Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Adam Małysz wyjaśnił, skąd wzięło się nieporozumienie z Apoloniuszem Tajnerem. "Rozmawiałem z prezesem"

Sprzeczne opinie, a potem dementi. To rzadkość w Polskim Związku Narciarskim. Szczególnie na linii Małysz - Tajner. Ale stało się. Były skoczek komentuje, jak doszło do nieporozumienia w kwestii pieniędzy w zasobach PZN.
Dawid Góra
Dawid Góra
Apoloniusz Tajner i Adam Małysz PAP / Grzegorz Momot / Na zdjęciu: Apoloniusz Tajner i Adam Małysz

Głośnym echem odbił się wywiad Małysza dla sport.tvp.pl. Dyrektor w PZN stwierdził, że związek nie posiada żadnych rezerwowych środków: - To sport wyczynowy, pieniądze wydaje się na bieżąco, aby zapewnić taki poziom jak do tej pory, my nie możemy z pewnych rzeczy rezygnować. Jeśli tak się stanie, to wrócimy do sytuacji z lat 80. i 90., gdy sport w Polsce prawie nie istniał.

Odpowiedź prezesa PZN pojawiła się szybko. Apoloniusz Tajner udzielił wywiadu portalowi interia.pl, w którym odniósł się do przytoczonych słów.

- Tutaj jednak muszę powiedzieć, że Adam nie jest do końca zorientowany w całościowych sprawach, dotyczących związku, ponieważ działa na wąskim odcinku skoków i kombinacji norweskiej. Dlatego to, co Adam uważa za pewnik, że mamy jakieś problemy, muszę zdementować - powiedział Tajner. - Ja czytałem te wypowiedzi Adama, których on ze mną nie konsultował. To są jego, powiedzmy, przemyślenia lub wiedza, ale jego w związku nie ma. On tych spraw po prostu nie zna. Mogę z tego miejsca uspokoić, że sytuacja na pewno nie wygląda źle.

ZOBACZ WIDEO: Koronawirus. Mistrz olimpijski jest strażakiem. Zbigniew Bródka opowiedział o pracy w czasach zarazy

Po przeczytaniu tej opinii Małysz zadzwonił do Tajnera, aby wszystko wyjaśnić.

- Stwierdził, że został trochę podpuszczony w tej kwestii. Nie do końca zrozumiał pytanie. Prezes od jakiegoś czasu prosi mnie, żebym brał pod uwagę sytuację, że pieniędzy może być mniej. Będzie rotacja, zwolnienia. Nie wziąłem tego z nieba. Ale to było zwykłe nieporozumienie, od razu rozmawiałem potem z prezesem na ten temat. Zawsze wszystko konsultujemy ze sobą - tłumaczy dla WP SportoweFakty Małysz.

I broni Tajnera przed zarzutami, że PZN bazuje wyłącznie na skokach. W rozmowach kibiców ta kwestia jest często podnoszona.

- Trzeba jednak zwrócić uwagę, że 30-40 proc. budżetu to pieniądze od sponsorów. A sponsorów przyciągają skoki. Nie można przeznaczyć w całości tych pieniędzy na konkurencje, które nie są w Polsce tak popularne i nie przynoszą ze sobą takich sponsorów, jak choćby skoki. Gdyby przynosiły, mogliby oni zostać tylko przy tych sportach. A teraz, żeby liczyć się na świecie, trzeba mieć pokaźne budżety. Trudno powiedzieć, jakie byłyby wyniki w skokach, gdyby trzeba było mocno obciąć budżet. Za wynikiem idzie pieniądz i rozbudowany sztab - wyjaśnia dyrektor w PZN.

Małysz dodaje, że i tak pewne fundusze są okrojone. Cały czas jednak funkcjonują na takim poziomie, żeby skoczkowie mogli osiągać sukcesy.

- Jestem wewnątrz tych grup i wiem, że bez środków ani rusz. Sugerowanie prezesowi, że dba tylko o jedną dyscyplinę jest krzywdzące - podkreśla były skoczek.

Niespodzianka w Niemczech. Heinz Kuttin trenerem kombinatorów norweskich >>
Sami polscy giganci sportu. Wynik 30/30 to jednak nie jest łatwizna >>

Polub Sporty Zimowe na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (6):

  • Tadeusz Pochron Zgłoś komentarz
    Małysz na trenera kadry Odsunąć tych 2 pajacow Tainerowi obciąć kase, za dużo zarabia a skoki padaja Ograniczyc wydatki pseldo dyrektorow
    • Ralph Kopcewicz Zgłoś komentarz
      Nic nowego Tajner trzyma lape na kasie,rzadzi i dzieli,niezly cwaniak,sport / dyscypliny zimowe w PL to margines....
      • Ablafaka Zgłoś komentarz
        Kowalczyk w biegach osiągnęła tyle samo co Małysz w skokach. Nie wykorzystano tego, nie promowano tego sportu w Polsce, PZN spał i śpi nadal. Pytanie, Tajner czy Małysz są na prawie
        Czytaj całość
        każdych zawodach PŚ w skokach narciarskich, czy Małysz jest też na każdych zawodach w kombinacji norweskiej? Czy Tajner jest na każdych zawodach w biegach narciarskich? Skupili się na jednej dyscyplinie. Była Kowalczyk, można było wykorzystać jej efekt do rozkręcenia tego sportu w Polsce, PZN jednak cały czas skupiał się na skokach, pomimo że biegi są popularne na świecie a skoki to taka regionalna dyscyplina sportowa. Tajner dał d&&y w sprawie biegów narciarskich. PZN nie promował tej dyscypliny sportowej a tym powinien się zająć. Zobaczmy ile mamy skoczni narciarskich a ile tras biegowych. To jest śmiech na sali. Wszelkie zarzuty w stronę Tajnera są słuszne, bo po prostu skupił się na jednej wiejskiej dyscyplinie sportowej (sam lubię skoki ale w skali świata skoki to takie wiejskie zawody w trakcie dożynek), olewając w tym samym momencie biegi narciarskie. Czy Tajner i jego PZN 10 lat temu promował biegi narciarskie tak samo jak skoki narciarskie? Nie, nie robił tego.
        • edi.3 Zgłoś komentarz
          Tajuner ma młodą żonę a taka to potrzebuje dużo kasy!!!!!!
          • zbych22 Zgłoś komentarz
            Ręka rękę myje.
            • yes Zgłoś komentarz
              Zwróćcie uwagę na ostatnie zdanie. Mówi to były skoczek, nie dyrektor. Ciekawe co powiedziałby były skoczek Fortuna albo inny były skoczek. Dochodzi do tego, że różni redaktorzy
              Czytaj całość
              rozmawiają z niekompetentnymi ludźmi - z byłymi skoczkami i fizjoterapeuta albo księgowymi i sprowadzanie nart. Później są tłumaczenia kto co mówił, czego mówić nie powinien, kto kogo podpuszcza lub co przekręcił. Dyrektor od skoków i kombinacji norweskiej powinien mówić ile metrów kto skoczył lub ile uzyskał punktów. Z kombinacją norweską będzie łatwe o tyle, że został jeden kadrowiec i kilku poza kadrą...
              Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
              ×
              Sport na ×