W miniony weekend Kinga Rajda zaliczyła debiut w zawodach FIS Grand Prix w Courchevel. Zajmując 28. lokatę zdobyła pierwsze w swojej karierze punkty w tym cyklu. Trener Sławomir Hankus docenia jej postawę, choć uważa, że młodą zawodniczkę już teraz stać na więcej.
- Zrealizowaliśmy plan minimum, którym były punkty. To był cel założony przed wyjazdem. Chcieliśmy porównać dyspozycję Kingi na tle światowej czołówki. Widzimy jak jest i z pewnością cieszą punkty zdobyte bez większego problemu - mówi trener Sławomir Hankus w rozmowie z dziennikarzem serwisu skijumping.pl Tadeuszem Mieczyńskim.
- Te skoki nie były cudowne, bo na treningach było dużo lepiej. Widzimy, że Kinga jest w stanie rywalizować z czołową "30" nawet przy słabszych skokach - zaznacza szkoleniowiec.
Sama Kinga Rajda tuż po zawodach wypowiadała się w podobnym tonie.
- Nie jestem zbytnio zadowolona, ale fajnie było wystartować w FIS Grand Prix i rywalizować z innymi zawodniczkami. Skoki nie były najgorsze, ale za to nerwowe. Liczyłam na więcej po kwalifikacjach. W piątek poszło mi bardzo fajnie, było na luzie i było myślenie podczas skoku. W sobotę towarzyszyło mi za dużo nerwów. Teraz trzeba zacząć skakać lepiej. Myślę, że damy radę - optymistycznie skomentowała zawodniczka, cytowana przez oficjalny serwis PZN.
ZOBACZ WIDEO Adam Kszczot: Mój trening daje wspaniałe efekty (źródło TVP)
{"id":"","title":""}