Świetny początek, a później zapaść. Kaśnikowski nie sprostał turniejowej "jedynce"

Zdjęcie okładkowe artykułu: Instagram / fptenis / Maks Kaśnikowski w finale Challengera w Oeiras
Instagram / fptenis / Maks Kaśnikowski w finale Challengera w Oeiras
zdjęcie autora artykułu

Maks Kaśnikowski nie powalczy o kolejny tytuł w sezonie. Polak przegrał w drugiej rundzie Challengera w Salzburgu z najwyżej rozstawionym Federico Corią. Choć Polak wygrał pierwszą partię po tie-breaku, w dwóch kolejnych został rozbity przez rywala.

W tym artykule dowiesz się o:

Maks Kaśnikowski coraz śmielej poczyni sobie na arenie międzynarodowej. Niedawno wygrał turniej ATP Challenger w Poznaniu, zdobywając drugi tytuł zmagań tej rangi w sezonie. Sukces ten pozwolił 21-latkowi awansować na najwyższe w karierze, 184. miejsce w rankingu ATP.

Teraz Polak zdecydował się na start w ATP Challengerze w Salzburgu. W meczu otwarcia bez problemów odprawił nieco wyżej notowanego Austriaka Filipa Misolicia. W drugiej rundzie naszego tenisistę czekało już znacznie trudniejsze wyzwanie. Rywalem Kaśnikowskiego był bowiem najwyżej rozstawiony Argentyńczyk Federico Coria, czyli 72 tenisista świata.

Nasz tenisista zanotował bardzo dobre otwarcie i już w pierwszym gemie zanotował przełamanie. Utrzymane po chwili podanie pozwoliło mu wyjść na 2:0. Rywal szybko odrobił jednak stratę, odbierając 21-latkowi serwis w czwartym gemie. Odpowiedź Polaka była natychmiastowa. W piątym gemie ponownie przełamał rywala, a po obronionym podaniu wrócił na 2-gemowe prowadzenie.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie Rajskie wakacje reprezentanta Polski

Coria podtrzymał panującą od początku meczu tendencję i doprowadził do remisu. Choć w dziewiątym gemie Polak zanotował trzecie już przełamanie, Argentyńczyk od razu odpowiedział tym samym. Dwa późniejsze gemy również przyniosły zwycięstwa serwujących. O losach pierwszej partii zadecydował tym sam tie-break. W nim lepszy okazał się Kaśnikowski, który wygrał 7-4 z dwoma małymi przełamaniami i objął prowadzenie w meczu.

Drugi set rozpoczął się od szybkiego gema serwisowego Polaka. Po chwili kontrolę na korcie przejął tenisista z Argentyny, który do świetnej postawy przy własnym podaniu dołożył dwa przełamania z rzędu. Tym samym odskoczył on na 5:1 i wyraźnie przybliżył się do końcowego triumfu. Choć w szóstym gemie Kaśnikowski przerwał serię rywala, Coria odpowiedział obronionym serwisem i pewnie wygrał 6:2, wyrównując stan meczu.

Już na początku decydującej partii 21-letni Polak musiał bronić dwóch break pointów, co udało mu się dokonać. Później kontrolę na korcie ponownie przejął Argentyńczyk, który do obronionego serwisu dołożył pierwsze przełamanie. Był to początek serii turniejowej "jedynki", która trwała aż do końca meczu. Coria wygrał sześć kolejnych gemów, zanotował trzy przełamania i pewnie wygrał 6:1, meldując się w ćwierćfinale. Tam jego rywalem będzie rozstawiony z "ósemką" Szwajcar Alexander Ritschard.

Sparkasse Salzburg Open, Salzburg (Austria) ATP Challenger Tour, kort ziemny, pula nagród 148,6 tys. euro środa, 10 lipca

II runda gry pojedynczej:

Federico Coria (Argentyna, 1) - Maks Kaśnikowski (Polska) 6:7(4), 6:2, 6:1

Czytaj także: Wimbledon: dramat Alexa de Minaura. Skorzystał Novak Djoković Berkieta nie do zatrzymania! Kolejny rywal odprawiony

Źródło artykułu: WP SportoweFakty