Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Kw. do IO: Belgijski koszmar trwa! Polki skomplikowały swoją sytuację w grupie

Po dwóch setach polskie siatkarki miały nadzieję na przełamanie niekorzystnej serii meczów z trudnym rywalem, ale ostatecznie skończyło się na sporym rozczarowaniu i przegranej 1:3. Teraz Biało-Czerwonej muszą liczyć na grupowe rywalki.
Michał Kaczmarczyk
Michał Kaczmarczyk
Materiały prasowe / CEV

Żadnemu obserwatorowi turnieju w Ankarze nie trzeba było tłumaczyć, jak ważne jest wtorkowe spotkanie dla kadr Polski i Belgii w kontekście walki o miejsce na igrzyskach olimpijskich. Jakby mało było podtekstów towarzyszących tej rywalizacji, 5 stycznia 2016 roku mijały dokładnie dwa lata od fatalnego w skutkach spotkania Biało-Czerwonych z Belgijkami, które odebrało kadrze prowadzonej przez Piotra Makowskiego marzenia o awansie na mistrzostwa świata. Jeżeli polskie siatkarki miałyby definitywnie zapomnieć o tamtej klęskę i zacząć nowy rozdział bojów z Żółtymi Tygrysicami, to właśnie teraz.

Na kilkanaście minut przed meczem wiadomo było, że Joanna Wołosz nie doszła do siebie po doznanej w poniedziałek kontuzji palca nogi, przez co zespołowi Jacka Nawrockiego z rozgrywających została tylko Izabela Bełcik. To mocno skomplikowało sytuację polskiej kadry, aczkolwiek w pierwszych akcjach spotkania to nie rozegranie było największa bolączką Biało-Czerwonych, a niecelna zagrywka. Mimo wszystko nie odstawały one od przeciwniczek, dopiero autowe uderzenie Polańskiej i as Els Vandesteene pozwoliły Tygrysicom na odskoczenie (8:5). Szczelny belgijski blok wybijał Katarzynie Skowrońskie-Dolacie z głowy plany kolejnych punktów, przez co skuteczność całej naszej reprezentacji była zatrważająco niska.

Siatkarki Gert Vande Broeka również nie brylowały w ataku i przyjęciu, ale nadrabiały to technicznymi floatami. Gdyby nie Aleksandra Jagieło, sytuacja byłaby fatalna. Niderlandzkim zawodniczkom wpadały w parkiet coraz łatwiejsze piłki i widać było, że kolejne udane akcje je nakręcają. Po drugiej przerwie technicznej ofensywna Polek nieznacznie drgnęła, ale to było za mało, by odrobić straty. Nie pomogła nawet zmiana na pozycji atakującej, czyli wejście Bereniki Tomsi. Bohaterka pierwszego seta Charlotte Leys dopełniła dzieła (25:19).

Wyraźną bolączką Polek był system gry blok-obrona, mało piłek było podbijanych i wykorzystywanych w kontrataku. Do tego Skowrońska-Dolata cały czas nie potrafiła się przebić przez ręce rywalek, czego nie można było powiedzieć o Werblińskiej i Jagieło. Przebłyskiem nadziei był blok i atak przechodzącej piłki przez Bełcik, który dał Polkom remis po 6, a potem upragnione prowadzenie. Dzięki temu spotkanie nabrało rumieńców, a średni czas wymian znacznie się wydłużył. Tym razem opłaciło się wejście Tomsi, należycie funkcjonował serwis, a do tego po blokach Werblińskiej i Gabrieli Polańskiej było już 19:14 dla Biało-Czerwonych! Raz zdobytej przewagi rozpędzone "Nawrotki" już nie oddały: seta przypieczętowała doskonała reakcja Sylwii Pycia na kiwkę Frauke Dirickx.

Polska drużyna odzyskała rezon i coraz śmielej radziła sobie nawet w atakach z drugiej linii, ale gdy wydawało się, że sytuacja jest pod kontrolą, do gry wróciła Van Hecke wespół z Helene Rousseaux, a niedokładności w zagraniach naszych siatkarek sprawiły, że wynik stał się remisowy (14:14, 17:17). Nastroje uspokoiła Anna Werblińska, prawdziwy postrach belgijskich blokujących, ale końcowy wynik mimo prowadzenia zespołu Nawrockiego wciąż był niewiadomą. Na domiar złego w kluczowym momencie piłka po serwisie Freyi Aelbrecht zatańczyła na siatce i trafiła w polski parkiet, co oznaczało grę na przewagi. Stało się najgorsze: trzy piłki setowe zostały zmarnowane, a zablokowane przez Heyrman i Leys uderzenia Werblińskiej i Tomsi zakończyły seta...

Powtórzyły się demony z inauguracyjnej partii, kiedy Belgijkom wychodziło właściwie wszystko, a Polki męczyły się z własnymi słabościami i atakowały każdym możliwym kierunku poza tym właściwym. Trener Nawrocki dość szybko wziął obie przerwy na żądanie, chcąc zapobiec skutkom przestoju w grze, ale jego wysiłki spaliły na panewce. Gdy Tygrysice, choć grające momentami nonszalancko, wygrywały 16:8, na parkiecie pojawiła się Kamila Ganszczyk, ale i ona nie była w stanie poprawić jakości polskiego bloku i pobudzić swojej reprezentacji do ostatniego zrywu. Na nic zdało się częściowe odrobienie strat przy braku poprawy jakości gry: kończący mecz atak ze środka Heyrman oznaczał, że nastroje w polskim obozie będą fatalne, a jego droga do Rio została niepotrzebnie wzbogacona o jeszcze jeden ostry zakręt.

Belgia - Polska 3:1 (25:19, 16:25, 27:25, 25:18)

Belgia: Dirickx, Heyrman, Leys, Aelbrecht, van Hecke, Vandesteene, Courtois (libero) oraz Rousseaux, Van Gestel, Van De Vyver.

Polska: Werblińska, Skowrońska-Dolata, Jagieło, Bełcik, Polańska, Pycia, Maj-Erwardt (libero) oraz Kurnikowska, Tomsia, Ganszczyk, Grejman.

W ostatnim meczu fazy grupowej polska reprezentacja zagra z Włoszkami (czwartek, 7 stycznia, godz. 18:30).

Drużyna Mecze Sety Punkty
1. Rosja 2-0 6:3 5
2. Belgia 1-0 3:1 3
3. Polska 0-2 3:6 1
4. Włochy 0-1 1:3 0

 

Ten mecz był do wygrania. Porażka siatkarek na inaugurację
Ten mecz był do wygrania. Porażka siatkarek na inaugurację

Polub Siatkówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (25):
  • Mossad Zgłoś komentarz
    Koszmarnie Jagielo i Skowronska powalily ten mecz. Sama Werblinska nie dala rady tego wygrac , bo nie miala prawa.
    • Deksss Zgłoś komentarz
      Nawrocki , Polańska, Jagieło, Werblińska OUT!
      • dujszebajew Zgłoś komentarz
        nie chcę być złośliwy, ale powierzenie kobiet Nawrockiemu powinno być uznane za decyzję roku :D
        • Ewelina Łubian Zgłoś komentarz
          Wiadome, że Polki są w przeciętnej dyspozycji, i to już potwierdził były trener " złotek" Niemczyk. Moim zdaniem trenerem przez wielkie "T" był Niemczyk i tylko on.
          • baleron Zgłoś komentarz
            Trudno jest wygrywać prawie bez udziału atakujących. Natomiast wielkie brawa należą się Ani Werblińskiej i Oli Jagieło!
            • llllll Zgłoś komentarz
              Napoleonowi dziękujemy, płyń na swoją Elbę lub lepiej Św, Helenę i nie wracaj. Kolejny zmarnowany okres w żeńskiej, szkoda dziewczyn ich wysiłku, potu wylanego na treningach,
              Czytaj całość
              wyrzeczeń kosztem rodziny.
              • szakal44 Zgłoś komentarz
                Ten koszmar Polek nazywa się NAWROCKI, tzw. trener !!!
                • alfi Zgłoś komentarz
                  Tak media jak zwykle pompują atmosferę , a przecież od lat siatkarki Polski są słabiutkie . Dzisiaj to wykazały z przeciętną Belgią przegrały , grając jakby nie w siatkówkę , ale
                  Czytaj całość
                  trochę inną dyscyplinę sportu n. ping ponga . W zasadzie już mogą pakować walizy , ale to było i przed turniejem wiadomo .
                  • omi5 Zgłoś komentarz
                    No cóż. Chyba większa szkoda jak po Rosjankach. Bo Belgijki były do ogranie naprawdę i nie grały coś wielkiego no. Ech oglądać Polki na spokojnie ciężka sprawa hmm ;) Ale w sumie sie
                    Czytaj całość
                    nie łudziłem że wywalczą awans mimo iż teoretycznie półfinał nie jest przekreślony. Ehem , wygrają z Włoszkami -_^
                    • yes Zgłoś komentarz
                      Szkoda, że taka jest rzeczywistość.
                      • MWflower Zgłoś komentarz
                        Nawrocki przegrał ten turniej już wczoraj.Przy tak intensywnych dwóch setach i sporej przewadze trzeba było wprowadzać podwójne zmiany żeby mieć gotowe zawodniczki w razie
                        Czytaj całość
                        "zadyszki".Mogło być łatwe 3:0 i zupełnie inna gra dzisiaj.Moim zdaniem Nawrocki wykończył psychicznie Kaśkę.Gdyby wczoraj ją zmienił w odpowiedniej chwili nie czułaby się winna tej porażki i dzisiaj grała normalnie.Tym bardziej,że Berenika pokazała,że jest w stanie nieźle zagrać.Okres przygotowawczy powinien pomóc trenerowi poznać dziewczyny.Nawrockiemu się to nie udało,a dodatkowo nie wyciąga żadnych wniosków z dotychczas rozegranych spotkań.Szkoda,ale liczenie na to,że dziewczyny same sobie poradzą ,bo mają doświadczenia klubowe nigdy nie doprowadzi do sukcesów.Po to jest trener,który obserwuje mecz z boku żeby zauważyć każde zawahanie i słabość.Nawrocki niestety ma "refleks szachisty",a to w siatkówce oznacza kompletny brak pomocy zespołowi.Po co im taki trener?
                        • Hanibal Lecter Zgłoś komentarz
                          do Cetugin - Trzeba dodać że za Matlaka coś prezentowały dziewczyny , ale Makowski , Świderek , Nawrocki to cyrk
                          • Hanibal Lecter Zgłoś komentarz
                            Jak jest amatorem trener to czego oczekiwać od kadry ,. Przecież jak można dać na taką poważną funkcje osoby bez osiągnięć. Te leśne dziady robią sobie żarty z siatkówki żeńskiej
                            Czytaj całość
                            , poprzednicy to chyba na takiej same zasadzie co Nawrocki zostawali trenerami.Może oni chcą zaoszczędzić aby mieć za co pić. Takie związek działający na szkodę tego sportu powinno się rozwiązać i powołać zupełnie nowy.
                            Zobacz więcej komentarzy (12)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×