Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

WGP, gr. K: Gospodynie obnażyły słabości - relacja z meczu Portoryko - Polska

Po łatwym zwycięstwie nad Bułgarią reprezentantki Polski kolejnych punktów w World Grand Prix szukały w starciu z Portoryko, gospodyniami turnieju.
Marcin Górczyński
Marcin Górczyński

W swoich pierwszych spotkaniach tegorocznej World Grand Prix obie drużyny odniosły pewne zwycięstwa. Biało-Czerwone świetnie zagrały blokiem i wybiły Bułgarkom z głowy nadzieję na sukces. Portorykanki z kolei oddały tylko jednego seta Kanadyjkom. Bezpośrednie spotkanie Polek z Portorykankami miało zatem niebagatelne znaczenie, jeżeli chodzi o końcową kolejność w grupie K.


Zgodnie z oczekiwaniami gospodynie od początku przystąpiły do frontalnego ataku. Portorykanki postawiły na silną zagrywkę, o czym przekonały się polskie przyjmujące. Przed przerwą techniczną Stephanie Enright zaskoczyła Biało-Czerwone zagrywką z wyskoku i dała gospodyniom prowadzenie 8:5. Polki z dużym trudem zdobywały punkty w ataku, na siatce męczyły się skrzydłowe, a uderzeniom Agnieszki Kąkolewskiej brakowało dynamiki i rywalki podbijały je z dużą łatwością.

Najjaśniejszą postacią polskiej kadry była Tamara Kaliszuk. Jej ataki z prawego skrzydła pozwoliły na doprowadzenie do remisu i nawiązanie wyrównanej walki z Portorykankami. Polki szykowały się już do zaciętej końcówki, gdy przeciwniczki wrzuciły piąty bieg. Biało-Czerwone pogubiły się w przyjęciu, a ataki przestała kończyć nieźle spisująca się Aleksandra Wójcik. Katem siatkarek trenera Jacka Nawrockiego okazała się rezerwowa Victoria Marie Pilar, która pojawiła się na zagrywce przy stanie 19:19 i do końca partii znacząco utrudniała życie polskim przyjmującym.

Po przyzwoitym początku drugiego seta w wykonaniu Polek odezwały się stare grzechy. Biało-Czerwone broniły ataki rywalek, lecz wciąż brakowało im skuteczności na kontrze. Podopieczne trenera Nawrockiego ożywiły się dopiero przed drugą przerwą techniczną. Kąkolewska zrehabilitowała się za słabą postawę w ataku i posłała serię agresywnych zagrywek, z których jedna trafiła w linię końcową (16:11). W końcówce uaktywniała się Zuzanna Efimienko i wreszcie zaczął funkcjonować polski blok. Nasze reprezentantki do końca partii miały lepsze i gorsze momenty, jednak nie oddały wcześniej wypracowanej przewagi. 

Trzecią partię od mocnego uderzenia rozpoczęły Portorykanki. Gospodynie turnieju nic nie robiły sobie z polskiego bloku i szybko wyszły na prowadzenie 5:1. Biało-Czerwone zupełnie nie przypominały zespołu z poprzedniego seta. Po polskiej stronie mnożyły się błędy w przyjęciu, a gdy już piłka została dokładnie dograna, to skrzydłowe odbijały się od bloku rywalek. Portorykanki z kolei, głównie za sprawą Aurei Cruz, mozolnie budowały bezpieczne prowadzenie. Reprezentantki Polski próbowały odrabiać straty blokiem, lecz wobec olbrzymiej przewagi gospodyń na niewiele się to zdało. 

Polki z dużym animuszem weszły w czwartego seta. Biało-Czerwone poprawiły serwis, coraz lepiej czytały grę rywalek i efekt od razu widoczny był na tablicy wyników (11:7). Przed drugą przerwą techniczną podopieczne Jacka Nawrockiego stanęły, natomiast grać zaczęły Portorykanki. Rywalki z dziecinną łatwością broniły uderzenia ze skrzydeł, by po chwili wyprowadzać skuteczne kontry. Nie pomogło wprowadzenie Darii Paszek w miejsce Aleksandry Wójcik, na parkiecie istniał tylko jeden zespół. Portorykanki złapały właściwy rytm i do końca partii nie pozwoliły wydrzeć sobie zwycięstwa.

Rozbite Polki przegrały 18:25, popełniając w końcówce niezliczoną liczbę niewymuszonych błędów. W kontekście całego spotkania zabrakło przede wszystkim skuteczności w ataku. Portorykanki obnażyły słabość Biało-Czerwonych w ofensywie, ponadto bezwzględnie wykorzystały przestoje naszych reprezentantek. 

Portoryko - Polska 3:1 (25:19, 21:25, 25:19, 25:18)

Portoryko: Mojica (4), Enright (17), Cruz (15), K. Ocasio (24), Oquendo (4), S. Ocasio (9), Seilhamer (libero) oraz Pilar, Valentin, Ferrer, Morales (3)

Polska: Efimienko (12), Kąkolewska (1), Wójcik (10), Piekarczyk (2), Kaliszuk (13), Grejman (15), Krzos (libero) oraz Tobiasz, Sieczka, Sikorska (5), Paszek

Tabela grupy K World Grand Prix:

Miejsce Drużyna Mecze Z-P Sety Punkty
1 Portoryko 2 2-0 6-2 6
2 Polska 2 1-1 4-3 3
3 Kanada 2 1-1 4:5 2
4 Bułgaria 2 0-2 2:6 1

Andrzej Wrona: Nie powinienem się odzywać

Polub Siatkówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf.własna
Komentarze (3):
  • KSZO Ostrowiec Zgłoś komentarz
    a,które to te zawodniczki nie gorsze od Turczynek, Włoszek czy Chinek ??
    • Kazimierz Szczygieł Zgłoś komentarz
      Cholera; od 2005 roku czekam, kiedy to Polska Reprezentacja w Siatkówce Kobiet, zagra w stylu trenera Andrzeja Niemczyka! Siatkówkę; piękną, bo urozmaiconą, fantazyjną, cieszącą zmysły
      Czytaj całość
      i oczy, od tamtego czasu minęło już 10 lat posuchy, jedynie co nam PZPS serwuje, to trenerów wodzirejów, dobrych w knajpach korowody taneczne prowadzić, a nie trenować kobiecą reprezentację kraju! Pewnie śmierci się prędzej doczekamy, jak trenera godnego Polskiej Reprezentacji Kobiet, który ich poprowadzi do zwycięstwa, bo mamy zawodniczki nie gorsze od Turczynek, Włoszek czy Chinek, ale z tego co widać, to PZPS nie zależy na tym, by Polki stały na podium, flaga narodowa szła w górę, a polski hymn narodowy rozbrzmiewał po całym siatkarskim świecie! Ci z PZPS, muszą zatrudniać bezrobotnych kolesi z męskiej siatkówki, bo nagle nie ma dla nich w Orlen Lidze miejsca, ani w Plus Lidze – więc, jest miejsce dla nich w kadrze narodowej siatkówki kobiet! Dziesiąty rok kobiecej siatkówce szkodzą; szkodniki z Warszawy, to może szokować i wkurzać fanów tego pięknego kobiecego sportu, pełnego czaru i wdzięku! To, co ci "mędrcy o marnej kondycji .......", w PZPS wyczyniają z kobiecą siatkówką, wykracza poza moją zdolność rozumowania; takich "mędrców" z Warszawy! Zastanawiam się od lat dziesięciu, czy to nie homo nie wiadomo ukrywają się pod szyldem PZPS, może gustują tylko w facetach, stąd ta dyskryminacja kobiet. :)
      • Kazimierz Figiel Zgłoś komentarz
        Kąkolewska, ulubienica trenera Nawrockiego pokazała siłę ognia jakiej w Porto Rico jeszcze nikt nie widział.
        Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
        ×
        Sport na ×