KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Rollercoaster Grupy Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle "To były największe emocje jakie czułem w życiu"

- To były największe emocje jakie czułem w życiu - mówił chwilę po zdobyciu awansu do finału Ligi Mistrzów Łukasz Kaczmarek, bombardier Grupy Azoty ZAKSA. Kędzierzynianie w morderczym boju z Zenitem Kazań okazali się górą. Wygrali złotego seta do 13.
Monika Skrzyniarz
Monika Skrzyniarz
Łukasz Kaczmarek WP SportoweFakty / Tomasz Kudala / Na zdjęciu: Łukasz Kaczmarek

- To były największe emocje, jakie czułem w życiu, ale mam nadzieję, że jeszcze większe są przede mną. To było niesamowite spotkanie, rollercoaster - rozpoczął swoją pomeczową wypowiedź Łukasz Kaczmarek, atakujący Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle.

Mistrzowie Polski w środowy wieczór dokonali czegoś historycznego. Pokonali Zenit Kazań w półfinałowej rywalizacji Ligi Mistrzów i awansowali do finału turnieju. Możliwość gry w Weronie dał im dopiero złoty set. Mecz przegrali 2:3, jednak w szóstej decydującej o bezpośrednim awansie partii ograli Rosjan do 13.  

Zaimponowali nerwami ze stali. Odbudowali się, choć po przebiegu czwartego i piątego seta, wielu obserwatorów z obawami spoglądało w ich stronę. Mimo aż siedmiu szans na zakończenie półfinałowej rywalizacji na etapie meczu, nie wykorzystali ich i finalistę turnieju miał wskazać dopiero złoty set. 

ZOBACZ WIDEO: Czy to jest ten sezon Developresu SkyRes Rzeszów? Jelena Blagojević: Było ostro w szatni

- Żałowaliśmy bardzo, ale cały czas była wiara w końcowe zwycięstwo, podobnie jak w meczu z Lube. Po tych straconych okazjach w czwartym secie i tie-breaku, wychodząc na złotego seta, wierzyliśmy, że to miejsce w finale będzie dla nas - mówił atakujący.

- Rywale mieli niesamowite doświadczenie. Będąc w Kazaniu sprawdzaliśmy tytuły jakie ma Maksim Michajłow i mogło się od tego w głowie zakręcić... Od tego ile tych tytułów ma i jak niesamowicie dużo spotkań rozegrał na wysokim poziomie. Spotkań takich jak to. Dla niego był to kolejny ważny mecz, a dla nas to było jedno z pierwszych takich meczów o wejście do wielkiego finału. Wiadomo wygraliśmy z Lube, ale to była wygrana w ćwierćfinale i wejście do półfinału. Awans do wielkiego finału jest czymś innym, czymś wielkim. Przewaga i doświadczenie była po stronie Zenita. Oni wiedzieli jak rozgrywać takie końcówki, wiedzą jak grać w decydujących momentach. Myślę, że dla Kamila Semeniuka i dla mnie były to pierwsze takie mecze o naprawdę wielką stawkę jakim jest finał Ligi Mistrzów - komentował na gorąco Kaczmarek.

Środowy awans jest dla ZAKSY pierwszym w historii klubu i trzecim w polskiej siatkówce ostatnich lat. Jakiś czas temu owa sztuka udała się Asseco Resovii Rzeszów oraz PGE Skrze Bełchatów. Jednak zarówno jedni jak i drudzy nie zdołali sięgnąć po najwyższe trofeum, a przeszkodą nie do przejścia był właśnie rosyjski Zenit Kazań. - Trener kazał nam grać swoją siatkówkę, cieszyć się z tego, że jesteśmy w półfinale Ligi Mistrzów - mówił Kaczmarek - Trener od samego początku gdy jest z drużyną mówił nam, że jest tutaj aby walczyć o to aby być najlepszą drużyną w Europie i teraz jesteśmy od tego jeden krok.

Teraz wielkim finale tegorocznej Champions League polski kolektyw zmierzy się z włoskim. Rywalem ZAKSY będzie Itas Trentino, które w półfinale pokonało Sir Sicoma Monini Perugia. Do starcia o puchar dojdzie 1 maja w Weronie.

Czytaj także:
-> Bartosz Bednorz porównał swój klub do Realu Madryt
-> Liga Mistrzów. Niesamowita zmiana sytuacji we włoskim rewanżu. ZAKSA poznała finałowego rywala

Czy Grupa Azoty ZAKSA wygra tegoroczną Ligę Mistrzów?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Siatkówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (0)
    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×
    Sport na ×