Hit sieci. Rywalka Świątek zareagowała na jej słowa. I ten uśmieszek!

Zdjęcie okładkowe artykułu: Getty Images / Robert Prange / Na zdjęciu: Paula Badosa i Iga Świątek
Getty Images / Robert Prange / Na zdjęciu: Paula Badosa i Iga Świątek
zdjęcie autora artykułu

Po meczu z Madison Keys (6:1, 6:3) w ćwierćfinale turnieju rangi WTA 1000 w Rzymie Iga Świątek wyznała, że w tym meczu piłki ją słuchały. Pozazdrościła jej tego była wiceliderka światowego rankingu WTA Paula Badosa.

W tym artykule dowiesz się o:

W turnieju rangi WTA 1000 w Madrycie Iga Świątek nie miała sobie równych. Krótko po zakończeniu zmagań w stolicy Hiszpanii przeniosła się do Rzymu, by również tam rywalizować o końcowy triumf. I ma sporą szansę, by go odnieść.

We wtorek (14 maja) nasza tenisistka zameldowała się w półfinale turnieju rangi WTA 1000 w Rzymie. W ćwierćfinale udało jej się pokonać Madison Keys 6:1, 6:3. - Dzisiaj pierwszy raz poczułam, że te piłki się mnie słuchają i mogę zagrać tam, gdzie chcę - wyznała po meczu Polka i o tych słowach zrobiło się głośno.

Doszło nawet do tego, że zareagowała na nie jedna z gwiazd tenisa. Mowa o przyjaciółce Aryny Sabalenki, czyli Hiszpance Pauli Badosie.

ZOBACZ WIDEO: Korzeniowski nie może tylko odcinać kuponów. "Pracuję, aby utrzymywać rodzinę"

"Chciałabym, żeby mnie słuchały tak, jak jej" - napisała na portalu X była wiceliderka światowego rankingu WTA po tym, jak słowa Świątek zacytowała jedna z internautek. Na samym końcu wpisu dorzuciła jeszcze emotikon śmiechu.

Badosa z uwagi na liczne kontuzje obecnie jest cieniem samej siebie. W rankingu zajmuje bowiem odległe, 126. miejsce. W Rzymie udało jej się wygrać trzy spotkania, a w czwartej rundzie wyeliminowała ją czwarta rakieta świata Coco Gauff.

Co ciekawe, to właśnie pogromczyni Hiszpanki będzie kolejną przeciwniczką Polki. Jej spotkanie z Amerykanką odbędzie się w czwartek, 16 maja o godzinie 15:00. Triumfatorka tego pojedynku powalczy o końcowy triumf. Transmisja telewizyjna meczu w Canal+ Sport 2, online na Canal+ Online, a relacja tekstowa na WP SportoweFakty.

Źródło artykułu: WP SportoweFakty
Komentarze (0)