Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Bartłomiej Lipiński: Moja narzeczona była na protestach. Robię wszystko, by pokazać, że jestem z nią

Siatkarze Trefla Gdańsk pokonali warszawian 3:1. Gdańszczanie poprzez namalowanie znaku błyskawicy na ramieniu pokazali swoje poparcie dla "strajku kobiet". - Nie godzę się na takie traktowanie kobiet - mówił Bartłomiej Lipiński.
Piotr Woźniak
Piotr Woźniak
Bartłomiej Lipiński WP SportoweFakty / Paweł Piotrowski / Na zdjęciu: Bartłomiej Lipiński

Piotr Woźniak, WP SportoweFakty: Przed meczem w Warszawie część z was zademonstrowała swoje poparcie dla trwających w całym kraju protestów malując na swoim ramieniu znak błyskawicy. Czy wyraziliście w ten sposób zdanie całego zespołu?

Bartłomiej Lipiński, przyjmujący Trefla GdańskZa wszystkich nie mogę się wypowiedzieć. Natomiast moja narzeczona była dzisiaj na protestach. Ja robię wszystko, żeby pokazać, że też jestem z nią i nie godzę się na takie traktowanie kobiet. Dla mnie jest to nie do zaakceptowania i ten znak, który mieliśmy na ramieniu był na to dowodem.

Pokonując drużynę ze stolicy przerwaliście serię trzech porażek z rzędu. Czy to oznacza również, że fizycznie wróciliście już do pełni dyspozycji?

Niestety wygląda na to, że kiedy byliśmy już bliscy powrotu do pełni sił, to niektórych z nas dopadła druga fala tej choroby. Potrzebujemy trochę czasu, żeby być gotowym dać z siebie 100%. Trudno powiedzieć kiedy to będzie, bo tak naprawdę nie mamy jednak żadnego potwierdzenia, że tej choroby nie można "złapać" kolejny raz. 

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: niewiarygodna wymiana! Wybiegł poza kort, wrócił i... Zobacz koniecznie

Zarówno wasz zespół, jak i drużyna VERVY Warszawa Orlen Paliwa to zespoły dość boleśnie dotknięte przez trwającą pandemię koronawirusa. Wcześniej musieliście sobie radzić bez Mariusza Wlazłego i trenera Michała Winiarskiego.

Pozostał już tylko jeden zawodnik, który się uchował. Patrzymy jednak na to w ten sposób, że w innych zespołach, gdzie pozytywny wynik otrzyma jedna czy dwie osoby to bardzo szybko po ich powrocie może okazać się, że kolejne osoby są zarażone. Szczęście w nieszczęściu jest takie, że większość z nas ma już to za sobą i mam nadzieję, że ten koronawirus do nas już nie wróci. Jak widać jeżeli jesteśmy zdrowi to potrafimy walczyć z najlepszymi.

Czy prawdą jest, że jako osoby młode przechodziliście, tę nową dla społeczeństwa, chorobę z dość łagodnymi objawami i stosunkowo szybko wróciliście do zdrowia?

Z tego co słyszałem to w naszym przypadku były to przeciętnie 1-2 dni. Trener miał może trochę więcej problemów i zmagał się z tym wirusem dłużej. Balonik napompowany przez media jest bardzo duży, jeżeli chodzi o nas to na pewno przebieg choroby nie był taki straszny. Cieszę się, bo mieliśmy tyle szczęścia, że mogliśmy bardzo szybko wrócić do trenowania, a nasze organizmy nie były tak bardzo zmęczone. Natomiast cały czas nie wiemy jakie będą tego skutki za kilka lat, musimy lepiej poznać ten wirus. Na razie nie skupiamy się jednak na tym, na co nie mamy wpływu.

Wracając do samego meczu w Arenie Ursynów. W czwartej odsłonie kilkukrotnie trener Michał Winiarski wykorzystywał możliwość zweryfikowania decyzji sędziów i za każdym razem jego wątpliwości były słuszne. Czy gdyby nie system challenge finał tego spotkania mógłby być inny?

Ten challenge trochę nam pomógł. Mamy świadomość tego, że te dwie, trzy decyzje mogły dać punkty warszawianom i ten mecz mógłby potoczyć się zupełnie inaczej. Cieszymy się, że po trudnym spotkaniu w Jastrzębiu-Zdroju potrafiliśmy wrócić na dobre tory. Mamy swoje problemy, ale umieliśmy wykorzystać to, że rywale grali bez dwóch podstawowych zawodników i potrafiliśmy zdobyć trzy punkty.

Dla was najważniejszą wiadomością jest chyba to, że poza znakomitym występem w pana wykonaniu był to także dobry mecz waszego lidera...

"Mario" to jest taka marka, że żadna kwarantanna nie jest w stanie go złamać i bardzo szybko wrócił na typowy dla siebie poziom. Zawsze jest w stanie dorzucić coś "ekstra" do naszej gry. Pomimo tego, że jest już bardzo dojrzałym zawodnikiem to jest w stanie zrobić ogromną różnicę na boisku.

Zobacz również:
Tauron Liga. Grot Budowlani - Enea PTPS. Błyskawiczna wygrana łodzianek. Sety po 20 minutMalwina Smarzek-Godek zakażona koronawirusem

Czy siatkarze i siatkarki powinni deklarować swoje poparcie dla "strajku kobiet"?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Siatkówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (0):
    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×
    Sport na ×