KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

PlusLiga. PGE Skra - BKS Visła. Ósma wygrana z rzędu bełchatowian. Mini-maraton zakończony

Zgodnie z planem i życzeniem siatkarze PGE Skry Bełchatów uporali się z BKS-em Visłą Bydgoszcz w trzech setach w 17. kolejce PlusLigi. To ich ósmy triumf z rzędu, biorąc pod uwagę mecze ligowe oraz pucharowe.
Krzysztof Sędzicki
Krzysztof Sędzicki
siatkarze PGE Skry Bełchatów WP SportoweFakty / Paweł Piotrowski / Na zdjęciu: siatkarze PGE Skry Bełchatów

Bełchatowianie w tym tygodniu byli nieustannie w biegu. W niedzielę mierzyli się w Katowicach z GKS-em, a już w środę grali w Lubinie z Cuprum. Z obu tych starć wyszli zwycięsko nie tracąc przy tym żadnej partii. Dlatego plan na sobotnie spotkanie z BKS-em Visłą był bardzo podobny. 

Czytaj także: Julien Lyneel: Czuję, że ten mój powrót do zdrowia jeszcze nie jest na finiszu

- Ja nie liczę, ile mamy zwycięstw z rzędu, ale ważne, że wygrywamy. Cieszę się, że nie tracimy dużo sił, bo trzy mecze w sześć dni to spory wysiłek i odpoczynek oraz regeneracja są bardzo istotne w takich chwilach - mówił kilka dni temu szkoleniowiec bełchatowian Michał Gogol.

Jednak, celem gospodarki siłami, zdecydował, że na przyjęciu mecz przeciwko ekipie z Bydgoszczy rozpoczną Milad Ebadipour oraz Piotr Orczyk. Na środku zaś szkoleniowiec żółto-czarnych postawił na Norberta Hubera, co okazało się później strzałem w dziesiątkę, a nawet w... dziewiętnastkę, bo tyle punktów zdobył 21-letni zawodnik.

Zadanie gospodarzy miało jednak nie być łatwe, bo rywale przyjechali do Bełchatowa podbudowani i nakręceni pierwszym zwycięstwem w sezonie, które udało się odnieść w poprzedniej kolejce pokonując Cerrad Eneę Czarnych Radom i było to widać w pierwszych piłkach. Ekipa trenera Przemysława Michalczyka prowadziła już 16:10 i znaczną część tej przewagi wywalczyła z pomocą środkowych. Lecz końcówce bełchatowianie zapanowali nad sytuacją dzięki kilku skutecznym blokom. Ten fragment seta wygrali 15:7, a całą partię do 23.

Ta niedowieziona przewaga zdecydowanie przybiła bydgoszczan, co zilustrowała druga część gry. Ciężar zdobywania punktów musiał dźwigać praktycznie sam Toncek Stern, a to na zespół PGE Skry zdecydowanie za mało. Po drugiej stronie siatki szalał za to wspominany Huber, który w samym drugim secie zdobył aż osiem punktów. Dwa razy więcej ugrali łącznie siatkarze BKS-u Visły.

Mimo tego, przyjezdni podjęli walkę w trzeciej odsłonie. To zdecydowanie był najbardziej wyrównany ze wszystkich rozegranych tego dnia setów w Hali Energia. Nawet gdy po serii Orczyka żółto-czarni objęli prowadzenie 18:15, po chwili zrobiło się 20:20. Przy stanie 22:21 dla miejscowych ważną piłkę w aut zaatakował Stern i to był klucz do ósmego z rzędu zwycięstwa PGE Skry Bełchatów w tym sezonie. Ekipa trenera Gogola w trzech ostatnich spotkaniach nie straciła nawet seta.

W następnej serii gier dziewięciokrotni mistrzowie Polski zagrają w Sosnowcu z MKS-em Będzin (31 stycznia, godz 20:30), a drużyna z Bydgoszczy w poniedziałek 3 lutego podejmie Asseco Resovię Rzeszów.

PGE Skra Bełchatów - BKS Visła Bydgoszcz 3:0 (25:23, 25:16, 25:23)

PGE Skra: Łomacz, Orczyk, Huber, Wlazły, Ebadipour, Kłos, Piechocki (libero) oraz Petković, Droszyński, 

BKS Visła: Lipiński, Peszko, Woch, Stern, Quiroga, Gałązka, Szymura (libero) oraz Gryc, Kalembka, Urbanowicz, Gil.

MVP: Norbert Huber (PGE Skra)

ZOBACZ WIDEO: Polska akademia na Zielonej Wyspie. Mariusz Kukiełka otworzył szkółkę w Irlandii

Czy PGE Skra Bełchatów zdoła wskoczyć do pierwszej dwójki tabeli przed końcem fazy zasadniczej?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Siatkówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (0)
    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×
    Sport na ×