WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Raw Air 2018 w Trondheim: kosmiczny konkurs! Dominator Kamil Stoch poza zasięgiem rywali!

To był konkurs, który zapamiętamy na lata. Drżenie o belki startowe, skoki na rekord skoczni i kolejny niesamowity występ Kamila Stocha. "Rakieta z Zębu" pewnie wygrała w Trondheim! Polak jest coraz bliżej triumfu w Pucharze Świata i Raw Air 2018.
Szymon Łożyński
Szymon Łożyński
WP SportoweFakty / Jakub Janecki / Na zdjęciu: Kamil Stoch

Przed zawodami można było obawiać się o warunki pogodowe. Meteorolodzy nie pozostawiali złudzeń - miało wiać i to nawet bardzo mocno. Ich prognozy sprawdziły się. W serii próbnej skoczkowie rywalizowali przy bardzo mocnych podmuchach pod narty. Jury obniżało i obniżało belkę, ale w pewnym momencie musiało powiedzieć pas.

Gdy Markus Eisenbichler z rozbiegu nr 1 skoczył aż 148,5 metra stało się jasne, że najmocniejsi - zwłaszcza Kamil Stoch nie mogą oddać skoku z takiej belki. Innych rozbiegów już nie było, więc serię próbną trzeba było przerwać i odwołać. 

Konkurs rozpoczął się zgodnie z planem o 17:00. Rywalizacja wystartowała zaledwie z 2. belki. Jury miało zatem niewielkie pole manewru, a wiatr pod narty nadal był mocny. Na szczęście nie aż tak jak podczas treningu i dwuseryjny konkurs przeprowadzono bez większych kłopotów.

Pierwsza kolejka była imponująca. Skoczkowie doskonale wykorzystali sprzyjające podmuchy. Z faworytów jako pierwszy zaprezentował się Stjernen. Uzyskał aż 142,5 metra. Kilka minut później jeszcze dalej poleciał jego rodak Robert Johansson. 145,5 metra oznaczało nowy rekord skoczni i pozycję lidera, choć nie na długo.

ZOBACZ WIDEO Maciej Kot. Skoczek z licencją rajdowca

Wszystkich pogodził oczywiście Stoch. Przed jego próbą jury obniżyło belkę do nr 1. Nie zrobiło to żadnego wrażenia na Polaku. Po spokojnym, nieruchomym locie skoczył aż 146 metra i wylądował pięknym telemarkiem! Tym samym odebrał rekord obiektu Norwegowi i był o krok od 29. zwycięstwa w karierze. 

Drugi na półmetku Johansson tracił do Stocha 3,4 punktu. Trzeci Stefan Kraft przegrywał z liderem już o 9,9 "oczka". Z kolei czwarty był Stjernen. Za występ w pierwszej serii warto pochwalić całą szóstkę Biało-Czerwonych. Wszyscy awansowali do czołowej trzydziestki. Na półmetku 8. był Dawid Kubacki, 11. Maciej Kot, 14. Piotr Żyła, 17. Stefan Hula i 27. Jakub Wolny.

W finałowej kolejce wiatr nadal sprzyjał skoczkom, więc bardzo dalekich lotów nie brakowało. Nikt nie był jednak już w stanie zagrozić Kamilowi Stochowi. Nawet Robert Johansson. W drugiej serii Norweg skoczył "tylko" 136 metrów i ostatecznie był trzeci, przegrywając nawet z drugim w czwartek Stefanem Kraftem.

A Kamil? Polak znów jako jedyny ruszył z belki nr 1 i znów zachwycił siebie, rywali i kibiców. W znakomitym stylu wylądował na 141. metrze. Odniósł 2. zwycięstwo z rzędu, 7. w tym sezonie i 29. w całej karierze (6. lokata w klasyfikacji wszech czasów). W czwartek drugi Kraft stracił do naszego reprezentanta 17 punktów. 

- Musiałem włożyć w to zwycięstwo wiele pracy. Belka było bardzo nisko. Jestem szczęśliwy z tego co zrobiłem przed tak wspaniałą publicznością - powiedział tuż po konkursie Stoch w rozmowie z reporterem FIS. 

W czołowej dziesiątce zmagań na Granasen znalazło się jeszcze miejsce dla jednego Polaka. Na 9. miejscu zawody zakończył Dawid Kubacki. Spory awans po finałowym skoku na 133. metr zanotował Stefan Hula. 31-latek na półmetku był 17., ale ostatecznie zajął 11. lokatę. Tuż za nim sklasyfikowano Piotra Żyłę. Słabiej w drugiej serii skoczyli Maciej Kot i Jakub Wolny, kończąc rywalizację odpowiednio na 16. i 28. pozycji.

W klasyfikacji Raw Air 2018 (po 11 z 16 skoków) coraz pewniej na fotelu lidera zasiada Kamil Stoch. Jego przewaga na drugim Robertem Johanssonem wynosi już prawie 90 punków. Premia w wysokości 60 tysięcy euro za zwycięstwo w norweskim turnieju jest zatem coraz bliżej Polaka. 

W Trondheim 30-latek z Zębu praktycznie zapewnił sobie także drugą Kryształową Kulę w karierze. Jego przewaga nad wiceliderem Richardem Freitagiem wynosi już 245 punktów. Do końca sezonu pozostały 3 konkursy indywidualne. 

Jeszcze w czwartek skoczków czeka podróż do Vikersund, gdzie zakończy się 2. edycja Raw Air. W piątek na Vikersundbakken (HS 225) odbędą się treningi i kwalifikacje. Na sobotę zaplanowano drużynówkę, a na niedzielę zmagania indywidualne. 

Wyniki konkursu w Lillehammer:

Miejsce Zawodnik Kraj Odległości Łączna nota
1. Kamil Stoch Polska 146/141 285,4
2. Stefan Kraft Austria 141,5/138 268,4
3. Robert Johansson Norwegia 145,5/136 268
4. Andreas Stjernen Norwegia 142,5/142,5 263,6
5. Richard Freitag Niemcy 134/137,5 254,7
6. Johann Andre Forfang Norwegia 140,5/136,5 252,7
7. Karl Geiger Niemcy 135,5/139,5 249
8. Peter Prevc Słowenia 135,5/135,5 248,7
9. Dawid Kubacki Polska 135,5/136,5 247,1
10. Markus Eisenbichler Niemcy 136/137,5 234,2
11. Stefan Hula Polska 130/133,5 232
12. Piotr Żyła Polska 134,5/132 231,2
16. Maciej Kot Polska 135,5/127,5 227
28. Jakub Wolny Polska 127,5/114 189,2

Czy Kamil Stoch wygra wszystkie indywidualne konkursy do końca sezonu 2017/2018?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Sporty Zimowe na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (29):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • julsonka 0
    szkoda wellingera ;(
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • smerf maruda 0
    Nie cierpię takich konkursów!
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Adam Malinowski 0
    śmiechu-- masz rację ... po za kasą na szkolenie młodzieży, (tutaj mam na myśli szerszy aspekt) młodzicy nie mają takich "orlików" ... a np.10 małych skoczni w okolicach np. : Kartuz, Suwałk, Zielonej Góry, Częstochowy, Lublina, Rzeszowa ... nie wiem czy pod Łodzią i np. Poznaniem można było by, bez dużych nakładów (więc jakieś górki-pagórki) takowe wybudować, bo @ll 3ba szukać talentów !! Zobacz ile takich skoczni jest w Norwegii, Austrii czy w Niemczech ... aa, w Niemczech nie daleko granicy z Polską (młodzi Polacy tam też trenowali), są skocznie o K 10, K15, K 20, K30, K50 ... skocznia, jako kompleks :))
    śmiechu82 chyba Ty zostałeś zindoktrynowany, przez jedynie słuszną partię i jej media. Nikt Ci nie każe czytać WP :P Poza tym, gdyby nie Małysz i jego fenomen, nie byłoby dziś takiego Kamila Stocha... nie byłoby kasy na szkolenie młodzieży..a to dzięki sukcesom Małysza ruszyła maszyna Małyszomanii i coś się ruszało w polskich skokach pod względem szkoleniowym. Nie umniejszam nic Stochowi bo to świetny skoczek i jak widać w formie jest poza zasięgiem dla rywali.. Mamy teraz drużynę i Stoch nie jest w takiej sytuacji jak Małysz lata temu... kiedyś był Małysz.... i długo długo nikt... Skupień, Mateja.. Kruczek.. od święta meldujący się pod koniec 30tki... czasami coś wyżej.. a często kończyli rywalizację na pierwszej serii... Dla mnie obaj skoczkowie są wielcy i Małysz mimo że nie ma złota olimpijskiego był skoczkiem fenomenalnym, podobnie jak Stoch.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (26)
Pokaż więcej komentarzy (29)
Pokaż więcej komentarzy (29)
Pokaż więcej komentarzy (29)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×