KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Organizatorzy Punchdown 5 odpierają zarzuty. Wyjaśnili kwestię karetki

Artur Walczak w dalszym ciągu jest w stanie krytycznym po nokaucie na gali Punchdown 5. Organizatorzy wydali oświadczenie, w którym odpierają zarzuty dotyczące niewłaściwego zabezpieczenia medycznego imprezy.

Mateusz Kozanecki
Mateusz Kozanecki
Artur Walczak Instagram / Na zdjęciu: Artur Walczak
Dramatem zakończyła się piątkowa gala Punchdown 5 w tzw. slap fightingu, czyli pojedynkach na uderzenia z otwartej dłoni. W półfinale Artur Walczak został znokautowany przez Dawida Zalewskiego. Następnie trafił do szpitala, a jego stan jest bardzo ciężki.

Organizatorom imprezy zarzucano, że podczas gali nie było właściwego zabezpieczenia medycznego. Mówiło się o braku karetki na miejscu. Teraz wydali oświadczenie, w którym szczegółowo odnoszą się do wszystkich zarzutów.

Zapewniono, że na gali obecna była karetka, a także zespół trzech ratowników medycznych i jednego ratownika pierwszej pomocy. Wszystkie te osoby mają kwalifikacje do udzielania pomocy w takich przypadkach.

"Niezwłocznie po dokonaniu oceny sytuacji zdrowotnej pana Walczaka, w związku z obserwowanymi u niego objawami, mogącymi być wyrazem bezpośredniego zagrożenia życia, a także biorąc pod uwagę oczekiwany czas przybycia państwowego zespołu ratownictwa medycznego, zespół medyczny podjął decyzję o wezwaniu do przytomnego i mającego kontakt z ratownikami zawodnika jednostki państwowego zespołu ratownictwa medycznego" - czytamy w oświadczeniu.

Wyjaśniono, że zespół medyczny, wraz z karetką, został na miejscu, aby zapewnić bezpieczeństwo pozostałych uczestników gali Punchdown 5. "Karetka będąca własnością prywatnej firmy medycznej nie służy do przewożenia osób z bezpośrednim zagrożeniem życia lub zdrowia do szpitala. Funkcję tę sprawuje wyłącznie państwowe pogotowie, które nie świadczy usług wynajmu personelu na prywatne wydarzenia" - czytamy dalej.

Organizatorzy gali przekazali także, że z uwagi na konieczność ochrony dóbr osobistych Artura Walczaka i jego bliskich, informacje dotyczące akcji ratunkowej i jego stanu zdrowia do momentu przybycia państwowego zespołu ratownictwa będą udzielane tylko upoważnionym organom.

W dalszej części oświadczenia wyjaśniono dokładnie, czym jest slap fighting. Organizatorzy zapewnili ponadto, że do tej pory nikomu nic się nie stało w trakcie ich eventów, a to, co wydarzyło się w piątek, jest "ogromną tragedią ludzką, z którą trudno się pogodzić".

Sprawą zajęła się już wrocławska prokuratura. W ciągu najbliższych dni mają znane być szczegóły, w tym m.in. o wszczęciu postępowania przygotowawczego, a także, czy będzie to sprawa przeciwko komuś.

Czytaj także:
"Waluś" walczy o życie po gali PunchDown. O co chodzi w slap fightingu?
Po jego ciosie Walczak trafił do szpitala. "Walcz, twardzielu"

ZOBACZ WIDEO: Zwycięstwo "Pudziana" nie przyszło łatwo? Mówi o kontuzji
Polub Sporty Walki na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (6)
  • M1953 Zgłoś komentarz
    Tak się kończy udawanie, że mordobicie między troglodytami to sport.
    • Michał Wawrzyniak Zgłoś komentarz
      ludzie krytykują ten sport bo niebezpieczny, A w innych sportach nie ma wypadków? Wszędzie są wypadki nawet na spacerze...
      • Ires Zgłoś komentarz
        Profesjonalne zabezpieczenie, choć sport profesjonalny nie jest. Właściwie ciężko nazwać to sportem.
        • MR. S Zgłoś komentarz
          Po pierwsze primo, to na takich imprezach profesjonalne zabezpieczenie medyczne ratujące życie powinno być priorytetem dla organizatorów. Po drugi primo, to o co te całe halo? Idąc na tą
          Czytaj całość
          rzeźnię zawodnik jest chyba świadomy jakie mogą czekać go konsekwencje, prawda? Nikt go przecież siłą tam nie zaciągnął i nie kazał bić się liściami po głowie. Cena, którą przypłacił ma na własne życzenie, bo zapewne wiedział jakie jest zabezpieczenie całej tej imprezki.
          • Legionowiak 2.0 Zgłoś komentarz
            Szkoda "Walusia"!
            • Wielka Sprawa Zgłoś komentarz
              Mongoły tam karetka powinna stać zwarta i gotowa na zapleczu!,a wy czekaliście 20-30 min az przyjedzie gdzie ważne są sekundy!
              Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
              ×