Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Skoki narciarskie. Wielkie wyzwanie przed Michalem Doleżalem. Ekspert apeluje o cierpliwość

Trzech skoczków na wysokim poziomie, reszta poniżej oczekiwań. Stefan Horngacher udowodnił w przeszłości, że potencjał tkwi nie tylko w Stochu, Kubackim i Żyle. Trener Michal Doleżal stoi więc przed ogromnym wyzwaniem.
Piotr Szarwark
Piotr Szarwark
Michal Doleżal Materiały prasowe / PZN / Na zdjęciu: Michal Doleżal

Co łączy Stefana Hulę i Piusa Paschke? Obaj przez lata odgrywali drugo, a nawet trzecioplanowe role w skokach narciarskich. Obu zbudował jednak sztab pod wodzą Stefana Horngachera. Hula w sezonie 2017/18 zajął 13. miejsce w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata, a także otarł się o medal igrzysk olimpijskich na skoczni normalnej w Pjongczangu. W aktualnie trwającym cyklu Paschke zajmuje 22. miejsce w klasyfikacji PŚ - przed rokiem był 59. 

Horngacher w obu uwolnił potencjał, którego inni trenerzy nie potrafili wydobyć przez lata. To nie jest tak, że wszystko, czego dotknie Stefan Horngacher zamienia się w złoto, ale austriacki szkoleniowiec ma w swoim warsztacie to coś, co na niektórych skoczków działa jak czarodziejska różdżka.

Michal Doleżal i jego sztab stoi aktualnie przed takim wyzwaniem, przed jakim kilka lat temu stał sztab pod kierownictwem Horngachera. Biało-Czerwoni mają trzech skoczków, którzy regularnie punktują w Pucharze Świata, w tym dwóch ze ścisłej czołówki, ale też grupę spisującą się poniżej oczekiwań. Czy czeski trener będzie w stanie ich na nowo zbudować?

ZOBACZ WIDEO: Skoki narciarskie. Piekielnie trudne zadanie Dawida Kubackiego. "Stefan Kraft się obroni!"

Czytaj także: Skoki narciarskie. Puchar Świata. Hofer rozwiał wątpliwości w sprawie dodatkowego konkursu za Willingen

- Dajmy mu czas. Pracuje dopiero pierwszy rok w takiej roli, że teraz to on jest twarzą projektu, ale obok siebie ma ludzi do pomocy. Czasy się zmieniają, ludzie się zmieniają, a skoki narciarskie to bardzo złożony sport. Jest jeszcze za wcześnie aby mówić, co wcześniej zrobił Horngacher, a co teraz robi Doleżal. Poczekajmy na takie rozliczenia przynajmniej do końca sezonu. To dwie różne osobistości, dwa różne charaktery, dwa różne podejścia do pracy. Obaj ciężko harują, ale to naturalne, że każdy człowiek jest inny - mówi były skoczek, aktualnie ekspert Eurosportu, Jakub Kot.

- Początek Niemców nie należał do udanych, ale u Stefana już widać, że to wszystko zaczyna "trybić". Podniósł Constantina Schmida, Karla Geigera, czy Stephana Leyhe. Z drugiej strony pogubił się Richard Freitag, słabiej skacze Markus Eisenbichler. Nie ma na to złotego środka, ale warsztat trenera Horngachera na pewno trzeba doceniać - dodaje. 

O porównanie obu szkoleniowców poprosiliśmy także byłego skoczka, aktualnie trenera kadry kombinatorów norweskich, Tomasza Pochwałę. On także jest daleki od porównywania obu szkoleniowców. - Ciężko oceniać jednego i drugiego, bo wcale nie jest powiedziane, że gdyby wcześniej trenerem był Doleżal, Stefan Hula nie skakałby tak dobrze. To złożona sprawa, na którą wpływ ma wiele czynników, nie tylko trener - zauważa.

Kot wtóruje starszemu koledze. - Nie zapominajmy, że skoczek to po prostu zwykły człowiek. Wraca do domu i ma też swoje problemy - czy to rodzinne, czy zdrowotne, czy jakiekolwiek inne. Nie mówię tu konkretnie w kontekście naszych zawodników, ale przecież to zupełnie naturalne. My widzimy ich tylko na belce startowej w trakcie zawodów. Potem wracają do swoich rodzin i skupiają się na codzienności. To są młodzi ludzie, którzy muszą twardo stąpać po ziemi. Każdy z nich ma prawo do gorszego okresu, czy to miesiąca, czy nawet roku. 

- Historia uczy, że nie każdy będzie mistrzem świata. Są zawodnicy, którzy świetnie zapowiadali się w wieku juniorskim i przepadli, a są też tacy, którzy wcale się nie zapowiadali rewelacyjnie, a teraz odnoszą sukcesy. Każdy skoczek pisze swoją historię - kończy.

Czytaj także: Skoki narciarskie. Puchar Świata. Skoczkowie zarabiają więcej niż skoczkinie

Kliknij tutaj i oglądaj online skoki narciarskie w Rasnovie

Jak oceniasz pracę Michala Doleżala w sezonie 2019/20?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Sporty Zimowe na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (1):

  • Wiatrak Skoków Zgłoś komentarz
    Prawdę mówiąc, to Hula i Kot zaczęli skakać już słabiej jeszcze za czasów kadencji Horngachera, dlatego nie wiem dlaczego niby oskarżać Doleżala za ich słabszą formę. Zgodzę się
    Czytaj całość
    z Jakubem Kotem - Stefan i Maciek to też są ludzie, też mają swoje życie prywatne, które chyba bardziej cenią niż sportową karierę, a jeżeli tak robią, to wiadomo też, że wszelkie komplikacje i problemy z ich życia codziennego przekładają się na ich dyspozycję. Wracając już do Doleżala, to uważam, że jest w o wiele cięższej sytuacji niż Hornagacher w sezonie 2016/17. Kiedy Austriak dochodził do naszej kadry nie było, aż tak wielkich oczekiwań wobec niego, jak teraz wobec Doleżala. Wtedy wszyscy liczyli na to, żeby przynajmniej odbudował Stocha, bo reszta naszych zawodników i tak już była przez wielu skreślona. On wtedy nie dość, że odbudował Stocha, to jeszcze czwórkę silnych zawodników, która to w pierwszy sezon Horngachera sięgnęła po złoto mistrzostw świata w drużynie. Teraz wobec Doleżala oczekiwania są ogromne - wszyscy liczyli, że w jeden okres przygotowawczy zrobi drużynę(czterech zawodników) mistrzów. No cóż, nie udało się(przynajmniej na razie). Ale i tak "naprawił" paru zawodników i parę rzeczy robi lepiej od Austriaka: Stoch skacze znacznie lepiej niż pod końcówkę kadencji Horngachera, Kubacki zrobił ogromny progres, wprowadził rotację pomiędzy kadrami A i B. Wiadomo, problemy nadal są, ale i tak według mnie zrobił dużo patrząc na starzejącą się kadrę A.
    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×
    Sport na ×