Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

67. TCS: Maciej Kot i Stefan Horngacher wiedzą, jak przezwyciężyć kryzys. "Nikt w Polsce jeszcze tego nie robił"

Dramatyczna forma Macieja Kota jest w tej chwili największym problemem trenerów polskiej kadry skoczków narciarskich. Sam zawodnik twierdzi, że do przezwyciężenia kryzysu brakuje niewiele, ale to niewiele przekłada się na dużo metrów w każdym skoku.
Grzegorz Wojnarowski
Grzegorz Wojnarowski
Maciej Kot Newspix / TOMASZ MARKOWSKI / Na zdjęciu: Maciej Kot

Z Innsbrucku - Grzegorz Wojnarowski, WP SportoweFakty

W Turnieju Czterech Skoczni trzy razy przepadł w kwalifikacjach, w całym sezonie punktował tylko dwukrotnie, i to miejscami pod koniec trzeciej dziesiątki. 27-letni zawodnik AZS-u Zakopane od kilku miesięcy jest tylko niewyraźnym cieniem skoczka, który dwa sezony temu wygrał dwa konkursy Pucharu Świata, zajął 5. miejsce w klasyfikacji generalnej tego cyklu, a TCS zakończył na czwartej pozycji.

W poprzednim sezonie Kot spisywał się już zdecydowanie słabiej, ale wciąż regularnie zdobywał punkty PŚ i był pewnym punktem polskiej drużyny. Wydawało się, że w każdej chwili może wrócić do ścisłej światowej czołówki. Tymczasem najbardziej elokwentny z naszych zawodników nie tylko nie doszedł do wysokiej formy, ale popadł w największy kryzys od kilku lat.

- Z Maćkiem jest duży problem. Sam już nie wiem, co on powinien zrobić. Trener twierdzi, że powinien jeździć na zawody i startować, bo same treningi nie pomogą. Na zawodach jest jednak ciężko cokolwiek poprawić - powiedział nam Adam Małysz po czwartkowych kwalifikacjach w Innsbrucku.

ZOBACZ WIDEO Kto sportowcem roku w Polsce? "Stoch zrobił tyle, że więcej się nie da. A może nie wygrać"

Kot zajął w nich 57. miejsce, wyprzedził zaledwie dziesięciu zawodników, w tym trzech zdyskwalifikowanych. Specjalna sesja treningowa, zaordynowana dla niego w środę przez trenera Stefana Horngachera, nie przyniosła efektów.

- Ta sesja na pewno bardzo mi pomogła i było to widać na początku treningów w Innsbrucku, ale później znów czegoś brakowało. Po raz kolejny powtórzył się ten sam scenariusz - po niezłych próbach na treningach w najważniejszym momencie nie byłem w stanie ich powtórzyć. Czasem jest tak, że jak człowiekowi nie idzie, wszystko wokół sprzysięga się przeciwko niemu i wystawia go na próbę. Trzeba wziąć to na klatę, powiedzieć "dam radę" i wyjść silniejszym z takiej sytuacji. To teraz mój najważniejszy cel - opowiadał w Innsbrucku nasz zawodnik.

Złoty medalista mistrzostw świata w Lahti w konkursie drużynowym przekonywał, że naprawdę niewiele brakuje mu do przezwyciężenia kryzysu i powrotu do dobrego skakania. Tyle tylko, że to niewiele powoduje wyraźną różnicę w odległościach.

Opowiadając o przyczynach swojej słabej formy Kot przedstawił dziennikarzom długi wywód, którym pokazał imponujące umiejętności analityczne:

- Razem ze Stefanem wiemy, co się dzieje. Już nawet nie zawsze chodzi o tę różnicę między treningami, a zawodami, bo czasem i w treningach dwa skoki są od siebie różne. Jest cienka granica między kontrolą skoku a swobodnym puszczeniem skoku i zrobieniem wszystkiego na 100 procent z pozytywnym ryzykiem. W momencie kiedy zawodnik nie ma wystarczającej pewności siebie, nie ma automatyzmu, to ciężko jest to znaleźć. Jeden skok wychodzi z dobrą energią, uda się go puścić bardziej automatycznie, luźno. A drugi nie wychodzi, bo nie ma zapamiętanych dobrych schematów. Z drugiej strony wiadomo, że kiedy pojawiają się drobne błędy, to chcemy je poprawić. I coś zmieniamy, a to wybija z rytmu, nie pozwala oddać takiego samego skoku jak wcześniejsze. To wszystko jest trudne. W najważniejszym miejscu w końcu są dodatkowe rzeczy, które przeszkadzają.

Wielu trenerów po dwóch nieudanych kwalifikacjach swojego skoczka odesłałoby go do domu na treningi i zastąpiło go innym zawodnikiem. Horngacher zaznacza jednak, że Kot ma u niego nieskończony kredyt zaufania.

- Wiem, że trener mi ufa, a to jest bardzo pomocne. Wiadomo jednak, że chciałoby się taki kredyt spłacić. Z nawiązką i jak najszybciej. Muszę teraz jakoś dotrwać do końca turnieju. Daję z siebie wszystko w każdym skoku, w każdym treningu, żeby trener widział, że walczę - podkreślił 27-latek z Zakopanego.

Kot zgadza się z Horngacherem, że droga do wyjścia z trudnej sytuacji prowadzi przez kolejne konkursy Pucharu Świata. - Potrzebne jest mi skakanie na najwyższym poziomie o coś, o stawkę, a nie na treningu. Na treningu w Zakopanem, wszystko wyglądało dobrze. Problemem jest przeniesienie tego na przykład na Turniej Czterech Skoczni - stwierdził.

- Mamy ze Stefanem jedną, wspólną wizję tego, co trzeba zrobić. Trener mówi jednak, że to tajemnica, więc nie mogę o niej mówić. Powiem tyle, że pytałem o nią paru ludzi w Polsce i nikt jeszcze tego nie robił - zdradził Kot, który choć jest obecnie pogrążony w poważnym kryzysie, pozostaje skoczkiem o ogromnych możliwościach.

Konkurs w Innsbrucku rozpocznie się w piątek (4 stycznia) o godzinie 14:00. Transmisję z zawodów przeprowadzi telewizja Eurosport.

Czy Maciej Kot zdoła wrócić w tym sezonie do światowej czołówki?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Sporty Zimowe na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (13):

  • Obserwujacy Zgłoś komentarz
    zarozumiały pyszałek kompletnie bez formy, powinien zostać usunięty z kadry. Wtedy może zacznie trenować i coś wyjdzie, jak nie do koniec sportu. Tatuś komentator, braciszek "ekspert",
    Czytaj całość
    matka pewnie gotuje dla tvp. Dno. kurski baran obstawia soich kolesi i ich całe rodziny. Jakiś prymityw torbi w jaka to melodia, w milionerach następny prymityw, wzrostu siedzącego psa. Nie ma co oglądać. Nie płącić abonamentu ludzie, niech się chlew sam wyżywi
    • j0j0 Zgłoś komentarz
      Brak dynamizmu w locie. Walka o pieniądze nie pomorze. Zbyt duże obciążenie.
      • Aga333 Zgłoś komentarz
        moze wkocu ktos napisze o co w tym wszystkim chodzi, dlaczego Kot jeszcze skacze w reprezentacji mimo ze jest najslabszym zawodnikiem, dlaczego wsrod komentatorow jest jego ojciec i brat. No
        Czytaj całość
        przeciez ludzie glupi nie sa....
        • Piotr Maksymowicz Zgłoś komentarz
          a czy tego lalusia nie mozna po prostu pozdrowic i dac szanse jakiemus 17-18 latkowi?
          • marek_ber Zgłoś komentarz
            Nie tylko w Polsce, ale i na całym świecie nikt tego do tej pory nie robił, żeby zawodnik w takiej formie jak Kot był dopuszczany przez trenera do zawodów tej rangi, w Austrii nawet taki
            Czytaj całość
            mistrz jak Schlierenzauer nie ma taryfy ulgowej i nie jeździ na zawody za swoje zasługi, może niech Kot się przebranżowi na jakiegoś specjalistę analityka i dzieli się swoimi przemyśleniami w studio tv w rodzinnym towarzystwie
            • Ksawery Darnowski Zgłoś komentarz
              Z Kotem jest jak z Radwanska. Po ślubie przestaje się myśleć o dotychczasowej, intensywnej pracy. I czas zakończyć karierę.
              • jotwu Zgłoś komentarz
                Mędrkowanie wychodzi bokiem .I to nie tylko Kotu.Pokazały to wczorajsze kwalifikacje.Kryzys już puka do polskich skoków.Kadry B praktycznie nie ma.W PK nie istniejemy.Kadra A powoli zdąża
                Czytaj całość
                do szarości.Z niepokojem oczekuję dzisiejszego konkursu.Japońce leją wszystkich I to nie tylko Kobayashi.
                • bolo6781 Zgłoś komentarz
                  kocie twoje miejsce jest w kadrze B i puchar kontynentalny tam szlifuj swoja forme jak zrobisz postepy i bedziesz dobry wrocisz do druzyny A tak jak wszyscy na swiecie
                  • keja Zgłoś komentarz
                    Najwyższy czas załapać się na turniej kontynentalny, a nie eksperymentować. Dać więcej szans Zniszczołowi czy Wolnemu.
                    • dopowiadacz Zgłoś komentarz
                      Gdy ci Kot przeskoczy drogę , nie myśl , że to pech , dorwij Kota wyrwij nogę .......... .
                      • bordo5 Zgłoś komentarz
                        Po co się męczyć, może dołączyć do reszty "kociej" rodzinki ekspertów w TV.
                        • Fata Zgłoś komentarz
                          Za to tatuś i brat robią kariery w TVP i w sumie... chyba o to chodzi. Bo nikomu to jakoś nie przeszkadza, że oni mają uchodzić za ekspertów i o wszystkim się wypowiedzieć. Jakby mieli
                          Czytaj całość
                          dar jasnowidzenia, albo kilkanaście lat dobrej praktyki w skokach.... I tak się właśnie w tym kraju robi teraz karierę. Nie szkodzi, że jesteś słaby, przeciętny - ważne że cię pokazują w telewizji. A potem ciemny lud widzi, słucha i...wierzy. Jak w tę złodziejską bande politycznych oszustów z PiS.
                          • yes Zgłoś komentarz
                            Kot staje się bohaterem! Jednak nie (swoich) skoków w konkursach, lecz analiz, ważnych rozmów i komentarzy speców i kibiców w SF... Powinien wrócić do domu. Jeżeli nawet (w)skoczyłby
                            Czytaj całość
                            do 50 w ostatnim konkursie, to w całym TCS byłby w jakimś ogonie... tak jak nasi piłkarze w rosyjskich mistrzostwach
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×