Kokpit Kibice

Liga Narodów. Iran - Polska. Wróg in Rio. "Dlaczego Polacy tak bardzo nas nienawidzą?"

Mecz skończył się awanturą, irańska dziennikarka pytała, dlaczego Polacy nienawidzą ich drużyny, a Michał Kubiak wyznał rywalom miłość. Tak wyglądały kulisy najbardziej malowniczego starcia Polska - Iran w ostatnich latach - w Rio w 2016 roku.
Grzegorz Wojnarowski
Grzegorz Wojnarowski
awantura przy siatce po meczu Polska - Iran na igrzyskach olimpijskich w Rio de Janeiro w 2016 roku Newspix / Tomasz Markowski / Na zdjęciu: awantura przy siatce po meczu Polska - Iran na igrzyskach olimpijskich w Rio de Janeiro w 2016 roku

- Będziecie mówić i pisać o sporcie! O tym, że to było świetne sportowe widowisko. O wydarzeniach po zakończeniu meczu napiszcie jedno krótkie zdanie - grzmiał na pomeczowej konferencji Stephane Antiga.

Ówczesnego selekcjonera polskiej kadry siatkarzy nie widziałem tak wzburzonego nigdy wcześniej ani nigdy potem. Ten jeden raz Francuz stracił nerwy, jak niektórzy jego zawodnicy chwilę po zakończeniu spotkania z Iranem, i zaczął mówić dziennikarzom jak mają wykonywać swój zawód. - Nie zajmujmy się bzdurami, tylko sportem. Nie ma sensu podsycać złych emocji - przekonywał.

A złych emocji i tak było tamtego wieczoru w Rio de Janeiro pod dostatkiem. Więcej niż we wcześniejszych i późniejszych polsko-irańskich starciach pod siatką. Trzeba jednak przyznać, że tym razem wojenka dwóch starych wrogów miała wyjątkowo malowniczy przebieg, a frapujących scen i chwytliwych cytatów nie powstydziliby się scenarzyści najbardziej wciągających sportowych filmów. Byłem świadkiem części tych scen. O tych, które widziałem na własne oczy i słyszałem na własne uszy teraz wam opowiem.

ZOBACZ WIDEO Vital Heynen śpiewał hymn Polski razem z kibicami. "Polacy są bardzo bystrzy! Publiczność w spodku była MVP meczu"

Czytaj także: Wpadka Irańczyków z odegraniem polskiego hymnu. Zapomnieli o pierwszej zwrotce

To był dopiero drugi mecz fazy grupowej olimpijskiego turnieju siatkarzy. Obie drużyny wciąż wierzyły, że spełni się ich sen o medalu (obie odpadły później w ćwierćfinałach) i o każdą piłkę biły się do upadłego. Dla jednych i drugich odpuścić byłoby grzechem nie tylko dlatego, że to przecież igrzyska, ale też ze względu na fakt, że już wtedy zawodnicy Polski i Iranu mieli ze sobą "na pieńku".

Długo zanosiło się na jedną z najnudniejszych w historii konfrontacji tych ekip, bo przez dwa sety Biało-Czerwoni dawali rywalom wycisk. Jednak już trzeciego nieznacznie przegrali i wtedy na boisku zaczęło się robić gorąco. Atmosferę zażartej bitwy nakręcali dodatkowo brazylijscy kibice, którzy w czasie czwartej i piątej partii schodzili się na mecz swojej reprezentacji.

Kto wie, może dlatego, że kibicowali drużynie goniącej wynik, może tej, którą uważali za słabszą, może mieli w pamięci porażkę swojej drużyny z Polakami w finale mistrzostw świata dwa lata wcześniej, a może dali się porwać grupce głośnych irańskich fanów - niezależnie od motywacji, swoją sympatię ulokowali po stronie naszych rywali.

Czytaj także: Dragan Travica broni Michała Kubiaka i ostrzega Polaków

W tie-breaku położona kilka kroków od legendarnego stadionu Maracana hala Maracanazinho była już wyraźnie przeciwko polskim siatkarzom. Kto wie, może to pomogło podtopionym graczom Antigi, bo taki już nasz polski charakter, że najlepiej walczy się nam z hasłem "ja wam pokażę" na bitewnych sztandarach. Po niezwykle zażartej, ostatecznie zwycięskiej dla nas bitwie (3:2, w tie-breaku 18:16), obie strony nie zdążyły jeszcze policzyć rannych, a szable znowu poszły w ruch.

Irańczykom nie spodobał się sposób, w jaki po ostatniej piłce cieszyli się Bartosz Kurek i Michał Kubiak, którzy obniżyli pozycję i z nogami ugiętymi w kolanach wykonywali energiczne ruchy rękoma - kilka dni później pojawiło się nagranie, ale słabej jakości, nie pozwalające jednoznacznie stwierdzić, czy była to zamierzona prowokacja, czy spontaniczna radość, opatrzona trochę przesadzoną ekspresją.

Tak czy inaczej, siatkarze z Iranu odebrali takie zachowanie naszych gwiazd jako próbę upokorzenia. Jeden z nich, środkowy Seyed, ruszył w stronę siatki i zaczął głośno krzyczeć w stronę naszych zawodników. Pierwszy doskoczył do niego Kurek (jest z tej sceny świetne zdjęcie agencji Associated Press - dwóch kolosów stoi nos w nos, dzieli ich jedynie cienka siatka), potem po obu stronach do awantury włączali się kolejni.

W końcu, a nie trwało to długo, drużyny zebrały się na niewielkim wycinku boiska niemal w komplecie. Najbliżej rękoczynów było chwilę po tym, jak któryś z Irańczyków pociągnął za siatkę. Emocje buzowały, ale na szczęście nikt nikomu nie przyłożył, nikt nikogo nie popchnął. Zaczęły się uspokajające gesty, skłóceni podali sobie ręce. Rozgrzane siatkarskie głowy stygły jednak jeszcze długo.

- Co to ma być? Co miały znaczyć te gesty? Jako sportowcy powinniśmy się szanować! Kończysz mecz, podajesz przeciwnikowi rękę i tyle. A to? Nie mam pojęcia, co oni sobie myśleli - złościł się w rozmowie ze mną irański rozgrywający Mehdi Mahdavi.

W strefie wywiadów to właśnie o końcową awanturę pytano najczęściej. Polacy mówili o niej tak, jakby nie wydarzyło się nic godnego uwagi. - Co się stało? Podziękowaliśmy sobie za grę. Nie wiem, o czym mówicie - powiedział Kurek. - Ja stałem z tyłu. Nagle zobaczyłem, że jest awantura, ale dla mnie nie było już pod siatką miejsca - stwierdził Mateusz Bieniek.

Swój dalszy ciąg polsko-irański spór miał w sali, gdzie odbywały się konferencje prasowe. Dwóch generałów o wzroku obracającym w kamień - Michał Kubiak i Saeid Marouf, trenerzy Stephane Antiga i Raul Lozano, tłumaczka, kilkunasto, może kilkudziesięcioosobowa grupa reporterów z obu krajów. Jedna z dziennikarek z Iranu atmosferę tak gęstą, że jej kawałek można było odkroić i zabrać do domu jako pamiątkę z igrzysk, zaogniła bezpośrednim pytaniem do kapitana swojej reprezentacji: Co wydarzyło się pod siatką i dlaczego Polacy tak bardzo nienawidzą drużyny Iranu?

Marouf stwierdził tylko, że nie wie, natomiast chwilę później w odpowiedzi na podobne pytanie bardziej rozwinął się Kubiak. - Nie czujemy wobec nich nienawiści. My ich kochamy - powiedział z szelmowskim uśmiechem kapitan Biało-Czerwonych. - W ten właśnie sposób okazujemy wam naszą miłość - dodał.

Wtedy wtrącił się Marouf, zalecając Polakowi, by przestał robić sobie żarty, bo nie ma się z czego śmiać. - Ale ja mówię bardzo poważnie - zapewnił go Kubiak. - Lubimy ten zespół. Oni pod siatką śmieją się nam w twarz, my uśmiechamy się do nich, ale to też część gry. Najważniejszy jest końcowy wynik. Jestem na igrzyskach, to turniej mojego życia i zrobię wszystko, żeby zwyciężyć - podkreślił.

W czasie tej wymiany zdań trójka polskich dziennikarzy zareagowała śmiechem na "miłosne wyznanie" Kubiaka. Marouf to zapamiętał i wychodząc z sali wskazał palcem na tę grupkę, żegnając ich słowami "jeszcze się spotkamy". Zabrzmiało groźnie, z rozmów ze wspomnianą trójką wiem, że moi koledzy i koleżanka trochę się gestem Irańczyka przejęli. Na szczęście znakomity rozgrywający nigdy nie wywiązał się z danej wówczas obietnicy.

Na koniec tego wyjątkowo obfitego w nieszablonowe sceny wieczoru była jeszcze zamiana owcy w wilka, czyli tyrada bardzo spokojnego zazwyczaj Antigi. Z twarzy Francuza zniknął obecny niemal zawsze dobrotliwy uśmiech, a pojawiła się irytacja, wręcz złość. Wyraźnie nie podobało mu się, że nikogo nie obchodzi całkiem dobry skądinąd mecz, a zainteresowanie budzi jedynie kilka chwil szaleństwa po ostatnim gwizdku. Dlatego, co do niego niepodobne, podjął próbę wpłynięcia na treść naszych korespondencji. Nieskuteczną, bo to awantura pod siatką była głównym tematem relacji z meczu Polska - Iran.

Po meczu w Rio Polacy grali z Iranem jeszcze kilka razy. W 2017 roku w Katowicach, gdy z siatkarskim parkietem żegnał się Krzysztof Ignaczak. Mówił wtedy o irańskich przyjaciołach, ale rok później, gdy mierzyliśmy się w fazie grupowej MŚ w Bułgarii, przyjaźni nie było. Polska wygrała 3:0, ale i tak zdążyło się zakotłować, bo Marouf po jednym z udanych zagrań zbyt długo spoglądał w, jak określił to Fabian Drzyzga, piękne oczy Kubiaka.

Do Urmii, gdzie Polacy zagrają z Iranem po raz kolejny, Kubiak nie pojechał. Pojechały za to, z wyprzedzeniem, jego słowa z "Prawdy Siatki" i cierpliwie tam na nas czekają. Choć trener Igor Kolaković przekonuje, że nic złego się nie wydarzy, bo to byłaby dla Iranu katastrofa, trudno nam całkowicie wyzbyć się obaw. Tym bardziej, że jednocześnie trener irańskich siatkarzy przyznaje, że wypowiedź Kubiaka jego graczy ubodła, a w kraju odbiła się szerokim echem.

Ja sam o mieszkańcach Iranu słyszę same świetne opinie od znajomych, którzy odwiedzili ten kraj, ale całkiem spokojny nie będę. Wiem, że głupota, dureństwo i chamstwo, tak samo zresztą jak dobroć i serdeczność, mają po stokroć więcej paszportów, niż filmowy superagent Jason Bourne. A kilku oszołomów wystarczy, żeby zrujnować starania tysięcy normalnych, porządnych ludzi.

Z drugiej strony myślę sobie, że może między Polską a Iranem musi być tak, jak w małżeństwie z długim stażem. Może w tych dwóch drużynach z krajów, które są na siebie skazane, bo w obu bardzo kocha się siatkówkę, czasem musi dojść do przesilenia, potężnej kłótni, żeby potem można było ładnie się pogodzić. A nuż okaże się, że kontrowersyjna wypowiedź Michała Kubiaka będzie impulsem, dzięki któremu jedni i drudzy zakopią wspólnie topór wojenny, a potem zabalują razem tak, że zapomną, gdzie to przeklęte żelastwo porzucili.

Zaczyna się całkiem dobrze. Według doniesień z Iranu nikt tam za naszymi z widłami i pochodniami nie biega, a Karol Kłos, wtedy w Rio podstawowy gracz kadry, od jednego gościa na ulicy usłyszał nawet "I love you".

Jakim wynikiem zakończy się mecz Iran - Polska w Urmii?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Siatkówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (13):

  • kibic Polski Zgłoś komentarz
    Tak jak mówił Michał, oni zawsze grają niewiniątka i nie mają sobie nic do zarzucenia :)
    • Kasyx Zgłoś komentarz
      Kiedy czytam o "delikatnej naturze" siatkarzy, chce mi się śmiać. W innych sportach drużynowych, np piłka nożna, koszykówka, głupawe uśmieszki, gesty, prowokacje słowne, są
      Czytaj całość
      na porządku dziennym. Trash talking na parkietach NBA jest codziennością, a jednym z największych prowokatorów był Michael Jordan.
      • Krzysztof Niemczyk Zgłoś komentarz
        gralem z nimi w Wankuwer w pilke nozna w jednej druzynie ,kopali zeby zabic pluli w twarz przy klotniach i to byli ludzie pracujacy w banku na wysokich pozycjach lub prowadzacy sklepy w centrum
        Czytaj całość
        miasta -barbarzyncy
        • Krzysztof Niemczyk Zgłoś komentarz
          gralm z Iranczykami w pilke nozna w Wankuwer byli w mojej druzynie -kopali zeby zabic pluli w twarz przy klotniach i to byli judzie pracujacy w bankach lub imieli swoje sklepy w centrum miasta a
          Czytaj całość
          zachowywali sie jak barbarzyncy
          • Szef na worku Zgłoś komentarz
            Chłodzić browary i do zobaczenia w okopach.
            • Oivanen Zgłoś komentarz
              Nie lubię ani Kurka ani Kubiak, po tym meczu na igrzyskach nie zachowali się jak profesjonaliści tylko jak jakaś polska patologia. Dziękuję, możecie już zacząć ich bronić i mnie
              Czytaj całość
              poniżać za brak tej waszej "ślepoty" oceniając polskich siatkarzy
              • Bogusław Kosowski Zgłoś komentarz
                Nic dodać nic ująć. Oni zawsze grają niewiniątka. Są niby super i fajni, a my najgorsi. Ale moje zdanie jest takie, że to są fatalni, złośliwi i chamscy ludzie. Dla mnie ten naród
                Czytaj całość
                jest skreślony, mimo że oni dumnie nazywają się Persami, a nie Arabami. Tak naprawdę są zwykłymi leszczami.Kodeks Etyki i Postępowania uchwalony niedawno przez władze siatkarskiego związku powinien być zgodny z Konstytucją i prawem do wolnego słowa. Michał Kubiak nie wypowiadał sie z ramienia Polskiego Związku Piłki Siatkowej, a wyraził osobistą opinię na podstawie realistycnie zaobserwowanych faktów, do czego ma pełne prawo! "Kubiak był wtedy prowokowany po kończącej zagrywce w sposób nie akceptowany na siatkarskich parkietach. "Gość" stanął pod siatką, krzyczy do mnie, obraża mi rodzinę, a potem uciekł za kolegów, kiedy do niego podszedłem. Straciłem do ludzi z Iranu resztki szacunku." Michał Kubiak wyraził swoją osobistą opinię, do której - jak każdy - ma KONSTYTUCYJNE prawo. Kara nalożona przez Polski Związku Piłki Siatkowej powinna spowodować że Prezes Polskiego Związku Piłki Siatkowej albo się podda do dymisji albo zostanie karnie usunięty z Polskiego Związku Piłki Siatkowej !!! Prezes Polskiego Związku Piłki Siatkowej powinien poprzeć Michała Kubiaka i złożyć osobisty protest w imieniu Polskiego Związku Piłki Siatkowej za to że zawodnicy Iranu (Arabowie) prowokowali i znieważali kapitana polskiej drużyny. Brak oficjalnego protestu przez przedstawicieli Polskiego Związku Piłki Siatkowej potwierdza tylko że Polski Związku Piłki Siatkowej jako organizacja reprezentujaca Polskich siatkarzy popiera zachowanie "Persów" (Arabów!)
                • wesly Zgłoś komentarz
                  Jak świat światem w każdym sporcie prowokuje się przeciwnika, czy to szachy, tenis, brydż, piłka kopania, siatkówka, ręczna, boks....., żeby choć na ułamek sekundy wyprowadzić go z
                  Czytaj całość
                  równowagi, zdekoncentrowac, osłabić jego czujność choć na sekundę i w finalnej akcji go wykończyć. Każdy, kto uprawiał sport choć na poziomie juniorów czy mistrzostwach zakładów pracy miał z tym do czynienia, cały ambaras polega na tym, żeby nie dać się i zachować zimną krew. W sporcie, starszym czy obecnym jest taka kasa do wygrania, że liczą się tylko zwycięzcy. Wszyscy prowokują i będą to robić do końca świata i jeden dzień dłużej. Niech Iranczyki nie piepszą że są tacy świeci, bo wystarczy popatrzeć na ich gęby (bo napewno to nie jest wyraz twarzy). Sztuka to im odplacić i wygrać, bo liczy się tylko ZWYCIĘSTWO!!!!
                  • Adik start Zgłoś komentarz
                    Do wszystkich tolerancyjnych Was kara powinna być obustronna nie będzie nam arab pluł w twarz a wy będziecie mówić że deszcz pada Kubiak nie powinien oceniać całego narodu irańskiego
                    Czytaj całość
                    tu został za to ukarany a gdzie kara dla zawodnika irańskiego???minusujcie sobie
                    • Jan Kowalski Zgłoś komentarz
                      Ja prywatnie nie lubię drużyn kupnych. Nie przedstawia dla mnie wartości człowiek, który za kasę zamienia narodowość. Co innego, gdy się zadomowił - patrz np. Milicic we Włocławku -
                      Czytaj całość
                      trener Koszykówki, patrz Aondo Akaa - akurat niesportowiec ale świetny przykład prawdziwego bycia Polakiem. A sprzedawczyki narodowości to... sprzedawczyki.
                      • Adik start Zgłoś komentarz
                        Wychodzi na to że tolerancja na chamskie zachowania ma działać w jedną stronę
                        • Adik start Zgłoś komentarz
                          Mam pytanie kiedy zostanie nałożona kara za obrażanie Michała Kubiaka i jego rodziny przez irańskiego siatkarza podczas finału klubowych mistrzostw Azji
                          • Bogusław Kosowski Zgłoś komentarz
                            Nie od dziś wiadomo że Irańczycy prowokują pod siatką.A poźniej zwalają ze ktoś szykanuje ich religię i narodowość .To tacy fanatycy religijny.Zresztą zobaczycie dzisiaj ich
                            Czytaj całość
                            kibiców.I zachowanie tej dziczy.
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×