WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Mistrzostwa WTA: Koniec singapurskiego snu Woźniackiej, Williams w finale!

Serena Williams pokonała Karolinę Woźniacką w półfinale Mistrzostw WTA rozgrywanych w Singapurze. Amerykanka awansowała do siódmego finału tej imprezy w karierze.
Michał Pochopień
Michał Pochopień

Po dużych zawirowaniach związanych z otrzymaniem przepustki do półfinału, Serena Williams w starciu z Karoliną Woźniacką aby awansować do finału potrzebowała swojego zwycięstwa, bez potrzeby oglądania się na inne mecze. We wcześniejszych konfrontacjach z Dunką na korcie bezsprzecznie panowała Amerykanka, która była górą w dziewięciu z dziesięciu starć. W 2014 roku półfinałowe rywalki z Singapuru spotkały się w bezpośrednim pojedynku trzy razy i Williams nie doznała goryczy porażki ani razu.

Woźniacka już w pierwszym gemie serwisowym Williams zdołała wypracować sobie przewagę przełamania. Reprezentantka Stanów Zjednoczonych popełniała bardzo dużo błędów, starała się atakować z każdej piłki, można rzec, że grała bardzo chimerycznie, wygrywając w trzech gemach zaledwie trzy punkty.


Na szczęście dla liderki światowych list z pomocą przyszedł jej serwis. Dwa podania bardzo przyczyniły się do wygrania pierwszego gema w tym spotkaniu. Następnie do głosu ponownie wróciła Woźniacka, która prezentowała bardzo mądry tenis. Reprezentantka Danii przejmowała inicjatywę w każdej z akcji, zmuszając przeciwniczkę do heroicznych ataków, które zatrzymywały się na siatce lub daleko poza kortem.

Przy stanie 1:4 Williams utrzymała własne podanie. Na szczęście dla Amerykanki, serwis ponownie przynosił jej cenne punkty, dzięki czemu 33-latka zdołała utrzymać się w grze, przegrywając nadal tylko jednym przełamaniem.

Siódmy gem pierwszej partii był dobrym podsumowaniem tego, co działo się na korcie. Reprezentantka Danii konsekwentnie próbowała rozbijać Williams, a Amerykanka starała się kończyć akcje, ale jej ataki były chaotyczne. Tenisistka polskiego pochodzenia wygrała tę rozgrywkę do zera. Swoje niezadowolenie z przebiegu wydarzeń na korcie zaprezentowała Williams i kilka razy uderzyła rakietą o kort. Następstwem tego było ostrzeżenie, które otrzymała od sędziego Kadera Nouniego.

Rozładowanie emocji w postaci zniszczenia rakiety nie pomogło Williams. Woźniacka wypracowała sobie setbole przy pierwszej możliwej okazji. Amerykanka zdołała oddalić jednego z nich dzięki asowi, jednak w kolejnej wymianie popełniła łatwy forhendowy błąd i po 26 minutach reprezentantka Danii zrobiła pierwszy krok do awansu do finału.

W drugiej odsłonie gra się wyrównała, a Williams dzięki dobrym serwisom potrafiła przejmować inicjatywę w wymianach. Amerykanka nie popełniała tak dużej liczby niewymuszonych błędów. Po czterech gemach na tablicy wyników widniał remis 2:2.

Zwrot akcji, w postaci break pointów dla Williams, nastąpił przy pierwszej możliwej okazji. Amerykanka dzięki solidnie zaplanowanym atakom wypracowała sobie trzy szanse na przełamanie rywalki, skrzętnie wykorzystując ostatnią z nich. W kolejnym gemie Williams posłała dwa wygrywające forhendy i wyszła na prowadzenie 4:2.

Przy wyniku 5:3 Amerykanka posłała dwa wygrywające returny i stanęła przed pierwszą szansą na wyrównanie stanu meczu. Woźniacka pomogła swojej rywalce popełniając podwójny błąd.

W trzeciej odsłonie pierwsze problemy serwisowe przydarzyły się Woźniackiej w czwartym gemie, w którym Dunka obroniła break pointa. Następnie Williams popełniła dwa niewymuszone błędy i obie tenisistki pozostawały w tej partii bez straty podania.

Tenisistki zgodnie wytrzymywały presję: najpierw Williams od stanu 15-30 zdobyła kolejne trzy punkty, wygrywając siódmego gema. Później Woźniacka rozpoczęła swoje podanie od straty punktu, jednak kolejne ataki nie do obrony pozwoliły jej utrzymać się w grze.

Pierwszy break point od momentu zakończenia inaugurującego seta Woźniacka zdobyła przy stanie 4:4. Reprezentantka Danii popełniła jednak prosty błąd, wyrzucając forhend kilkanaście centymetrów za linię końcową. Kolejna szansa pojawiła się po chwili. Woźniacka posłała świetny return po linii, a Amerykanka była bezradna. Po długiej wymianie numer jeden światowego rankingu WTA zaprosiła rywalkę skrótem do siatki. Dunka świetnie odegrała i 33-latka posłała piłkę w pół siatki.

Gem serwisowy, w którym Woźniacka miała zapewnić sobie udział w finale, nie rozpoczął się dla niej pomyślnie. Amerykanka przejmowała inicjatywę w każdej akcji, a Dunka musiała cofnąć się do defensywy. Konsekwencją tego były dwa break pointy dla Williams, która wykorzystała drugiego z nich. Przy wyniku 5:5 Serena wyszła obronną ręką z trudnej sytuacji, w której Woźniacka miała szansę na kolejne prowadzenie. 33-latka ze Stanów Zjednoczonych wygrała najdłuższego gema w meczu i prowadziła 6:5.

Gdy wydawało się, że Woźniacka dokona formalności przy wyniku 40-15 i doprowadzi do tie breaka, Williams wygrała trzy punkty z rzędu i stanęła przed szansą wygrania meczu. Meczbol przyniósł za sobą świetną wymianę, z której górą wyszła podopieczna Piotra Woźniackiego. Następnie pierwsza rakieta rankingu WTA wyrzuciła dwie piłki i Woźniacka zdołała doprowadzić do 13-ego, decydującego gema.

Jako pierwsza przewagę w tie breaku wypracowała reprezentantka Danii, która wyszła na prowadzenie 3-1. Później Amerykanka popełniła podwójny błąd serwisowy i Dunka była trzy piłki od finału Mistrzostw WTA. Przy zmianie stron na tablicy widniał wynik 4-2 dla Woźniackiej, po tym jak piłka po forhendzie Williams zatańczyła na siatce. Był to punkt zwrotny tej rozgrywki. Po wspomnianej "taśmie" reprezentantka Stanów Zjednoczonych wygrała cztery punkty i wypracowała dwa meczbole. Woźniacka jednak walczyła do końca i z 4-6 wyrównała na 6-6. Williams umieściła dwie piłki w siatce i piłki meczowe były historią. Nie musiała jednak długo czekać na kolejną szansę. 33-latka najpierw posłała asa, a później zmusiła przeciwniczkę do popełnienia forhendowego błędu.

Po fatalnym pierwszym secie, po meczu trwającym dwie godziny i 15 minut, do finału awansowała Williams, która popisała się świetnym opanowaniem w ważnych momentach. W niedzielę Amerykanka zagra w siódmym finale w Mistrzostwach WTA, a jej rywalką będzie Simona Halep, która w drugim półfinale rozgromiła Agnieszkę Radwańską 6:2, 6:2.

Mistrzostwa WTA, Singapur (Singapur)
Tour Championships, kort twardy w hali, pula nagród 6,5 mln dolarów
sobota, 25 października 

półfinał gry pojedynczej:

Serena Williams (USA, 1) - Karolina Woźniacka (Dania, 8) 2:6, 6:3, 7:6(6)

Wyniki i tabele Mistrzostw WTA

Polub Tenis na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (26):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Eliza Szyszkowska 0
    Dla mnie to był mecz na miarę finału.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Eleonora 0
    Seerena to przyczajony tygrys ukryty smok.
    Przyjaciółce nie pozwoliła wygrać wygranego meczu.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Eleonora 0
    Wydaje mi się, że łatwo wygrany I set chyba trochę rozluźnił Caro i w II secie nie była wystarczająco skoncentrowana aby wygrać mecz w 2 setach, a w III secie to już wkradły się nerwy i panika, problemy mentalne zaważyły.
    Seerena w końcówce meczu po raz kolejny pokazała dlaczego jest wielką mistrzynią,w najważniejszych momentach opanowana jak skała.
    Myślę o przerwie Seereny po I secie, lepiej zaczęła grać czyżby to zasługa jakiegoś wspomagacza?
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (23)
Pokaż więcej komentarzy (26)
Pokaż więcej komentarzy (26)
Pokaż więcej komentarzy (26)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×