WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Liga Mistrzyń: Chemik Police zranił mistrza Rosji. Przegrał dopiero w tie-breaku

Po dwóch koszmarnych występach Chemik Police podjął walkę w Lidze Mistrzyń. Dynamo Moskwa miało problem z pokonaniem go 3:2.
Sebastian Szczytkowski
Sebastian Szczytkowski
Newspix / Krzysztof Cichomski / Na zdjęciu: siatkarki Chemika Police

3855 kibiców zobaczyło z trybun pierwszy od 645 dni mecz Chemika Police w Szczecinie. Do kompletu publiczności trochę zabrakło, co biorąc pod uwagę wcześniejsze, przykre występy podopiecznych Marcello Abbondanzy w Lidze Mistrzyń, można było łatwo wytłumaczyć. Nieobecność siatkarek w byłej twierdzy trwała ponad półtora roku. W tym czasie w Netto Arenie nie rozegrano żadnego meczu żeńskiej siatkówki. To wystarczający okres, żeby w kadrze Chemika uchowały się tylko dwie zawodniczki, które występowały w tej hali w roli gospodyń. To Agnieszka Bednarek i Aleksandra Krzos.

Taka sama ich liczba miała być po stronie Dynama Moskwa, jednak jedna z dwóch ex-policzanek Maja Ognjenović nie zagrała z powodu problemu ze zdrowiem. Druga Helena Havelkova rozpoczęła mecz w podstawowym składzie i wyglądała na zdziwioną tym, jak wygląda pierwszy set.

To mistrz Polski rozpoczął obiecująco. Efektem szturmu na zagubione bez podstawowej rozgrywającej przyjezdne było prowadzenie 9:4, a następnie 12:6. Po raz pierwszy w Lidze Mistrzyń w barwach Chemika walczyła Sanja Gamma, która w przeciwieństwie do poprzedniczki Magdaleny Stysiak, nie musi pobierać lekcji europejskiej siatkówki. Rosjankom nie pomagały przerwy na żądanie trenera. Po tej przy stanie 16:10 Chorwatka nie wstrzymała dłoni i swoimi zagrywkami zapewniła Chemikowi kolejne dwa punkty. Gospodynie musiały wygrać partię, co stało się faktem przy stanie 25:16.

ZOBACZ WIDEO Trzeci weekend PŚ w skokach w Polsce? Hofer ocenił szanse

Chemik zagrał najlepszego seta w sezonie. Jeżeli w czwartek miała zadziałać magia miejsca, to zadziała już na początku meczu. Abbondanza po trzech akcjach zdjął bluzę, po kilkunastu zaczął podskakiwać przy linii. Pytanie brzmiało, jak długo policzanki będą w stanie grać na porównywalnym poziomie. W drugiej rundzie po stronie Chemika szwankowało przyjęcie, a przyzwyczajone do notorycznych kiwek przyjezdne były na to lepiej przygotowane. Przy serwisach Natalii Gonczarowej rywalki Chemika wypracowały przewagę 9:3, którą stopniowo powiększały do stanu 25:16.

Rosjanki zaczęły grać na swoim normalnym poziomie, a to poziom wyższy niż mistrza Polski. Faworytkami były zdecydowanymi, co pokazywały kursy bukmacherskie. Chemik jednak nie statystował w trzecim secie, który był pasjonującą częścią widowiska. Jego ozdobą była trwająca około minutę akcja na 8:9 rozstrzygnięta przez Martynę Grajber. O zwycięstwie 25:20 Dynama zdecydowała później większa siła jego ataku.

W czwartej partii przypomniała o sobie jedna z najgroźniej serwujących w Polsce siatkarek. To Bianka Busa w poprzednim sezonie najczęściej wprowadzała piłkę do gry w Lidze Siatkówki Kobiet. Mistrzyni świata wybiła Dynamo z uderzenia i pomogła Chemikowi wyjść na prowadzenie 15:13. Podopieczne Abbondanzy powiększały tę przewagę i wysoko podskoczyły po ataku Gammy na 21:17. Ponownie zaskoczone sytuacją przyjezdne pomogły Chemikowi wygrać 25:19. Tym samym lepszy zespół musiał wyłonić tie-break.

Piąta partia to pokaz złości Dynama. Faworyt prowadził już na starcie 6:0 i rozdrażniony przez Chemika wygrał 15:5. To stołeczna drużyna zatriumfowała, ale została zraniona, straciła w Szczecinie punkt.

Mistrz Polski opuścił mało zaszczytną grupkę klubów, które po trzech kolejkach fazy grupowej nie mają "oczka" na koncie. Po porażkach 1:3 z C.S.M. Bukareszt i 0:3 z Fenerbahce Stambuł podjął walkę, co znalazło odzwierciedlenie w wyniku. Właśnie tego, czyli postawienia oporu i stworzenia widowiska, oczekiwała publiczność. Po dwóch koszmarnych występach Chemik pokazał, że nie wszystkie jego mecze w Lidze Mistrzyń muszą przyprawiać o mdłości.

Chemik Police - Dynamo Moskwa 2:3 (25:16, 16:25, 20:25, 25:19, 5:15)

Chemik: Mirković, Grajber, Busa, Chojnacka, Ogbogu, Gamma, Krzos (libero) oraz Pleśnierowicz, Mędrzyk, J. Łukasik, M. Łukasik.

Dynamo: Efimowa, Szczerbań, Gonczarowa, Babieszyna, Fietisowa, Havelkova, Rajewska (libero) oraz Lazarewa.

MVP: Natalia Gonczarowa (Dynamo).

Mecze Punkty Sety
1. Fenerbahce Stambuł 3 9 9:1
2. Dynamo Moskwa 3 5 7:5
3. C.S.M. Bukareszt 3 3 3:7
4. Chemik Police 3 1 3:9

Czy Chemik Police wygra mecz w fazie grupowej Ligi Mistrzyń?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Siatkówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (1):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • kokik 0
    Jak Chemik zdobędzie punkt atakiem to cud, tym bardziej Busa z Grajber. Całe szczęscie, że w 6 nie wyszła Martyna Łukasik, jak wchodziła na boisko trzymała poziom w meczu z Rzeszowem, czyli 19% w ataku było. Nie ma co się dziwić, że Mirković jest 4 rozgrywającą repre. Serbii, grała niedokładnie i chaotycznie. Niech na kolejny sezon Chemik ściągnie kogoś wyższego na lewe skrzydło, bo jakiś koszmar. Z roku na rok Police mają coraz gorsze transfery.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (1)
Pokaż więcej komentarzy (1)
Pokaż więcej komentarzy (1)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×