WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

ATP Acapulco: Łukasz Kubot i Robert Lindstedt przegrali w ćwierćfinale debla

Łukasz Kubot i Robert Lindstedt w ćwierćfinale pożegnali się z turniejem ATP w Acapulco. Polsko-szwedzki debel przegrał z parą Feliciano Lopez / Maks Mirny.
Marcin Motyka
Marcin Motyka

W Acapulco Łukasz Kubot niemal od zawsze spisywał się doskonale. Z turnieju rozgrywanego w tym znanym meksykański kurorcie Polak posiada wspaniałe wspomnienia, bowiem triumfował w nim dwukrotnie w grze podwójnej - w 2010 roku tworząc parę z Oliverem Marachem oraz w ubiegłym sezonie, razem z Davidem Marrero.

Nic więc dziwnego, że lubinianin również w tym roku przybył do Acapulco jako obrońca głównego trofeum, ale też w glorii mistrza wielkoszlemowego Australian Open. Kubot na malowniczych kortach, zlokalizowanych tuż nad brzegiem Oceanu Spokojnego wystąpił u boku Roberta Lindstedta, z którym w styczniu święcił triumf w Melbourne.

Polsko-szwedzki duet w tegorocznej edycji Abierto Mexicano Telcel został rozstawiony z numerem pierwszym. W I rundzie wywalczył awans bez potrzeby rozgrywania pojedynku, ponieważ Jürgen Melzer i Grigor Dimitrow oddali mecz walkowerem z powodu kontuzji Austriaka.

W ćwierćfinale na Kubota i Lindstedta czekała bardzo groźna para - leworęczny Feliciano Lopez, świetny singlista, ale też triumfator turniejów ATP World Tour w deblu, wielkoszlemowy ćwierćfinalista, a także zdobywca Pucharu Davisa, oraz Maks Mirny - jeden z najlepszych specjalistów od gry podwójnej ostatniej dekady, były lider deblowego rankingu, mający na koncie 48 tytułów, w tym sześć w Wielkim Szlemie (czterokrotnie wygrał Rolanda Garrosa i dwa razy US Open). Hiszpan i Białorusin okazali się być dla naszego reprezentanta i jego skandynawskiego partnera przeszkodą nie do przejścia, wygrywając 6:3, 6:4, w 68 minut.

Oznaczeni "jedynką" Kubot i Lindstedt zarówno w pierwszym, jak i w drugim secie mieli swoje szanse, ale nie potrafili ich wykorzystać. W początkowej fazie premierowej odsłony obie pary zmarnowały wiele break pointowych okazji, aż w końcu, w szóstym gemie, López i Mirny uzyskali przełamanie, następnie obronili się przed breakiem, wygrywając tę partię 6:3.

Drugi set rozpoczął się dla polsko-szwedzkiego debla fatalnie, od straty podania. Hiszpan i Białorusin w siódmym gemie powiększyli przewagę, wychodząc na prowadzenie 5:2. Kubota i Lindstedta było stać na zniwelowanie straty jednego przełamania, ale w dziesiątym gemie, przy serwisie Lópeza, rywale pewnie zakończyli cały mecz.

Polak i Szwed zapisali na swoim koncie jednego asa serwisowego i dwa podwójne błędy (López i Mirny: cztery asy i trzy podwójne błędy), choć trafiali pierwszym podaniem ze skutecznością 74 proc., to trzykrotnie zostali przełamani, sami wykorzystali ledwie jednego z aż 11 break pointów, a łącznie zdobyli o osiem punktów mniej od przeciwników.

Hiszpańsko-białoruski duet w półfinale gry podwójnej Abierto Mexicano Telcel zagra rozstawionymi z numerem trzecim Filipińczykiem Treatem Hueyem i Dominikiem Inglotem z Wielkiej Brytanii, którzy wygrali 7:6(5), 7:6(4) z parą fińsko-francuską, Jarkko Nieminen / Edouard Roger-Vasselin.

Abierto Mexicano Telcel, Acapulco (Meksyk)
ATP World Tour 500, kort twardy, pula nagród 1,309 mln dolarów
czwartek, 27 lutego

ćwierćfinał gry podwójnej:

Feliciano López (Hiszpania) / Maks Mirny (Białoruś) - Łukasz Kubot (Polska, 1) / Robert Lindstedt (Szwecja, 1) 6:3, 6:4

Jesteśmy na Facebooku. Dołącz do nas! Na Twitterze też nas znajdziesz!

Cykl ITF: Kamil Majchrzak zagra o finał singla, a Błażej Koniusz o tytuł w deblu

Polub Tenis na Facebooku
Zgłoś błąd
inf.własna

Komentarze (1):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Jankus 0
    Nie ma to, jak mieć "swojego" mistrza w Wielkim Szlemie, żeby zaciekawienie jego konkurencją wzrosło. Chyba niedługo całkowicie poświęcę uwagę deblowi. Konkurencja olbrzymia, wachlarz graczy i stylów - szeroki, a przynajmniej nie ma tych sklonowanych primadonn.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (1)
Pokaż więcej komentarzy (1)
Pokaż więcej komentarzy (1)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×