WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Pechowa końcówka Kamila Semeniuka. W trakcie sezonu poczynił jednak postęp

Przyjmujący Kamil Semeniuk po raz drugi wywalczył z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle mistrzostwo Polski. W sezonie 2016/2017 otrzymał jednak znacznie więcej okazji do gry niż w poprzednim.
Wiktor Gumiński
Wiktor Gumiński
WP SportoweFakty / Maja Kozłowska

- Pokładamy w Kamilu dużą wiarę. Najlepszą odpowiedzią na to jest fakt, że nie zawahaliśmy się go wystawić w meczu z PGE Skrą. Dał bardzo dobrą zmianę, ale pamiętajmy, iż jest już zawodnikiem gotowym do grania. Na pewno będą spotkania, w których będzie występować w dłuższym wymiarze czasowym - mówił Oskar Kaczmarczyk, asystent trenera Ferdinando De Giorgiego, już po meczu 2. kolejki PlusLigi z PGE Skrą Bełchatów.

W kolejnych miesiącach jego słowa znalazły pokrycie w rzeczywistości. Choć przy idealnej sytuacji zdrowotnej w ZAKSIE, niespełna 21-letni Semeniuk pełnił rolę czwartego przyjmującego, nie mógł narzekać na brak szans do pokazania swoich umiejętności. Wystąpił w podstawowym ustawieniu w pięciu ligowych starciach. Kilkakrotnie dawał też kolegom dłuższe zmiany.

- O składzie na dany mecz dowiadywaliśmy się dopiero w szatni, nigdy kilka dni przed meczem. Dzięki temu jak trenowałem i się rozwijałem, trener dawał mi coraz więcej szans, dlatego miniony rok oceniam jak najbardziej na plus. Nie pozostaje mi nic innego, jak tylko czekać na kolejny - wyjaśnił Semeniuk.

- W sezonie 2015/2016 Kamil nie dostał od nas zbyt wielu szans, bo nie był to czas na eksperymenty i dawanie szans młodym zawodnikom. W jego wieku każdy trening działa jednak wyłącznie na plus. Widać u niego systematyczny progres - dodał Kaczmarczyk. Sztab szkoleniowy kędzierzynian nie mógł jednak korzystać z usług Semeniuka w najważniejszych spotkaniach sezonu.

ZOBACZ WIDEO Serie A: Perugia bez szans w Trydencie

Przed drugim półfinałowym meczem z Jastrzębskim Węglem, siatkarz nabawił się kontuzji, który wyeliminowała go z gry w kolejnych pojedynkach o medale.

- Poważnie skręciłem staw skokowy. Choć kontuzja przytrafiła się w najgorszym momencie, nie ma co nad nią ubolewać. Teraz skupiam się na dojściu do pełni zdrowia, bo rehabilitacja zajmie trochę czasu - zakończył Semeniuk.

Czy Kamil Semeniuk wywarł na Tobie pozytywne wrażenie w sezonie 2016/2017?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Siatkówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (0):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×