Relacje na żywo
  • wszystkie
  • MŚ 2022
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Chemik chce wziąć finał siłą rozpędu. "Jesteśmy głodne grania"

W pierwszym meczu półfinałowym Tauron Ligi siatkarki Grupy Azoty Chemika Police odniosły przekonujące zwycięstwo 3:0 z Grotem Budowlanymi Łódź. - Rywalki pokazały, że nie odpuszczają po jednej porażce - przestrzega Iga Wasilewska.

Sebastian Szczytkowski
Sebastian Szczytkowski
siatkarki Grupy Azoty Chemika Police WP SportoweFakty / Kacper Kolenda / Na zdjęciu: siatkarki Grupy Azoty Chemika Police
Środkowa Grupy Azoty Chemika Police przypomniała poprzednią serię z udziałem Grota Budowlanych. W ćwierćfinale Tauron Ligi wyeliminowali IŁCapital Legionovię Legionowo pomimo porażki w pierwszym meczu. O powtórkę nie będzie łodziankom łatwo. W Policach były zdecydowanie słabsze od gospodyń. Chemik tylko w jednym z trzech setów pozwolił przeciwniczkom przekroczyć granicę 20 punktów.

- Założenie było takie, żeby nie patrzeć na drugą stronę siatki, a pokazać to, co mamy najlepsze w naszym repertuarze. Byłyśmy agresywne, zaangażowane. Nasza gra była różnorodna i wyglądała dobrze w każdym elemencie - mówi Iga Wasilewska, środkowa Chemika.

- Kontrolowałyśmy ten mecz. Wymknął się nam tylko na początku drugiego seta, ale odwrócenie bardzo niekorzystnego wyniku to dobre doświadczenie dla nas. Jesteśmy głodne grania i zmobilizowane przed najważniejszymi meczami w sezonie. Co do rewanżu, to spodziewam się trudniejszej przeprawy niż w Policach - dodaje Wasilewska.

ZOBACZ WIDEO: "Trafiony, zatopiony". Nieprawdopodobna skuteczność mistrzyni olimpijskiej

We wspomnianym drugim secie było 15:8 dla Budowlanych. Łodzianki punktowały dzięki atakom Any Cleger i sprowokowały liczne pomyłki policzanek. Chemik rozpoczął pościg dzięki asom serwisowym Agnieszki Kąkolewskiej i Jovany Brakocević-Canzian. Ponownie rozpędzony zamknął seta punktem na 25:21.

- Chyba trochę za łatwo poszło nam w pierwszym secie. Stąd później wziął się problem - mówi trener Marek Mierzwiński. - Ten fragment meczu przypomniał nam, że nie wolno nikogo lekceważyć, a każde rozluźnienie może się źle skończyć. Musimy pozostać skupieni. Generalnie nie mamy jednak powodu do narzekania. Choć jest jeszcze co poprawiać, to przecież wygraliśmy w półfinale 3:0.

Rewanż rozpocznie się w poniedziałek o godzinie 17:30.

Czytaj także: Fabian Drzyzga ujawnił, dlaczego nie dostał powołania
Czytaj także: Kolejny tie-break w rywalizacji o 11. miejsce w PlusLidze

Jeżeli chcesz być na bieżąco ze sportem, zapisz się na codzienną porcję najważniejszych newsów. Skorzystaj z naszego chatbota, klikając TUTAJ.

Czy Chemik Police awansuje do finału Tauron Ligi?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Siatkówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (14)
  • Husarzyk Zgłoś komentarz
    Jeszcze jeden komentarz, ale już dłuższy. Ja kibic Grot Budowlanych, no to łodziankach refleksja. Wczoraj Grot Budowlane zagrały na tyle, ile można było. Sama jedna Cleger roboty nie
    Czytaj całość
    zrobi, dobrze atakowała, ale też bywało różnie. W paru momentach zabrakło dobrej i skutecznej Pauli Damaske. Gdzie była potrzeba, śmiało można było skończyć parę ataków, a wynik może byłby jeszcze inny. Libero Justyna Łysiak też trochę wniosła i robiła wszystko, by jeszcze utrzymać Budowlane w przeżyciu, tutaj nie będę krytykował. Kędziora i Lewandowska (oczywiście nie słynna żona Roberta, choć podobnie się nazywa budowlana z numerem 6) też tam miały przebłyski, ale potrzeba przy nich częstszej gry. No i teraz przechodzę do dwóch ważnych aspektów z mojego oczywiście punktu widzenia. 1. Wczorajszy mecz obejrzałem, jak każdy mecz Budowlanych, z powodu... Martyny Łazowskiej. Ona wczoraj może nie zagrała na tyle dobrze, ale sporo wniosła do gry. Łaza rozgrywać rozgrywała, tylko żeby koleżanki kończyły częściej jej podania, to kto wie. Jak zawsze, ku mojej uciesze, Martynka... ładnie wyglądała, jak zawsze. Ciężko mnie oderwać od niej wzrok, gdy ją widzę, szczególnie pamiętając naszą rozmowę sprzed tygodnia. Ja wierzę, że w poniedziałek, Martyna pokaże jak z najlepszej strony i dołoży wszystko, by Grot Budowlane wygrały. Łazowskiej kibicuję na dobre i na złe, gdy idzie lub nie idzie. 2. Drugi aspekt to oczywiście nieobecność z powodów zdrowotnych Moniki Fedusio, tym bardziej nieobecność drugiej z moich ulubionych siatkarek, czyli Zuzanny Góreckiej. Skupię tutaj na kwestii Zuzy. Stać się nic stało, że jej nie było. Nawet jak Zuza nie zagra, to chociaż jestem bardziej szczęśliwszy z powodu gry Martynki. Trzeba życzyć i wierzyć głęboko, że już w rewanżu Górecka zagra i pokaże się jak z najlepszej strony. A co jeśli znów Zuzanny zabraknie? Też nic się nie stanie. Tydzień temu jej obiecałem osobiście, że skończę z pisaniem jak wcześniej, tym bardziej, że Zuza wie o tym, co ja tutaj piszę. Jak przeczyta, to niech traktuje nie jako złamanie obietnicy, tylko jako neutralny ogląd na jej sytuację, która mnie też zmartwiła po części. Sytuacja wymaga napisania: Zuza i Fedi, szybko wracajcie do zdrowia, jesteście bardzo potrzebne Budowlanym.
    • Husarzyk Zgłoś komentarz
      Ja jako kibic Grot Budowlanych jestem zmieszany po wczorajszym meczu. Umówmy się, policzanki wraz z Wasilewską w składzie szybko zagrały i pewne wygrały, choć Budowlane potrafiły
      Czytaj całość
      ukąsić gdzieniegdzie rywalki. Iga wczoraj zagrała zawody, szczególnie pierwszy set to było jej granie. Betki dwoiły się i troiły, jak ją zatrzymać lub utrudnić życie, ale stało się jak stało i już tego się nie odwróci. Oby w poniedziałek było zupełnie inaczej.
      Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
      ×