Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

WTA Auckland: Druga dziesiątka otwarta, triumfalny początek Radwańskiej

Agnieszka Radwańska sezon 2013 rozpoczęła od wygrania turnieju w nowozelandzkim Auckland. W finale Polka pokonała Yaninę Wickmayer 6:4, 6:4.
Łukasz Iwanek
Łukasz Iwanek

Agnieszka Radwańska w półfinale miała ciężką przeprawę z Jamie Hampton, ale w całym turnieju nie straciła seta. W I secie meczu z Amerykanką obroniła piłkę setową (podwójny błąd rywalki) i wygrała w dwóch tie breakach. Wcześniej krakowianka oddała po cztery gemy Grecie Arn i Simonie Halep oraz sześć Jelenie Wiesninie. Wickmayer w półfinale pokonała Monę Barthel w tie breaku III seta, a wcześniej zwyciężyła Magdalenę Rybarikovą, Rominę Oprandi i rodaczkę Kirsten Flipkens.

Najwyżej rozstawiona Radwańska w Auckland wystąpiła po raz pierwszy i w 15. finale w WTA Tour zdobyła 11. tytuł. Dla Wickmayer był to dziewiąty finał w głównym cyklu i trzeci osiągnięty w Auckland w 2010 triumfowała po zwycięstwie nad Flavią Pennettą, a rok później w decydującym meczu uległa Grecie Arn. Bilans wszystkich jej finałów to teraz 3-6 (dwa tytuły w 2009 roku: w Estoril i Linzu).

W trwającym 97 minut spotkaniu doszło do zderzenia regularności, świetnej pracy w obronie i sprytu Radwańskiej z huraganowym atakiem niecierpliwej Wickmayer. Górą z tego starcia wyszła zmieniająca, mimo silnych podmuchów wiatru, z dużym czuciem tempo i rytm Polka, która miała większą kontrolę nad własnymi uderzeniami. Krakowianka zapisała na swoje konto ledwie trzy kończące uderzenia i popełniła 18 niewymuszonych błędów. Wickmayer naliczono 28 piłek wygranych bezpośrednio, ale jej licznik błędów własnych osiągnął liczbę 49. Radwańska miała problem z zamknięciem meczu - II partię, w której wróciła z 0:2, a zarazem mecz zamknęła za szóstą piłką mistrzowską. Polka w sumie zdobyła o 11 punktów więcej (73-62).

W gemie otwarcia I seta Wickmayer posłała dwa kończące uderzenia z forhendu i utrzymała podanie na sucho. Radwańska nie chciała być gorsza i pierwszego gema serwisowego rozpoczęła od forhendu po linii - krakowianka również nie straciła punktu. Pakując bekhend w siatkę Belgijka dała Polce trzy break pointy przy 1:1 i ta wykorzystała już pierwszego zaskakując rówieśniczkę z Lier wrzuceniem niskiej piłki pod nogi - nie czująca się komfortowo przy siatce Wickmayer nie wiedziała jak ma się zachować i nie wyszła jej próba zagrania stop woleja. W piątym gemie mistrzyni imprezy z 2010 roku obroniła dwa break pointy (drugiego bekhendem po taśmie).

Wickmayer poczuła moc i krosem bekhendowym wieńczącym długą wymianę odrobiła stratę przełamania w ósmym gemie. Po chwili Belgijka obroniła dwa break pointy (kros bekhendowy, wolej), by następnie wyrzucić dwie piłki poza kort. Radwańska zmarnowała pierwszego setbola w 10. gemie nie trafiając forhendu po linii, ale przy drugim krosa bekhendowego przestrzeliła Wickmayer. Tenisistka z Lier I seta zakończyła z 13 kończącymi uderzeniami, ale zrobiła 26 niewymuszonych błędów. Polce naliczono dwie piłki wygrane bezpośrednio (obie z forhendu) i 10 błędów własnych.

Na koniec pierwszego gema II seta Wickmayer popisała się kombinacją drop szota i loba, a w drugim gemie uzyskała przełamanie, po tym jak Radwańska wyrzuciła dwa forhendy z rzędu. Belgijka nie podwyższyła na 3:0, bo popełniła dwa podwójne błędy, w tym przy break poincie. Życia tenisistkom na korcie nie ułatwiał bardzo silny wiatr. Dwa efektowne kończące uderzenia (kros bekhendowy, forhend) dały Wickmayer utrzymanie podania w piątym gemie, w którym przy 40-30 zrobiła podwójny błąd. W szóstym gemie Radwańska wróciła z 15-30, a w siódmym pierwsze w meczu kończące uderzenie z bekhendu dało jej dwa break pointy. Świetną pracą w defensywie Polka poirytowała chcącą kończyć piłki jak najszybciej Belgijkę, która wpakowała forhend w siatkę.

W dziewiątym gemie ambitna Wickmayer obroniła cztery piłki meczowe (dwie kończącymi uderzeniami z forhendu) i efektownym bekhendem po linii wyszła na przewagę, przy której błąd popełniła Radwańska. W końcówce Belgijka była dużo bardziej regularna niż przez cały mecz, ale Polka przetrwała jej nawałnicę. W 10. gemie mistrzyni imprezy sprzed trzech lat forhendem obroniła piątą piłkę meczową. Radwańska odparła trzy break pointy, a przy szóstym meczbolu zagrała pięknego forhendowego slajsa, którym wybiła z uderzenia śmiało nacierającą Wickmayer. Mecz zakończył przestrzelony przez Belgijkę bekhend.

Odbierając puchar za zwycięstwo Radwańska stwierdziła, że ma nadzieję wrócić do Auckland za rok oraz, że nie mogła mieć lepszego początku sezonu w przygotowaniach do Australian Open. - Rozegrałam pięć dobrych meczów nie przegrywając seta, więc jestem gotowa do Australian Open. Chcę tam dojść przynajmniej do półfinału - powiedziała Polka. Komentując swój unikalny styl, w którym mieszając piłki rywalizuje z plejadą uderzających potężnie rywalek, dodała: - Nie mogę uderzać piłki tak ostro, ale zawsze próbuję znaleźć sposób, aby wygrać punkt.

Radwańska odniosła nad Wickmayer drugie zwycięstwo w trzecim meczu. W 2010 roku tenisistki rozegrały dramatyczny mecz w Bydgoszczy w ramach Pucharu Federacji - górą była Belgijka, która wróciła z 1:6, 0:3 i w tie breaku II seta obroniła trzy piłki meczowe. Rok później w III rundzie Rolanda Garrosa w dwóch setach lepsza była Polka.

Krakowianka teraz przeniesie się już do Australii, a konkretnie do Sydney, gdzie w rozpoczynającym się w niedzielę turnieju również będzie rozstawiona z numerem pierwszym (w I rundzie ma wolny los). Miesiąc otwierający sezon zwieńczy występem w wielkoszlemowym Australian Open, który rozpocznie się 14 stycznia.

ASB Classic, Auckland (Nowa Zelandia)
WTA International, kort twardy, pula nagród 235 tys. dolarów
sobota, 5 stycznia

finał gry pojedynczej
:

Agnieszka Radwańska (Polska, 1) - Yanina Wickmayer (Belgia) 6:4, 6:4

Polub i komentuj profil działu tenis na Facebooku, czytaj nas także na Twitterze!

Polub Tenis na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna / materiały prasowe

Komentarze (35):

  • link Zgłoś komentarz
    Fajny trening, zero gry kątowej, po linii czy próba skrótów same przebijanie piłek na środek kortu i zdobywając punkty bo błędach rywalek, widać po statystykach ile miała uderzeń
    Czytaj całość
    wygrywających, a ile nie wymuszonych błędów rywalki. Chwała jej, że wygrała ale z taką grą lepsze zawodniczki ją zniszczą.
    • nowotwór złośliwy Zgłoś komentarz
      SŁABA RADWAŃSKA WYGRAŁA Z JESZCZE SŁABSZYMI KELNERKAMI A TUTAJ WSZYSCY SIĘ PODNIECAJĄ...W AUSTRALIAN OPEN TRZECIA RUNDA MAX. I DO DOMU:)
      • link Zgłoś komentarz
        Słaba Radwańska z taką grą w AO zajdzie do 3 rundy a cud będzie jak uda jej się zagrać w czwartej, ale to będzie max ;)
        • crzyjk Zgłoś komentarz
          Tym co nie zdążyli jeszcze pogratulować Agnieszce na FB, kolejnego sukcesu, przypominam że jest nowy post, pod którym już ponad tysiąc fanów się wpisało; [quote]This is my 11th
          Czytaj całość
          title!!!!! Wow, what a start to the new year! :)) Flying to Sydney tomorrow morning... Promise to keep you posted on everything going on! HUGS!!!!! To mój 11 tytuł!!!! Wow, co za początek sezonu!! :)) Jutro rano lecę już do Sydney... Obiecuję pisać Wam regularnie co się dzieje! UŚCISKAM KAŻDEGO Z OSOBNA!!!![/quote]ps.jak widać obiecała że przeczyta wszystkie.-)))
          • stanzuk Zgłoś komentarz
            Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło.Eurosport stracił wyłącznosć,ale WTA gwarantuje transmisje co prawda w internecie ze wszystkich turniejów od pierwszej rundy i nie tylko z
            Czytaj całość
            centralnego.Dlatego już dzisiaj możemy oglądać Sydney.
            • gregu Zgłoś komentarz
              fanie, bez urazy, czytaj uwaznie jak ja ciebie. pozdro
              • gregu Zgłoś komentarz
                ja tam dzis w nocy obejrzalem piekny meczyk, kawał dobrego tenisa . dimitrowa z baghdatisem
                • Pottermaniack Zgłoś komentarz
                  Agnieszka nie rzuca słów na wiatr - obiecała, że powalczy o tytuł i słowa dotrzymała. Choć pojedynek z Yaniną nie należał do łatwych i przyjemnych, emocji w nim nie brakowało.
                  Czytaj całość
                  "Dzisiaj i wczoraj panowały tu trudne warunki przez mocny wiatr i deszcz, który przerywał mecze. " - stwierdziła Aga i pojedynek pokazał, jak duży wpływ na przebieg spotkania miała pogoda - warunki momentami pisały scenariusz tego pojedynku od nowa. Mocny i porywisty wiatr skutecznie utrudniał serwisy obu zawodniczek, dzięki czemu Agnieszka zanotowała 12 breakpointów, z czego wykorzystała cztery - Yanina mogła pochwalić się dwukrotnie skromniejszą statystyką pod względem przełamań. Belgijka grająca ofensywny tenis próbowała ryzykować zagraniami po linii, jednak jej celownik był w tym spotkaniu daleki od ideału i Yanina zanotowała aż 28 niewymuszonych błędów przy 26 winnerach. Na szczęście znak firmowy Agi, czyli finezyjna gra przeważała w decydujących momentach spotkania i mimo trzech winnerów skutecznie rozprowadzała rywalkę po korcie, zmieniała rytm i imponowała drop shotami, błysnęła nawet efektownym hot dogiem. Tomasz Wiktorowski mógł ze spokojem oglądać grę swojej podopiecznej, choć musiał zobaczyć kilka zmarnowanych meczboli, zanim Aga postawiła kropkę nad i. Na szczęście 11 tytuł stał się faktem, a pozytywnie nastawiona i odpowiednio rozgrzana - przecież dobry trening to mocny trening - Aga po świetnym początku sezonu nabrała apetytu na kolejne sukcesy w Australii. Trudno o lepszy początek sezonu tenisowego. ;)
                  • wislok Zgłoś komentarz
                    Ten mecz nie wystawia złego świadectwa Isi,a Belgijce,która nie potrafiła wykorzystać swoich szans w tym meczu. Isia widząc jak rywalka się prezentowała grała tak by wygrać,chwała Isi
                    Czytaj całość
                    za ten triumf,liczę na dobry występ w Sydney,oby tylko za dobre występy nie odbiły się na AO :)
                    • RvR Zgłoś komentarz
                      Brawo! Czekam na kolejne starty!
                      • BKSIK Zgłoś komentarz
                        Niestety znow tu wpadlem, jednak dala rade czyli niepotrzebnie sie "martwilem", ze Dama z Krakowa moze zagrac biede bo slabo placa tak jak na IO. Troche mi ulzylo, co by nie mowic nastepnym
                        Czytaj całość
                        razem pewnie sobie odpusci bo cos czuje, ze kolejny turniej to bedzie gra o "psie pieniadze" to "mistrzyni patelni" polegnie bo po co ma sie meczyc
                        • Kondi2000 Zgłoś komentarz
                          BRAWKA ISIA. Chyba lepszego rozpoczęcia sezonu nie dałoby się przewidzieć. OBY TAK DALEJ.
                          • naomily Zgłoś komentarz
                            o 1 w nocy mecz uli z woźniacką
                            Zobacz więcej komentarzy (22)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×