Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

TAURON Liga. Mecz niczym przeciąganie liny. Energa MKS Kalisz wygrywa z ŁKS-em po pięciosetowej batalii

Wielu emocji dostarczył kibicom mecz 3. kolejki TAURON Ligi w Łodzi. Po ciekawej, wyrównanej walce Energa MKS Kalisz wygrał starcie z ŁKS-em Commercecon 3:2. Tym samym łodzianki pozostają bez zwycięstwa przed własną publicznością.
Beata Kacperska
Beata Kacperska
siatkarki Energi MKS-u Kalisz WP SportoweFakty / Paweł Piotrowski / Na zdjęciu: siatkarki Energi MKS-u Kalisz

Do rywalizacji w ramach 3. kolejki TAURON Ligi obie drużyny przystępowały z jedną porażką na koncie. Co ciekawe, zarówno ŁKS Commercecon Łódź, jak i Energa MKS Kalisz musiały wcześniej uznać wyższość tej samej drużyny - BKS-u Stali Bielsko-Biała - z którą zespoły łódzki i kaliski przegrały 0:3.

Podopieczne trenera Jacka Pasińskiego od pierwszych akcji meczu rozgrywanego w Łódź Sport Arenie agresywnie ruszyły do ofensywy, pokazując dużą waleczność. Rozgrywająca Ewelina Polak równomiernie rozkładała atak, a jej koleżanki z drużyny punktowały ze wszystkich stref (10:6). Łódzkie Wiewióry wydawały się nieco przygaszone i przytłumione energią rywalek, długo nie mogły znaleźć sposobu, by zatrzymać rozpędzone kaliszanki (15:9).

Lekarstwem okazała się twarda gra na siatce ełkaesianek, a także większa skuteczność w ataku ze skrzydeł Katariny Lazović. W dużej mierze dzięki temu gospodynie odzyskały pewność siebie i nie dość, że odrobiły stratę, to zaczęły dominować na boisku (22:18). Zawodniczki Energi MKS-u nie zamierzały jednak odpuścić, szybko doprowadzając do remisu (22:22). Emocji nie brakowało tym bardziej, że końcówka pierwszej partii wyglądała trochę jak przeciąganie liny - raz prowadziły gospodynie, raz rywalki. Ostatecznie, po punktowym bloku Aleksandry Wójcik, ze zwycięstwa 26:24 cieszył się zespół Giuseppe Cuccariniego.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: oświadczyny na mistrzostwach Polski. Powiedziała "tak"!


Wygrana na inaugurację meczu niewątpliwie dodała energii łodziankom, które od początku drugiej partii agresywniej prezentowały się w polu serwisowym i skuteczniej grały w ofensywie. W tym elemencie z dobrej strony pokazywała się podstawowa atakująca ŁKS-u Commercecon, Katarzyna Zaroślińska-Król. Swoje atuty w grze wykorzystywały także kaliszanki, które zachowywały czujność w bloku i dobrze czytały grę rywalek. Dzięki temu w drugim secie można było obserwować sporo wyrównanej walki (15:15, 20:20).

W decydującym fragmencie tej odsłony spotkania rywalizacja nabrała rumieńców - wymiany były przedłużone i efektowne. Po stronie kaliskiej drużyny prym w ataku wiodła Julia Szczurowska, która zmieniła na pozycji Monikę Gałkowską. To właśnie większa skuteczność w ofensywie sprawiła, że zespół gości wyszedł na prowadzenie w końcówce. Ostatecznie pomyłka Aleksandry Wójcik w ataku z lewego skrzydła przesądziła o losach tej partii, którą wygrały zawodniczki Energi MKS-u 25:21.

Trzeci set to kontynuacja ciekawej, wyrównanej walki. Tym razem w roli drużyny goniącej występowały jednak gospodynie (7:10). Niewątpliwym atutem ekipy trenera Jacka Pasińskiego były zespołowość i równomiernie rozłożony atak na wszystkie ofensywne siatkarki. Do tego cenne punktowe bloki na swoim koncie zapisywała Weronika Centka. Trzeba jednak przyznać, że ŁKS potrafił skrzętnie wykorzystywać słabsze fragmenty gry rywalek - wtedy to łodzianki łapały wiatr w żagle (16:14).

W drugiej części seta emocji było co nie miara. Prowadzenie zmieniało się raz po raz, drużyny robiły, co mogły, by szalę zwycięstwa przechylić właśnie na swoją stronę. Ewelina Polak często rozgrywała piłki do swoich środkowych, a te punktowały w ataku. Z kolei po stronie ŁKS-u bronią była gra ze skrzydeł. Ostatecznie zadecydował jednak serwis, którym w decydującym momencie zapunktowała Zuzanna Szperlak, dzięki czemu to zespół z Kalisza wygrał trzecią partię 29:27.

Niewiele mniej emocji było w kolejnej odsłonie rywalizacji, jednak w tym secie boiskowe potyczki dość często były przerywane wideoweryfikacjami, szczególnie w początkowej fazie partii. Chociaż gra nie była pozbawiona błędów, to drużynom nie można odmówić woli walki. W szeregach MKS-u wciąż efektownie i skutecznie grała w ataku Monika Ptak. Z kolei Łódzkie Wiewióry stanowiły zagrożenie szczególnie na lewym skrzydle, z którego punktowała czy to Lazović, czy to Zaroślińska-Król. Do tego gospodynie solidnie pracowały zagrywką i blokiem, czego skutkiem była wygrana w czwartej partii 25:21 i doprowadzenie do tie-breaka.

Piąta odsłona meczu rozpoczęła się od bezpośrednich ataków w aut Aleksandry Wójcik (0:3). Kilka niedokładnych rozegrań Eweliny Polak i brak skuteczności w ofensywie po stronie kaliszanek, a także skuteczne kontry ŁKS-u szybko doprowadziły jednak do remisu (7:7). Po zmianie stron (bez)cenne punkty blokiem na swoim koncie zapisał zespół gości, który przez to rozpędził się jeszcze bardziej i nie zamierzał się zatrzymywać. Ostatecznie to Energa MKS Kalisz wygrała seta 15:11 i cały mecz 3:2. Najlepszą zawodniczką spotkania została wybrana środkowa drużyny przyjezdnych, Weronika Centka.

Mecz 3. kolejki TAURON Ligi:

ŁKS Commercecon Łódź - Energa MKS Kalisz 2:3 (26:24, 21:25, 27:29, 25:21, 11:15)

Łódź: Bongaerts, Zaroślińska-Król, Alagierska, Ninković, Lazović, Wójcik, Saad (libero) oraz Wawrzyńczyk, Pasznik, Pacak, Strasz, Kalandadze.

Kalisz: Centka, Ptak, Polak, Gałkowska, Damaske, Bałuk, Mazur (libero) oraz Chrzan, Szczurowska, Szperlak, Bednarek.

MVP: Weronika Centka (Energa MKS Kalisz).

Zobacz również:
TAURON Liga. Rozpędzone legionowianki nie pozwoliły odrodzić się Grot Budowlanym Łódź
Tauron Liga. Kapitalny początek sezonu E.Leclerc Moya Radomki. "Wolimy nie być faworytem"

Czy Energa MKS Kalisz zakończy sezon w pierwszej "szóstce" TAURON Ligi?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Siatkówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (3):
  • italianista Zgłoś komentarz
    Obawiam się, że Szczurowskiej Nawrocki nie powoła, bo jest z nią chyba w konflikcie (brak występu na MŚ juniorek w 2019 by na to wskazywał), poza tym nie jest bezjajeczna i trudno byłoby
    Czytaj całość
    ją kontrolować w przeciwieństwie do Łukasik i Drużkowskiej. Centka jest kilerem w ataku, ale tutaj w grę wchodzi też filozofia jacusiowa - ma być prosto i na skrzydła, najlepiej wysoko pod sam sufit, żeby wszyscy na hali włącznie z obsługą szaletu wiedzieli, gdzie pójdzie piłka w danej akcji. Więc pewnie poświęci w sumie najlepszą na ten moment polską środkową na rzecz kogoś, kto ma dobry blok, ale atak taki sobie. W 1/4 me 2019 polskie środkowe w 5 setach dostały do ataku 13 piłek, a niemieckie 26. A Centka w 5 setach z ŁKS dostała tych piłek 27. No to rzeczywiście Nawrocki ma powód do dumy. A jego projekty jak na razie notują klapę. Od 2015 corocznie ten sam festiwal - liga pokazuje, jak bardzo myli się co roku trener reprezentacji. Do niego nie dociera, że defensywna przyjmująca musi prezentować się też dobrze w ataku i że środkowa poza wzrostem musi mieć opanowane najlepiej wszystkie warianty w ataku. W każdym meczu o stawkę, w którym gra Wołosz, wszyscy doskonale wiedzą, że nie poprowadzi gry środkiem, a tam już po skosie Włochy czy Turcja bez problemu bronią skrzydłowe. Po prostu presja tyrana jest tak duża, bo kazał tak grać, że nikt nie jest w stanie mu się sprzeciwić. Reprezentacja poszła w górę tylko i wyłącznie przez indywidualne zagrania siatkarek, głównie Stysiak w ataku i na zagrywce. Wkład trenera w grę, która mogłaby zmylić przeciwnika jest zerowy. Nawet Guidetti poproszony o scharakteryzowanie reprezentacji Polski powiedział "atletyczna, fizyczna siatkówka". Nawrocki bardziej boi się pojedynczego bloku na środku niż podwójnego na skrzydle. Łukasik w czternastce to będzie parodia, ale jego projekty się tylko liczą, nawet jakby zawodniczka była etatową rezerwową w klubie. Centka i Różański powinny grać pierwszoplanowe role w reprezentacji, a jedna z nich nawet nie jest brana pod uwagę, tak to wygląda. Powoła lewoskrzydłowe po kontuzjach, które nie mogą skakać, nie mają ataku, a rzekome walory defensywne to tylko slogan marketingowy. Środkowe bez ataku i bez wariantu ataku z obejścia. Środek powinno się wykorzystywać do maksimum. Jeśli środkowa ma potencjał, żeby kończyć seryjnie piłki, to do niej powinno się je posyłać przy dobrym dograniu. Centka z pewnością do takich środkowych się zalicza. Kiedyś Kąkolewska też była taką środkową, póki Nawrocki jej nie zmarnował. Kogo jeszcze zmarnuje Nawrocki, póki nie odejdzie?
    • Hexxer Zgłoś komentarz
      Żenada totalna. Jak można to kibicom robić ŁKS ???? Przegrywać u siebie z takimi miernymi zespołami ?
      • Igor Kowalik Zgłoś komentarz
        Centka jak wymiata. Alagierska to przy niej wygląda jak juniorka , ogólnie mam jakieś wrażenie, że stanęła w miejscu od dłuższego czasu. Bongaerts na razie też rozczarowuje ,
        Czytaj całość
        myślałem , że dziewczyna która aspiruje do bycia jedynką w reprezentacji Holandii pokaże więcej. Na ataku Zaroślińska - znane nazwisko ale jakości niewiele , Wójcik to samo , zawodniczka na poziomie pierwszej ligi. Do tego zmienniczki z potęg siatkarskich typu Australia czy Gruzja - ręce opadają. Na razie swoje grają tylko Serbki - Lazovic i Ninkovic. Chciałbym w pierwszym składzie tą juniorkę Laszczyk , bardzo ciekawa i utalentowana dziewczyna. Ale Cucarrini nie ma jaj żeby dać jej szansę , woli stawiać na beznadziejne zawodniczki. ŁKS miał szczęście , że trafił łatwo w eliminacjach ligi mistrzyń i pewnie się jakoś tam doczołga , już we wtorek pierwszy mecz z drużyną ze Słowenii. Przecież gdyby trafiły np na Scandicci to Stysiak w pojedynkę zmiotła by je z parkietu.
        Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
        ×
        Sport na ×