WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

MŚ 2018 kobiet: mistrzynie świata pożegnały się z turniejem! Japonki także, choć zagrały świetnie

Drugi dzień Final Six mistrzostw świata siatkarek przyniósł sensację w postaci porażki (2:3) reprezentacji USA z Holandią. W drugim meczu Japonia zrobiła wszystko, by pokonać Włoszki, ale uległa im po pięciu setach walki.
Michał Kaczmarczyk
Michał Kaczmarczyk
Materiały prasowe / FIVB / Reprezentacja USA kobiet

Amerykanki po porażce z Chinkami musiały zdobyć komplet punktów przeciwko Holandii, żeby pozostać w grze o półfinał mistrzostw. W pierwszym secie Holenderki prowadziły już 16:8 i Karch Kiraly był zmuszony do zmian w składzie, które okazały się kluczowe do wyniku tej partii. Choć siatkarki USA przegrywały już 24:21, były w stanie zatrzymać Lonneke Sloetjes i ostatecznie wygrać wojnę nerwów (32:30).

Wprowadzone wcześniej na parkiet Micha Hancock, Karsta Lowe i Michelle Bartsch-Hackley okazały się remedium na bolączki mistrzyń świata i poprowadziły drużynę do powiększenia prowadzenia. Zespół Holandii nie mógł pozbierać się po przykrej porażce w poprzedniej części meczu i gładko przegrał drugiego seta do 15. Wydawało się, że już się nie podniosą, ale Morrison wzorem swojego rodaka po drugiej stronie siatki zdał się na zmiany i nie przeliczył się. Celeste Plak okazała się cennym wsparciem dla Sloetjes, a Myrthe Schoot lepiej dbała o utrzymywanie piłki w grze. Do tego Holenderki przypomniały sobie o zagrywce i były w stanie przedłużyć walkę.

Raz wprawiona w ruch pomarańczowa maszyna nie przerwała swojej drogi do wygranej. Europejski zespół zrewanżował się doskonale za porażkę w drugim secie, blokując zawzięcie zagubione i pogrążone w błędach Amerykanki. W decydującej części meczu szalała Lonneke Sloetjes, której nie dość było ponad 30 punktów na koncie. Druga część tie-breaka była pokazem mocy Holenderek, które z uśmiechem na ustach punktowały faworytki i po ataku Plak cieszyły się szaleńczo z niesamowitego sukcesu. Za to na twarzy trenera Kiraly'a widać było tylko gorycz i złość. Dla jego zespołu turniej skończył się zbyt szybko.

Holandia - USA 3:2 (30:32, 15:25, 25:22, 25:15, 15:9)

Holandia: Sloetjes (38), Belien (10), Balkestein-Grothues (6), Buijs (4), Lohuis (3), Dijkema (4), Knip (libero) oraz Plak (16), Schoot (libero), Bongaerts, Luttikhuis, Koolhaas (3), Jasper

USA: Akinradewo (12), Adams (13), Larson (11), Hill (2), Lloyd (1), Murphy (1), Robinson (libero) oraz Bartsch-Hackley (17), Lowe (15), Hancock (1), Wilhite

MŚ 2018 kobiet, gr. H

Miejsce Zespół Mecze Z-P Punkty Sety
1. Chiny 2 2-0 5 6:3
2. Holandia 2 1-1 2 4:5
3. USA 2 0-2 2 4:6


Niepokonane na tych mistrzostwach Włoszki zaczęły starcie z Japonią spodziewanie, czyli od wygrania pierwszego seta popartego demonstracją siły. Miriam Sylla okazała się niemniej skuteczna od Paoli Egonu, a blok Azzurre często był dla Azjatek przeszkodą nie do pokonania. Tym bardziej zaskakująca była riposta zespołu gospodarza MŚ. Dobrze w mecz weszła wprowadzona z kwadratu rezerw Yuki Ishii, do tego obudziła się środkowa Erika Araki i dzięki temu tysiące Japończyków zgromadzonych w Nippon Gaishi Hall w Nagoi mogło cieszyć się wyrównania wyniku, i to w niezłym stylu.

Odpowiedź Włoszek polegała na blokach Anny Danesi i duecie Egonu-Sylla. Obie czarnoskóre gwiazdy włoskiej kadry dbały o to, by rywalki nie miały okazji do przełamania i wykorzystania momentów słabości. Ostatecznie siatkarki Davide Mazzantiego wygrały do 21, ale musiały nieco się przy tym napocić. Do tego w czwartej partii Japonia znowu doszła do głosu, a Europejki nagle zatraciły skuteczność w pierwszej akcji po przyjęciu. Spełniał się najgorszy scenariusz dla włoskiej kadry: żadna ich broń nie sprawdzała się w boju, a Sarina Koga wraz z koleżankami było konsekwentne do bólu, choćby w ostrzeliwaniu Miram Sylli serwami. 

W takich okolicznościach musiało dojść do kolejnej tego dnia partii numer pięć. Zawodniczki Italii zerwały się do szaleńczych uderzeń, w roli głównej była oczywiście Egonu, ale to nie odebrało miejscowym hartu ducha. Po asie Araki Włoszki miały prawo do niepokoju, ale były w stanie wysunąć się na prowadzenie (10:9) i zmusić przeciwnika do ataków w aut.  36. punkt Paolu Egonu w tym meczu oznaczał koniec spotkania, ogromną radość kadry Włoch i smutek Japonii, która po wybitnym widowisku musiała pożegnać się z udziałem w mistrzostwach.

Włochy - Japonia 3:2 (25:20, 22:25, 25:21, 19:25, 15:13)

Włochy: Sylla (19), Egonu (36), Chirichella (11), Danesi (13), Malinov (2), Bosetti L. (7), De Gennaro (libero) oraz Pietrini (1), Cambi, Parrocchiale

Japonia: Koga (16), Araki (17), Kugoro (3), Shinnabe (15), Okumura (6), Tashiro (1), Inoue (libero) i Kobata (libero) oraz Tominaga, Nagaoka (2), Ishii (15), Uchiseto

MŚ 2018 kobiet, gr. G

Miejsce Zespół Mecze Z-P Punkty Sety
1. Serbia 2 2-0 6 6:1
2. Włochy 2 1-1 2 4:5
3. Japonia 2 0-2 1 2:6


ZOBACZ WIDEO MŚ 2018. Zatorski nawiązał do mistrzostwa sprzed 4 lat. "Lepiej smakuje złoty medal z tego roku"

Czy zaskoczyła cię porażka siatkarek USA i ich odpadnięcie z MŚ?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Siatkówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (1):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • italianista 0
    Lepiej odpaść tak jak Japonki po pięknej walce niż grać o tytuły Afrykankami, Niemką, Litwinką, Bułgarką, za niedługo prawdopodobnie Szwedką. Zachowanie Araki i reszty Japonek po meczu to był pokaz honoru po przegranym meczu. A reprezentacja Włoch co by tu nie ukrywać. Bez dwóch siatkarek z Afryki ten mecz by przegrały. Za kilka lat znowu się wymieni siatkarki naturalizowane na lepsze, zdrowsze, silniejsze. Egonu jak będzie tak dalej eksploatowana to do następnych MŚ już nie dotrwa. Zresztą schemat zawsze jest ten sam: naturalizowane juniorki mają parcie na reprezentację, bo to daje kontrakty w lidze. Pograją w reprezentacji 4 lata, a potem jednocześnie uciekają i z włoskiej ligi i z reprezentacji tak jak Diouf. Zresztą wystarczy sobie porównać poziom zgrania i ducha reprezentacji Włoch i Japonii. Japonki grały jakby znały się na pamięć, a tzw. Włoszki jakby ich rozgrywającą wyciągnęli z łapanki i grały ze sobą pierwszy raz. Mam nadzieję, że makaroniarze tak jak w siatkówce męskiej dostaną lanie.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (1)
Pokaż więcej komentarzy (1)
Pokaż więcej komentarzy (1)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×