam sędziowie nie zauważyli lub nie chcieli zauważyć taśmy dotkniecie przez Kaszę i
            Czytaj całość
            zrobiło się 5:2 zamiast 6:1 i dalej serwowałaby Bełcik niby jedna piłka a znaczyła w zasadzie mecz i brak piątego meczu ale winę za zły sobotni mecz ponosi trener który skamieniał
            • mirmur Zgłoś komentarz
              Po pierwsze należy pozbyć się Włochów. Oni nic nie wnoszą, mają najlepsze teoretycznie zawodniczki i one odwalają lub nie robotę. Co taki Cuccarini nauczy Glinkę czy Jagiełło, albo
              Czytaj całość
              ten trener z Sopotu nawet zmian nie robi w odpowiednim czasie a jak zrobi to widać efekt w 5 secie. Ciągną kasę i tyle. A całą prawdę o możliwościach klubu widać na parkietach gdy muszą się zmierzyć z przeciwnikiem z zagranicy do czołówki to maja lata świetlne i nie chodzi tu o wiek. Bo i tam grają doświadczone zawodniczki.
              • OK Zgłoś komentarz
                W Atomie widać, że trener obstawia swoje faworytki. Mam wrażenie, że nie potrafi ocenić formy swoich zawodniczek. Nie rozumiem, dlaczego tak uparcie trzyma na boisku fatalnie grającą
                Czytaj całość
                Bełcik. Ponadto Miros nie dostaje swojej szansy, choć gra naprawdę dobrze. Mam nadzieję, że klub zmieni trenera i zatrudni kogoś, kto umie ocenić sytuację na boisku. Wg mnie mecz mogły wygrać Atomówki, gdyby trener potrafił rotować składem.
                • K-R Jankowscy Zgłoś komentarz
                  Puchar pucharem a mistrz mistrzem, wiadomo co najważniejsze ;))))
                  • Wars123 Zgłoś komentarz
                    Wielkie BRAWA dla mistrzyń z Polic !!! Odblokowały się w odpowiednim momencie i wygrały zasłużenie choć nie było łatwo. :) Brawa też dla przegranych za walkę i zdobyty puchar
                    Czytaj całość
                    polski..... czyli obydwa zespoły powinny być zadowolni i ich kibice też. :)
                    • K-R Jankowscy Zgłoś komentarz
                      Mistrz jest tylko jeden! Gratulacje Chemik!!Tytuł wędruje do Polic i na Azoty Arenę!! Atomówkom gratulujemy ugrania trzech setów na swoim parkiecie, gdyż to też osiągnięcie. Z kuluarów
                      Czytaj całość
                      wynika, że zmiany kadrowe w Chemiku dopiero ruszą i będą to zmiany poważne, więc prorokować na nowy sezon jeszcze jest za wcześnie.Jeszcze raz brawo Chemik, mam nadzieję, że jakaś oficjalna prezentacja mistrza na Azotach Arenie będzie ...;-))))
                      • Wiktoria Morozova Zgłoś komentarz
                        A Bełcik,Zaroślińska,Kaczorowska,Durajczy i Efiminko z Tokarską to takie młode? Może dwie ostatnie są w końcówce siatkarskiego wiekowego rozkwitu, ale Atomówki to wcale nie taka
                        Czytaj całość
                        kuźnia talentu polskiej siatkówki. A czy Atom który miał kasę robił coś innego niż kupywał?Czy Muszyna robiła coś innego? Dziwne żeby klub w który wkłada się tyle kasy martwił się o polską młodzież, kasa=wymóg sukcesu.
                        • Mania Zgłoś komentarz
                          Szkoda mi atomowek bo do 5 meczu było bardzo blisko. W tym roku podział skalpow, jedne mają puchar drugie mistrza. Na pocieszenie jest fakt , że młode Atomówki zdobyły złoto w młodej
                          Czytaj całość
                          lidze a chemiczne emerytki nie mają takiego zaplecza i za rok nie będą młodsze. Za rok można wrócić na tron.
                          • abrakadabra Zgłoś komentarz
                            no cóż chciałoby się powiedzieć: jaka liga taki mistrz. tyle, że to nieprawda. Słaba liga nie przeszkadza w zbudowaniu silnej drużyny ( patrz Volero Zurych czy RC cannes), ale niestety
                            Czytaj całość
                            nasz "mistrz" kontentuje się krajowym podwórkiem. I na nie Cuccarini wystarczy, na więcej już nie.
                            Zobacz więcej komentarzy (5)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×