KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Kapitalny spektakl w półfinale. Świetny powrót zdał się na nic

25:14, 25:19 dla Jastrzębskiego Węgla. Wyniki pierwszych dwóch setów nie zwiastowały znakomitych emocji, które oglądaliśmy później. Asseco Resovia Rzeszów powstała jak feniks z popiołów, zadecydował tie-break. Finał będzie rewanżem za ubiegły rok.

Arkadiusz Dudziak
Arkadiusz Dudziak
siatkarze Jastrzębskiego Węgla WP SportoweFakty / Monika Pliś / Na zdjęciu: siatkarze Jastrzębskiego Węgla
Drugie półfinałowe starcie Pucharu Polski zapowiadało się bardzo ciekawie. Jastrzębski Węgiel był delikatnym faworytem starcia z Asseco Resovią Rzeszów. Zapowiadało się jednak na interesujące widowisko, ale pierwszy set zaskoczył. Niestety na minus.

To zawodnicy Jastrzębskiego Węgla znakomicie rozpoczęli spotkanie. Bardzo dobrze czytali grę rywali, wykorzystywali swoje kontry i prowadzili już 5:2. Kibice Resovii mogli tylko ze smutkiem patrzeć na grę swoich zawodników w ataku, którzy nie potrafili kończyć piłek. Takich problemów nie mieli ich rywale i to oni wygrywali 17:9. Bezradni rzeszowianie przegrali aż 25:14, a partię zakończył blok Trevora Clevenot. Trudno było o inny wynik, bowiem gracze JW zanotowali aż 7 bloków.

Na drugiego seta zamiast słabo grającego Nicolasa Szerszenia wyszedł Klemen Cebulj. Minimalnie lepiej partię zaczęli rzeszowianie, dzięki atakom Macieja Muzaja. Ich przeciwnicy jednak dość szybko doprowadzili do remisu. Znowu o sobie dało znać znakomite przygotowanie taktyczne jastrzębian, dobra gra pasywnym blokiem dała im kontry, które wykorzystali Jakub Macyra oraz Jan Hadrava (12:9).

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: syn gwiazdy NBA skradł show!
Dalsza część seta przebiegała już pod dyktando ekipy ze Śląska, która świetnie prezentowała się w bloku oraz w polu serwisowym. Po czapie Trevora Clevenot stało się jasne, że i w tym secie Resovia może co najwyżej powalczyć o przekroczenie granicy dwudziestu punktów. I tym razem im się to nieudało, bowiem seta zakończył atak Tomasza Fornala.

Kolejna partia i kolejna zmiana na pozycji przyjmujących w rzeszowskiej ekipie. Rozpoczął duet Cebulj-Szerszeń, co przyniosło skutek. To Resovia znakomicie grała blokiem, co pozwoliło im odskoczyć na trzy punkty. Do tego trzy błędy w ofensywie dołożyli mistrzowie Polski, którzy przegrywali już 6:12. Jastrzębianie rzucili się do ataku. Coraz lepiej prezentowali się w kontrze, co pozwoliło im zmniejszyć straty do dwóch punktów.

Rzeszowianom przypomniały się nieudane pierwsze dwa sety i zaczęli popełniać błędy. Jastrzębianie nie zamierzali odpuszczać i po ataku Clevenot wyrównali na po 20. Nerwową końcówkę lepiej wytrzymali jednak siatkarze z Podkarpacia. Mecz przedłużył atak Szerszenia po skosie (25:23).

Jastrzębianie byli wyraźnie podrażnieni takim stanem rzeczy. Znakomite zagrywki Hadravy i atak Clevenot dał im trzypunktową zaliczkę na otwarcie 3:0. Rzeszowianie jednak powrócili do swojej dyspozycji, a znakomicie w ataku prezentował się Szerszeń (7:7). Do tego asa dołożył dobrze prezentujący się Jakub Kochanowski, a blok Jan Kozamernik i to Resovia odskoczyła na trzy "oczka".

Gdy wydawało się, że wszystko będzie już szło po myśli Resovii, dwoma efektownymi blokami popisali się Clevenot i Jan Hadrava (14:15). Do tego kontrę dołożył Clevenot i na tablicy wyników widniał remis. Rzeszowianie dzięki przełamującemu atakowi Cebulja mieli dwa setbole, ale nich nie wykorzystali. Atak przyjmującego z Francji sprawił, że zadecydowała gra na przewagi. Podopieczni Mendeza wykorzystali czwartą szansę, dzięki potrójnemu blokowi doprowadzili do tie-breaka.

Rzeszowianie popełniali dużo błędów na początku decydującej odsłony, ale jastrzębianie też się mylili i ich przewaga nie przekraczała dwóch punktów. Gracze z Podkarpacia wyrównali po efektownym bloku Kochanowskiego. Walka toczyła się akcja za akcję i najmniejsze niepowodzenie już mogło decydować o wygranej. Tak się stało, gdy efektowny blok potrójny blok na Szerszeniu postawili jastrzębianie (14:12). Awans do finału przypieczętował atak Hadravy.

Finał Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle - Jastrzębski Węgiel odbędzie się w niedzielę 27 lutego o 14:45.

Jastrzębski Węgiel - Asseco Resovia Rzeszów 3:2 (25:14, 25:19, 23:25, 25:27, 15:12)

JW: Hadrava, Toniutti, Wiśniewski, Clevenot, Fornal, Macyra, Popiwczak (libero) oraz Boyer, Tervaportti, Cedzyński

Resovia: Muzaj, Deroo, Kochanowski, Szerszeń, Drzyzga, Tammemaa, Zatorski (libero) oraz Kozamernik, Buszek, Cebulj, Bucki

MVP: Trevor Clevenot (Jastrzębski Węgiel)

Czytaj więcej:
Środowisko siatkarskie wspiera Ukrainę. "Na pohybel Putinowi"
Mistrz olimpijski skomentował decyzję FIVB. Jednoznaczna deklaracja o grze na mundialu w Rosji

Kto wygra finał?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Siatkówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (10)
  • obiektywny Zgłoś komentarz
    Mecz można podsumować jednym zdaniem, "wygrał lepszy" choć przy odrobinie szczęścia.....?! Poszerzę to co stwierdził przedmówca, różnica między tymi zespołami była
    Czytaj całość
    widoczna niemal na każdej pozycji, począwszy od wystawiającego a skończywszy na atakującym! Kto i po co zakontraktował Woickiego, który nic nie wnosi wchodząc na zmiany, dlaczego Bucki nie zmienia Muzaja na dłuższym dystansie? Mnie po raz kolejny zniesmaczył komentarz panów z Polsatu, faworyzujących drużynę z Jastrzębia! "Ekspercie" Drzyzgo, dostajesz "odruchów wymiotnych" widząc grę Resovii a mi się chce "rz..ać" gdy widzę grę "wystawiacza"! Wszyscy grają źle tylko ani słowa, że po części jest to "zasługa" synalka!
    • klororo Zgłoś komentarz
      Największa różnica miedzy tymi zespołami była na pozycji rozgrywający.....Drzyzga nie umywa się do Toniuttiego, no i Clevenot grał super
      • kokik Zgłoś komentarz
        Całe szczęście, że wygrał Jastrzębski Węgiel. Ktoś taki jak Resovia, która ma od początku sezonu przybłyski dobrej gry nie nadaje się do gry w finale Pucharu Polski. Wszystko mi
        Czytaj całość
        jedno kto wygra Puchar Polski.
        • Legionowiak 4.0 Zgłoś komentarz
          Brawo Jastrzębski! Za to jutro, w finale będę trzymał kciuki za ZAKSA!
          Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
          ×