Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

PlusLiga. Pięciosetowa batalia w Bełchatowie. PGE Skra w końcu się przełamała

Po trzech ligowych porażkach PGE Skra powróciła na zwycięski szlak. W meczu 23. kolejki PlusLigi pokonała we własnej hali Cerrad Eneę Czarnych Radom 3:2. Najlepszym zawodnikiem spotkania został wybrany wracający do gry po kontuzji Artur Szalpuk.
Beata Kacperska
Beata Kacperska
siatkarz PGE Skra Bełchatów Milad Ebadipour (P) oraz Athanasios Protopsaltis (L) i Michał Ostrowski (C) z Cerrad Enea Czarni Radom PAP / Grzegorz Michałowski / Na zdjęciu: siatkarz PGE Skra Bełchatów Milad Ebadipour (P) oraz Athanasios Protopsaltis (L) i Michał Ostrowski (C) z Cerrad Enea Czarni Radom

Bełchatowianie do meczu z radomską ekipą podchodzili dodatkowo zmotywowani. W ostatnich kolejkach nie wiodło im się bowiem najlepiej, w trzech meczach ponosząc trzy porażki. - Musimy to wyrzucić z myśli, zresetować głowy, bo gramy z Radomiem i szykujemy się na ciężki mecz. To dobra drużyna, która ostatnio jest na fali wznoszącej i mam nadzieję, że uda nam się przełamać tę krótką serię porażek i wrócimy na zwycięskie tory - stwierdził przed spotkaniem w Bełchatowie przyjmujący PGE Skry, Piotr Orczyk.

Tym razem Orczyk nie pojawił się jednak w pierwszej "szóstce" gospodarzy. W wyjściowym składzie żółto-czarnej drużyny pojawili się już bowiem dwaj defensywni zawodnicy, którzy tym samym powrócili do trybu meczowego po zmaganiach z problemami zdrowotnymi. Mowa o Arturze Szalpuku i Miladzie Ebadipourze.

Początek bełchatowsko-radomskiej rywalizacji był wyrównany i przypominał nieco przeciąganie liny. Za sprawą czujnej gry w defensywie i skutecznej postawy na kontrze, zwłaszcza Karola Butryna, jako pierwsi na prowadzenie wyszli goście. PGE Skra nie pozwoliła jednak odskoczyć rywalowi. Grzegorz Łomacz prezentował ciekawe, różnorodne zagrania, uruchamiając kolegów w każdej strefie, a ci zamieniali piłki na punkty. W drugiej części pierwszej partii kolejny bieg wrzucili jednak radomianie, u których wciąż funkcjonowała gra w systemie blok-obrona. Do tego kąśliwe zagrywki raz po raz posyłał Alen Pajenk (21:17). Cerrad Enea Czarni utrzymali prowadzenie do końca seta, wygrywając go 25:23.

ZOBACZ WIDEO: Mariusz Fyrstenberg: Janowicz teraz przypomina mi siebie sprzed lat, kiedy był w Top 20

Dobry styl i skuteczną grę podopieczni trenera Roberta Prygla utrzymali także po zmianie stron. Bełchatowianie starali się utrzymywać kontakt z rywalem, ale na początku drugiej odsłony meczu stroną wiodącą był zespół przyjezdnych. Pojedynek nie miał zbyt wielkiego tempa, a "na minus" trzeba zaliczyć proste błędy własne, które pojawiały się w szeregach obu ekip.

Kiedy wydawało się, że radomianie kontrolują przebieg tej partii, gospodarze użyli swojej "broni", którą okazała się celna zagrywka Dusana Petkovicia, a także skuteczna gra blokiem. Wtedy to role na boisku odwróciły się - radomianie stracili jakby rezon, a dodatkową energię wyzwolili z siebie gospodarze. Seria błędów po stronie Cerradu Enei Czarnych w końcowej fazie drugiego seta odebrała im szansę na wyrównaną walkę z rywalem. Po skutecznym ataku z prawego skrzydła Mariusza Wlazłego bełchatowianie wygrali tę partię 25:17, doprowadzając do remisu 1:1.

W kolejnej odsłonie rywalizacji kibice ponownie mogli obserwować wyrównaną walkę (12:12). W szeregach PGE Skry na lidera w ofensywie coraz wyraźniej wyrastał wracający do gry po przerwie Milad Ebadipour. Po drugiej stronie siatki brakowało z kolei zawodnika, który wziąłby ciężar odpowiedzialności na swoje barki i tchnął w kolegów więcej mocy. W połowie seta kilka punktów z rzędu zdobyli gospodarze, którzy znów uruchomili mocną zagrywkę, a wypracowana przewaga pozwoliła im na pewność i swobodę w grze. Trzecia partia padła łupem PGE Skry, która pewnie wygrała 25:16.

Podrażniona dość gładkimi porażkami w dwóch poprzednich setach ekipa Cerradu Enei Czarnych Radom czwartą partię rozpoczęła od mocnego uderzenia (3:0). Bełchatowianie zaczęli popełniać błędy, a zespół gości skrzętnie to wykorzystywał, dokładając punkty w ataku i na zagrywce. Trener PGE Skry zadecydował o roszadach na przyjęciu - Ebadipoura zmienił Milan Katić. W tym momencie bełchatowianie rozpoczęli walkę o doprowadzenie do remisu, a rywalizacja stała się bardziej zacięta i ciekawsza. Ostatecznie czwartą partię wygrali radomianie 25:21, a o zwycięzcy meczu miał zadecydować tie-break.

Decydująca partia rozpoczęła się od mocnych, męskich ciosów z jednej i drugiej strony. Obie ekipy walczyły jak lwy i robiły wszystko, by jak najskuteczniej zaskoczyć przeciwnika swoimi zagraniami. W decydujących momentach różnicę robił atakujący PGE Skry, Dusan Petković, który był dobrze dysponowany zarówno na skrzydłach, jak i w polu serwisowym. Do tego bełchatowski zespół dołożył solidną grę na siatce, co wpłynęło na jego pewne zwycięstwo w piątym secie. PGE Skra wygrała 15:9 i cały mecz 3:2.

W przyszły weekend (14-15 marca) bełchatowian czeka rywalizacja w turnieju finałowym Pucharu Polski. Ich kolejnym przeciwnikiem w rywalizacji ligowej będzie zaś Asseco Resovia Rzeszów (18 marca). Radomianie z kolei w następnym spotkaniu na wyjeździe zagrają z GKS-em Katowice (18 marca).

Mecz 23. kolejki PlusLigi:

PGE Skra Bełchatów - Cerrad Enea Czarni Radom 3:2 (23:25, 25:17, 25:16, 21:25, 15:9)

PGE Skra: Łomacz, Petković, Kochanowski, Kłos, Ebadipour, Szalpuk, Piechocki (libero) oraz Huber, Droszyński, Wlazły, Katić.

Cerrad Enea Czarni: Kędzierski, Butryn, Pajenk, Ostrowski, Włodarczyk, Protopsaltis, Ruciak (libero) oraz Masłowski, Firszt, Vincić, Grzechnik, Zugaj.

MVP: Artur Szalpuk (PGE Skra Bełchatów).

Czytaj także:
"Zawodnicy nie podają sobie dłoni". PZPS reaguje na zagrożenie epidemią koronawirusa
Liga Mistrzów. Cucine Lube z wygraną w Belgii. Knackowi Roeselare starczyło sił na jednego seta. Dobry mecz Bieńka

Czy PGE Skra Bełchatów zdobędzie Puchar Polski 2020?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Siatkówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (1):
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×