W tym artykule dowiesz się o:
Rozgrywający: Nicolas Uriarte (PGE Skra Bełchatów)
Kiedy włodarze PGE Skry tuż po sezonie przedstawili nowego rozgrywającego w zespole, kibice byli raczej sceptycznie nastawieni do tego zawodnika. Być może spodziewali się kogoś z wyższej półki i większym doświadczeniem? Uriarte szybko rozwiał obawy, okazując się jednym z najważniejszych zawodników mistrza Polski. Argentyńczyk był dynamiczny, rozgrywał bardzo szybko, przez co rywale zupełnie nie mogli nadążyć z ustawieniem bloku. Nico idealnie zgrał się z Mariuszem Wlazłym, środkowymi, a przede wszystkim zaprocentowała znajomość z Facundo Conte, z którym grywał w siatkówkę od dziecka.
Atakujący: Mariusz Wlazły (PGE Skra Bełchatów)
Po sezonie spędzonym na pozycji przyjmującego, powrócił tam, gdzie jego miejsce - na atak. Słabsze mecze w tym sezonie Wlazłego można policzyć na palcach jednej ręki, tylko raz nie przekroczył granicy dziesięciu zdobytych punktów w spotkaniu. W play-offach słabych stron atakujący już praktycznie nie miał, tylko raz zanotował skuteczność poniżej 50 proc. (w dziewięciu meczach). Wlazły był także najlepiej zagrywającym zawodnikiem PlusLigi, kilkakrotnie odwracając losy seta tym elementem siatkarskiego rzemiosła. Łącznie zdobył 520 punktów (średnio 17,3 na mecz), w tym 66 asów oraz 53 bloki.
Na wyróżnienie zasłużył Michał Łasko, który w meczach o brązowy medal był nie do zatrzymania. Na pochwałę zasługuje także postawa Wytze Kooistry, dzięki któremu beniaminek z Radomia zakończył sezon zasadniczy na 6. miejscu (na koniec sezonu - oczko niżej).
Przyjmujący: Michał Kubiak (Jastrzębski Węgiel)
Przez wielu ekspertów, ale także kibiców, mianowany bohaterem pierwszej części sezonu. Na boisku pokazywał charakter, walczył o każdą piłkę. Swój kunszt pokazał, kiedy kontuzja wykluczyła z gry Michała Łasko. Kubiak szalał w defensywie, ale również dwoił się i troił w ataku. Umiał posłać groźną zagrywkę, a także odpowiednio zablokować rywala - zawodnik kompletny. Nieco jego blask osłabł w meczach półfinałowych, ale w finałach z ZAKSĄ znów pokazał, że ciągle jest w formie.
Przyjmujący: Facundo Conte (PGE Skra Bełchatów)
Tuż po zakończeniu sezonu 2012/2013 poddał się operacji barku, o czym włodarze PGE Skry widzieli, pozyskując tego zawodnika do swojej drużyny. Podczas przygotowań występował na pozycji libero, zastępując Pawła Zatorskiego. Choć od początku znajdował się w meczowej dwunastce, wychodził na pojedyncze akcje. Pierwszy punkt wywalczył w Kędzierzynie-Koźlu, a z każdym kolejnym spotkaniem nabierał więcej pewności w ataku. Formę odzyskał w najważniejszym momencie sezonu: na play-offy.
Bliski wyróżnienia w szóstce był Olieg Achrem, który był bezsprzecznym liderem ekipy z Rzeszowa aż do momentu kontuzji. Kapitan nadawał ton gry swojemu zespołowi, gdy go zabrakło w Warszawie, drużyna przegrała; podobnie było w play-offach.
Środkowy: Karol Kłos (PGE Skra Bełchatów)
Ogromny progres zanotował ten zawodnik względem poprzedniego sezonu. Być może to zasługa Miguela Falaski, ale na pewno także Nicolasa Uriarte, z którym świetnie się rozumiał. Kłos zakończył sezon zasadniczy na pierwszym miejscu pod względem bloków, a na koniec uplasował się tuż za Piotrem Hainem, którego również doceniliśmy w naszym zestawieniu. Zawodnikowi PGE Skry zarzucano, że przeciwko najlepszym rozgrywającym w lidze jest niepewny. Kilkakrotnie udowodnił, że to nieprawda, a w samych finałach rywali z Rzeszowa zablokował 12 razy.
Środkowy: Marcin Nowak (AZS Politechnika Warszawska)
Przed rozpoczęciem sezonu stołeczna drużyna raczej była skazywana na pożarcie. Najlepsi zawodnicy opuścili zespół i siatkarzem z najbardziej rozpoznawalnym nazwiskiem w ekipie został... Marcin Nowak. Doświadczony środkowy był liderem na boisku, grał równo przez cały sezon. Zanotował w sumie 72 bloki punktowe, atakował ze skutecznością 55 proc. i potrafił także postraszyć rywali zagrywką. Końcowa pozycja AZS PW to zasługa w dużej mierze Marcina Nowaka.
Libero: Damian Wojtaszek (Jastrzębski Węgiel)
Zawodnik brązowego medalisty PlusLigi i brązowego medalisty Ligi Mistrzów został wyróżniony podczas Final Four w Ankarze. Nie sposób go pominąć w zestawieniu w rodzimej lidze. Wojtaszek jest najrówniejszym libero w lidze, bowiem radzi sobie znakomicie zarówno w przyjęciu zagrywki, jak i w grze w obronie.
I trener: Miguel Falasca (PGE Skra Bełchatów) II trener: Jakub Bednaruk (AZS Politechnika Warszawska)
Kiedy PGE Skra zatrudniała swojego byłego rozgrywającego na stanowisku szkoleniowca, podniosły się różne głosy. Większość była jednak ciekawa, jak Falasca wywiąże się z tej roli. Jak okazało się na koniec sezonu - było to mistrzowskie posunięcie. Trener zbudował drużynę, która z każdym kolejnym meczem grała lepiej, a atmosfera w zespole była znakomita i doprowadziła do ósmego złotego medalu w PlusLidze.
Drugim trenerem, który zasłużył na szczególne wyróżnienie jest szkoleniowiec stołecznej ekipy. AZS PW była jedną z dwóch ekip (obok PGE Skry), która na koniec sezonu zajęła wyższe miejsce niż po fazie zasadniczej. Bednaruk nie miał w swojej drużynie wielkich nazwisk, ale potrafił poprowadzić ją do szóstego miejsca.
[/b]