WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Legenda polskiej siatkówki kłamcą lustracyjnym! Orzeczenie jest już prawomocne

Sąd Okręgowy w Gliwicach stwierdził, że Stanisław Gościniak złożył niezgodne z prawdą oświadczenie lustracyjne przed wyborami samorządowymi w Częstochowie w 2010 roku. Orzeczenie jest już prawomocne.
Tomasz Rosiński
Tomasz Rosiński

Gliwicki sąd orzekł 28 grudnia 2015 roku wobec Gościniaka utratę prawa wybieralności w wyborach do Sejmu, Senatu i Parlamentu Europejskiego oraz w wyborach powszechnych do samorządu terytorialnego czy jednostek pomocniczych samorządu.

Ponadto sąd orzekł, że Gościniak nie może pełnić funkcji publicznej w ciągu najbliższych 6 lat.

Wniosek do sądu o wszczęcie postępowania lustracyjnego wobec Stanisława Gościniaka wpłynął w czerwcu 2015 roku, złożył go prokurator Oddziałowego Biura Lustracyjnego w Katowicach.

Zgodnie z informacjami pochodzącymi z Instytutu Pamięci Narodowej, Gościniak do współpracy ze Służbą Bezpieczeństwa został namówiony ze względu na jego częste zagraniczne wyjazdy przez Gromosława Czempińskiego, a następnie między innymi przez niego był prowadzony.

Stanisław Gościniak miał powiedzieć prokuratorowi, że nie poinformował o tych kontaktach w swoim oświadczeniu lustracyjnym, gdyż nie wiedział, że komunistyczny wywiad lub kontrwywiad to była SB.

Gościniak to jedna z legend polskiej siatkówki. W przeszłości był rozgrywającym reprezentacji Polski (218 występów w barwach Biało-Czerwonych), z którą zdobył złoty medal mistrzostw świata w 1974 roku, srebro w Pucharze Świata 1965 i brązowy krążek mistrzostw Europy w 1967 roku. Za swoje osiągnięcia został włączony w 2005 roku do Siatkarskiej Galerii Sław. Po zakończeniu zawodniczej kariery pracował jako trener w polskiej kadrze, Gwardii Wrocław, Resovii i AZS-ie Częstochowa.

Zobacz wideo: #dziejesiewsporcie: świetna obrona w hokeju

Polub Siatkówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (13):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Andrzej Wieszczycki 1
    Z pewnego żródła się dowiedziałem, że Bolek pozyskał na agentów Lolka i Tolę
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • piotruspan661 0
    Hmmm...gorzej, bo ten system inwigilacji wszystkiego i wszystkich powraca ze zdwojoną, poprzez możliwości techniczne siłą. Idealne alibi dla niego stwarza terroryzm. Anty terroryzm jest znacznie większym zagrożeniem dla świata, ale też i Polski, od terroryzmu !
    stary kibic To działało bardzo prosto - spotykacie w grupie przyjaciół, znajomych, i rozmawiacie. Jeśli zdarzyło się, że był między wami ktoś z cyrografem (czym nikt się nie chwalił), to po jakimś czasie mógł się ktoś z was dowiedzieć, dlaczego nie awansuje, dlaczego nie dostał przydziału na mieszkanie, podwyżki, albo w ostateczności był wzywany do kadr albo dyrekcji i ostrzegany, że za działanie na szkodę ustroju, może ponieść konsekwencje. Pamiętajmy że praca była obowiązkowa i nie pracującemu groziły restrykcje, a z pewnością tracił prawo do wszelkich świadczeń. Jeżeli komuś nie podobała się rzeczywistość i głośno o tym mówił w gronie znajomych, to mógł dostać wp...dol w bramie od nieznanych osobników (jak np. G. Przemyk), albo zostać wywieziony w nieznane i w najlepszym przypadku okaleczony.. I wcale mógł o tym ten z cyrografem nie wiedzieć. Nie jest to dziś tylko kwestia "podobania się" przepisu czy "nie podobania". Dokumenty znalezione u szefa wszystkich szefów tamtej epoki mogą oddać wiele schematów działania i opisywać tamte realia ze strony budowniczych tego totalnego systemu inwigilacji wszystkiego i wszystkich.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • stary kibic 0
    To działało bardzo prosto - spotykacie w grupie przyjaciół, znajomych, i rozmawiacie. Jeśli zdarzyło się, że był między wami ktoś z cyrografem (czym nikt się nie chwalił), to po jakimś czasie mógł się ktoś z was dowiedzieć, dlaczego nie awansuje, dlaczego nie dostał przydziału na mieszkanie, podwyżki, albo w ostateczności był wzywany do kadr albo dyrekcji i ostrzegany, że za działanie na szkodę ustroju, może ponieść konsekwencje.
    Pamiętajmy że praca była obowiązkowa i nie pracującemu groziły restrykcje, a z pewnością tracił prawo do wszelkich świadczeń.
    Jeżeli komuś nie podobała się rzeczywistość i głośno o tym mówił w gronie znajomych, to mógł dostać wp...dol w bramie od nieznanych osobników (jak np. G. Przemyk), albo zostać wywieziony w nieznane i w najlepszym przypadku okaleczony..
    I wcale mógł o tym ten z cyrografem nie wiedzieć.
    Nie jest to dziś tylko kwestia "podobania się" przepisu czy "nie podobania".
    Dokumenty znalezione u szefa wszystkich szefów tamtej epoki mogą oddać wiele schematów działania i opisywać tamte realia ze strony budowniczych tego totalnego systemu inwigilacji wszystkiego i wszystkich.
    [ 1 komentarz w tej dyskusji ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (10)
Pokaż więcej komentarzy (13)
Pokaż więcej komentarzy (13)
Pokaż więcej komentarzy (13)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×