Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

MŚ w skokach 2019. Szymon Łożyński: Horngacher już nie jest nieomylny (komentarz)

Przez dwa i pół roku pracy Stefana Horngachera z polskimi skoczkami nie można było mieć do Austriaka zastrzeżeń. Po konkursach w Innsbrucku na MŚ to się zmieniło. Trener popełnił błędy, które mogły mieć wpływ na formę Polaków na Bergisel.
Szymon Łożyński
Szymon Łożyński
Stefan Horngacher Newspix / Martyna Szydłowska / Na zdjęciu: Stefan Horngacher

Burza nad osobą Stefana Horngachera rozpoczęła się po niedzielnym drużynowym konkursie MŚ w Innsbrucku, w którym Polacy nie tylko nie obronili tytułu, ale w ogóle nie stanęli na podium (4. miejsce). Zazwyczaj stonowany i spokojny Adam Małysz nie wytrzymał. Przed kamerami TVP Sport przyznał, że Stefan Horngacher za długo zwleka z ogłoszeniem swojej decyzji, czy przedłuży kontrakt z polską federacją, czy wybrał jednak ofertę Niemieckiego Związku Narciarskiego. Zdaniem Małysza taka deklaracja oczyściłaby atmosferę w kadrze. 

Ze słowami dyrektora PZN do spraw skoków i kombinacji zgadzam się w stu procentach. Gdy po decyzji Wernera Schustera narosły plotki wokół 49-letniego trenera, szkoleniowiec Polaków powinien je jak najszybciej przerwać i poinformować o swojej przyszłości. Tymczasem nie zrobił tego i jego podopieczni pojechali na MŚ nie wiedząc, czy z Austriakiem pożegnają się już w Planicy, czy jednak w kolejnych sezonach dalej będą razem pracować. 

To na pewno nie wpłynęło dobrze na atmosferę w zespole i w jakimś stopniu mogło przełożyć się negatywnie na wyniki Biało-Czerwonych w Innsbrucku. Skoki narciarskie to przede wszystkim psychika. Jeśli atmosfera w zespole nie jest idealna, to trudno zawodnikowi w stu procentach skoncentrować się na skoku. Po polskich skoczkach, zarówno w sobotę jak i niedzielę, widać było, że gdzieś uszła z nich energia i radość ze skoków, jaką pokazywali w wielu konkursach tego sezonu. 

ZOBACZ WIDEO: Witold Bańka: Powinniśmy wyrzucać oszustów ze sportu

Brak jednoznacznej deklaracji Horngachera był pierwszym błędem Austriaka przed MŚ. Drugim, moim zdaniem znacznie poważniejszym, był wybór przez trenera składu Polaków na konkurs drużynowy w Innsbrucku. Doświadczony szkoleniowiec podczas pracy w naszym kraju udowodnił, że nie podejmuje decyzji pochopnie. Tymczasem bardzo szybko po nieudanym starcie Jakuba Wolnego w rywalizacji indywidualnej na Bergisel (40. miejsce) Austriak odsunął młodego Polaka od składu na konkurs drużynowy i postawił na Stefana Hulę. 

Czytaj także: Szymon Łożyński: Nie szukajmy usprawiedliwień. Polacy zawiedli

Ten ruch mógł pogorszyć atmosferę w drużynie. Od początku sezonu Wolny był szykowany do składu polskiej reprezentacji na najważniejszą drużynówkę w sezonie. Raz skakał lepiej, raz skakał gorzej, ale Horngacher - z wyjątkiem Zakopanego - zawsze stawiał na bielszczanina. Nawet gdy 23-latek zawiódł w Lahti, tydzień później trener znów na niego postawił, a Wolny w Willingen poprowadził Biało-Czerwonych do triumfu. 

Tymczasem w Innsbrucku po jednym nieudanym starcie 23-latek został natychmiast odstawiony na boczny tor. Szansę dostał natomiast Stefan Hula, który nie skakał dobrze przez cały sezon i trudno było oczekiwać od 32-latka, że nagle zacznie błyszczeć na Bergisel. Oczywiście tak nie było, a skoki Huli na 113,5 oraz 116,5 metra nie ułatwiły Polakom walki o medal. 

Moim zdaniem Stefan Horngacher powinien w sobotę zachować się inaczej. Postawić jednak na Jakuba Wolnego. Pokazać młodemu skoczkowi, że wciąż mu ufa, a wieczorem - przed drużynówką - zabrać go na spokojną rozmowę, w której podbudowałby mentalnie bielszczanina przed zmaganiami zespołowymi. Wolny pokazywał już w tym sezonie, że jednego dnia skakał przeciętnie, by następnego oddawać znacznie dłuższe skoki. Nie można wykluczyć scenariusza, że tak byłoby i tym razem. A tak Horngacher szybką i nie wiem czy do końca przemyślaną decyzją, wprowadził tylko nerwowość w zespole. 

Czytaj także: Stefan Horngacher dostał pytanie o swoją przyszłość trenerską. Krótka odpowiedź

Te błędy nie mogą jednak przekreślić wcześniejszych wielkich dokonań trenerskich Stefana Horngachera w Polsce. Cały czas mam nadzieję, że gdy w końcu Austriak zdecyduje się ogłosić swoją decyzję, to powie, że przedłuża kontrakt z PZN. Paradoksalnie, nieudane mistrzostwa świata mogą przybliżyć Austriaka do kontynuowania pracy w Polsce. Na pewno porażka na dużej skoczni nadszarpnęła ambicje trenera i w kolejnych sezonach mógłby udowodnić, że wpadka Polaków w Innsbrucku była tylko wypadkiem przy pracy.

Szymon Łożyński

Wybranie Stefana Huli, a nie Jakuba Wolnego do składu polskiej drużyny było błędem Stefana Horngachera?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Sporty Zimowe na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (27):

  • Jan Janica Zgłoś komentarz
    Wolny w przekroju calego sezonu byl zdecydowanie lepszy, Ta decyzyzja byla bledem!
    • sdöklghaälsdj Zgłoś komentarz
      Horngacher nie musi nic udawadniac, juz swoje udowodnil, doprowadzajac chlopakow do maximum ich zdolnosci i mozliwosci, sa poprostu juz na koncowce i po co ten Trener ma zostac w Polskiej
      Czytaj całość
      druzynie jak nastepcow nie ma, druzyna B nie dostaje zadnej kasy , to z kad maja byc nastepcy. Zaczal bym od koryta , usunal, jurnego Tajnera i wszystkie Koty
      • Ghost303antygostomski Zgłoś komentarz
        Niestety zwlekanie Hornagachera mogło zaszkodzić naszym i tyle..........
        • Manuel Zgłoś komentarz
          Czy trener Horngacher popełnił błąd w przygotowaniach Polaków ??? Oto jest pytanie. Być może szczyt tej formy przypadł tydzień temu w Willingen ,kiedy Polacy skakali jak natchnieni.
          Czytaj całość
          Wielką sztuką trenera jest przygotować optymalną formę zawodników na najważniejsze wydarzenie sportowe sezonu. W tym sezonie ta szuka na pewno udała się trenerowi niemieckiemu Schusterowi. Na mistrzostwach to właśnie Niemcy skakali jak natchnieni.
          • jorzin Zgłoś komentarz
            Co by było jak Stefanek by odpalił, to jest sport skocznia naszym nie leżała. Dajmy ludziom spokojnie pracować. Glowa do góry i do pracy
            • Artur Janiszewski Zgłoś komentarz
              Wolny przez kilka dni miał grypę i w konkursie indywidualnym był w złej dyspozycji fizycznej, nie psychicznej.
              • Judenrat45 Zgłoś komentarz
                Panie Adamie. Proszę nie wdawać się w te słowne przepychanki. Jest Pan razem z Kamilem ikoną polskich skoków. Chyba czas zająć się solidnie kadrą B. Jeżeli zawodnik jest w super
                Czytaj całość
                formie to nawet tak słabi treneży jak: Pan Tajner czy Kruczek są uwielbiani choć znikoma była ich pomoc. Pan Horngaher widzi co się dzieje. Wszystko zaczyna siadać. Gdzie kolejne pokolenie które zastąpi naszych " weteranów " . Może Kuba będzie w stanie. To że odejdzie wiadomo było gdy nie dotrzymano porozumień związanych z kadrą B. Z czego miał wybierać? Wina chyba stoi po stronie zarządu. I tam trzeba szukać przyczyny odejścia dobrego trenera.
                • Udo Zgłoś komentarz
                  Jak to zwykle w Polsce bywa szybko znaleźli winnego. Na wszystko pseudo fachowcy maja receptę . Żałosne.
                  • Małgorzata Zatorska Zgłoś komentarz
                    Horngaher już zdecydował. Widać to było jak czekał na podanie ręki zawodnikowi Niemiec.
                    • kibic62 Zgłoś komentarz
                      Czy wstawienie Huli było błędem ?????, nie - to był sabotaż !
                      • Mikrotyszyn Zgłoś komentarz
                        Zaczyna się rozliczanie "po Polsku". Ilu "kibiców, tylu "uważam, że...". Najważniejsza sprawa, to to, czy trener popełnił błąd. Pamiętajmy, że Jakub Wolny przyjechał na mistrzostwa
                        Czytaj całość
                        chory, z gorączką. Nie było nas na miejscu, nie wiemy jak skakali Wolny i Hula, nie wiemy jak się czuli i fizycznie i psychicznie. Nam łatwiej powiedzieć, że trener popełnił błąd bo wyniki Huli znamy, a Wolnego nie poznamy nigdy. Wystąpiłby Wolny i słabo skoczył, to byłaby krytyka jak trener mógł wystawić chorego zawodnika. Skupiamy się na trenerze, że zawalił, że Hula zniszczył nam marzenia ... bzdury. I Kubacki, i Żyła nie skakali tak jak nas do tego przyzwyczaili. Nawet Stochowi zabrakło tego zęba, chociaż skakał solidnie. Po prostu nasi niestety całkowicie się rozminęli z formą z mistrzostwami, a było to widać już 2 tygodnie temu, gdzie nagle swoje zaczęli skakać Geiger, a także niesamowity w ostatnim czasie Peier. Nagle i Japończycy się pokazali, chociaż oprócz Ryoju, żaden niczym wielkim w tym sezonie nie błysnął. Nasi za to skakali w miarę solidnie, ale właśnie bez tej werwy, powiedziałbym wręcz, że bez emocji. Jeśli chodzi o Małysza, to szanuję go bardzo, ale ten atak na Horngahera uważam za całkowicie chybiony. Zawodnicy skupiają się, a przynajmniej powinni, na najbliższych zadaniach im powierzonych, a takim były mistrzostwa. Niezależnie czy trener odchodzi, czy nie, oni jeszcze sezonu nie skończyli, i cały czas walczą o końcowe rezultaty. Na dzień dzisiejszy Stefan jest trenerem reprezentacji, i nie ma nad czym rozmyślać. Chyba, że trener w związku z podjętą decyzją (a może jeszcze nie), zaczął inaczej podchodzić do zawodników. Tego jednak nie wiem, nic w mediach nie słyszałem, więc zakładam, że póki co, nic się nie zmieniło w kontaktach trener - zawodnicy. Na koniec chciałbym tylko powiedzieć, że mimo, iż ten sezon nie do końca "nam wyszedł" to dziękuję skoczkom za dotychczasowe emocje, za to, że były szanse w tym sezonie na znalezienie się trzech naszych skoczków na "pudle" (kto jeszcze kilka lat temu by o tym pomarzył?), za to, że kiedy jeden słabiej skakał to nagle formą błysną inny. Przez długie lata żyliśmy albo nędzą w skokach, albo pojedynczymi skoczkami: Małysz, Stoch. Teraz mamy grupę solidnych skoczków, a i tak uważamy, że nie są warci funta kłaków.
                        • Nie chcę islamskich imigrantów w Polsce Zgłoś komentarz
                          Panie Łożyński nie ma Pan racji. Akurat Hula czy Wolny nie miałoby żadnej różnicy. Obaj skakali na tej skocznie słabo. Siadła albo psychika ale już dzień wcześniej a nie na
                          Czytaj całość
                          drużynówkę albo przygotowanie fizyczne. Jeśli po mistrzostwach powie, że jest w Niemczech, to pomyślę, że celowo osłabił Polaków, żeby dać większe szanse Niemcom.
                          • yogi69 Zgłoś komentarz
                            Jak to mówią "ten się nie myli co nic nie robi", przyszedł czas i na błędy u p. Stefana takie jest życie, a co do zwlekania z ogłoszeniem swojej decyzji czy idzie do niemców czy zostaje
                            Czytaj całość
                            u nas to fakt mógł to zrobić juz kilka razy i nikt by do niego nie miał żadnych pretensij jaką kolwiek decyzję by podjął, wierzę iż zostanie u nas ;)
                            Zobacz więcej komentarzy (14)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×