WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Liga Mistrzów: niespodzianka w Bełchatowie. Mistrz Francji zgarnął pełną pulę

Nie tak wyobrażali sobie początek fazy grupowej siatkarze PGE Skry Bełchatów. Wicemistrzowie Polski przegrali w czterech setach z mistrzami Francji, Chaumont VB 1:3.
Krzysztof Sędzicki
Krzysztof Sędzicki
WP SportoweFakty / Paweł Piotrowski / Na zdjęciu: siatkarze PGE Skry Bełchatów

Choć po stronie gości można było znaleźć kilka ciekawych postaci, jak reprezentant Kanady Jansen Vandoorn, czy Stephen Boyer, którego kibice mają prawo kojarzyć z meczów Ligi Światowej, to bełchatowianie byli faworytem tego starcia. Dla gospodarzy i ich kibiców znakomitą informacją był fakt, że gotowy do gry od pierwszych minut był kapitan Mariusz Wlazły, który powrócił po kontuzji barku.

Do pierwszej przerwy technicznej w pierwszym secie można było się nastawiać na trudny i zacięty bój. Ekipa z Chaumont wyszła nawet na prowadzenie 8:7. Później jednak przytrafił im się przestój, bo z kolejnych jedenastu akcji wygrali tylko dwie. W końcówce jeszcze przypudrowali wynik, bo dzięki dobrej i - co ważne - równej dyspozycji skrzydłowych z Bełchatowa, PGE Skra prowadziła już 22:14. Zagrywka Boyera w siatkę zakończyła premierową odsłonę, wygraną przez gospodarzy do 19.

W drugiej partii żółto-czarnym było już zdecydowanie ciężej. Coraz trudniejszy do zatrzymania był Boyer, a do tego mistrzowie Francji podkręcili tempo w zagrywce (o czym przekonał się dość mocno Milad Ebadipour) i bloku, co pozwoliło im wyjść na prowadzenie 14:9. Bełchatowianie mieli problem ze skończeniem pierwszego ataku, co uniemożliwiało dogonienie przeciwnika. Mimo małego zamieszania z systemem challenge w końcówce, francuski zespół triumfował 25:18 i wyrównał stan spotkania.

Podopieczni Silvano Prandiego kontynuowali swoją grę także w trzeciej partii. Nakręcały ich błędy bełchatowian, których z każdą minutą pojawiało się coraz więcej. Po dwóch blokach na Bednorzu wszedł za niego Nikołaj Penczew, lecz to nie okazało się lekarstwem na całe zło. Dalej w ataku szalał Boyer, a od czasu do czasu dołączał do niego Nikola Mijailović. Gospodarzy stać było na zryw i zmniejszenie straty z sześciu (8:14) do dwóch punktów (14:16), ale ostatecznie nie udało się wyjść na prowadzenie. Stało się jasne, że przynajmniej jeden punkt poleci do Francji.

Siatkarze Chaumont grali jak natchnieni. W polu serwisowym, i nierzadko w ataku, wychodziło im wszystko. Pozytywna energia (w Hali Energia właśnie) aż kipiała od Stephana Boyera i rozgrywającego Javiera Gonzaleza. Tym razem jednak podopieczni Roberto Piazzy starali się pilnować wyniku. Udawało im się to głównie dzięki znakomitej dyspozycji Srećko Lisinaca w ofensywie. Doszło jednak do bardzo zaciętej i emocjonującej końcówki na przewagi, w której lepsi okazali się siatkarze z Francji. Gospodarze co chwilę oddawali im punkty zepsutymi zagrywkami.

Po wygranej 29:27 niespodzianka w postaci triumfu Chaumont stała się faktem.

PGE Skra Bełchatów - Chaumont VB 52 1:3 (25:19, 18:25, 19:25, 27:29)

PGE Skra: Łomacz, Ebadipour, Kłos, Wlazły, Bednorz, Lisinac, Piechocki (libero) oraz Janusz, Romać, Czarnowski, Penczew.

Chaumont: Gonzalez, Mijailović, Rodriguez, Boyer, Louati, Vandoorn, Duquette (libero) oraz Saeta, Ben Tara.

ZOBACZ WIDEO: Dziennikarze WP SportoweFakty: Rosjanie absolutnie zasłużyli na wyrzucenie z igrzysk



Polecamy:
2018 PZM Warsaw FIM Speedway Grand Prix of Poland - KUP BILETY >>>

Czy Twoim zdaniem ta porażka przekreśla szansę PGE Skry na awans do fazy pucharowej LM?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Siatkówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (15):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • IsAn 0
    Lisinac a dalej już tylko gorzej!!!
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Łukasz Szulowski 0
    Proponuję jeszcze raz przeczytać :) Nie ma w tym nic absurdalnego, iż uważam, że Skra na przyjęciu wygląda dobrze. Jest Ebadipour o klasie europejskiej, do tego ofensywny Bednorz i na zmianę solidny Penchev. Na ataku jest 34 letni Mariusz, który na pewno nie pociągnie tylu meczy na dobrym poziomie a na zmianę słabiutki Romać... co Do Rejno zgoda-powinien grać za Wiśniewskiego, ale zarówno on i Szymura nie zapewni Zaksie wymaganego poziomu w LM no błagam.. jeździcie tu na Śliwkę (często słusznie), który zjada Szymurę, przynajmniej na ten moment.I jakoś nie widzę w Zaksie tego odważnego wprowadzania tych dwóch zawodników.
    Aleksander Frątczak Momentami piszesz absurdalnie. Zaksa ma Rejno i Szymure i to im wystarczy, muszą po prostu ich wprowadzić na ważniejsze mecze. A to się wkrótce stanie, bo nie są tam przypadkiem, tylko po bardzo dobrym, indywidualnie rozegranym sezonie. Skra dostała baty, za które można winić tylko i wyłącznie przyjmujących. Wlazły ten mecz wytrzymal, a był w zasadzie sam, nie to co Boyer. Swoją drogą sądzę że Włazłego zastąpi Kurek, ale dopiero po zakończeniu przez Mariusza kariery.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • rbk17 0
    Podobno Skra była po jakiejś siłowni, często drużyny tak robią przed jakimś "maratonem" meczów gdzie muszą być w najwyższej formie. Na pewno Skra się podniesie i raczej wyjdzie z grupy. Za stary jestem aby skreślać zespół po 1 meczu, to domena młodych wilków.
    Zawisza Czarny1410 Najłatwiejszy rywal w grupie i porażka za 3 na własnym terenie. Pierwszy mecz i już widoki na wyjście z grupy robią się malutkie. Przed rozpoczęciem LM uważałem, że Dinamo jest jak najbardziej do ogrania przez skrę, ale po tym meczu mam co do tego wielkie wątpliwości.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (12)
Pokaż więcej komentarzy (15)
Pokaż więcej komentarzy (15)
Pokaż więcej komentarzy (15)