Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Serena Williams nie pojawiła się na treningu. "Chodzi o czas, którego nie mam"

Serena Williams walczy z chorobą i czasem, którego zostało jej coraz mniej do rozpoczęcia wielkoszlemowego finału. Amerykanka odpowiedziała na kilka pytań dziennikarzy.
Karolina Konstańczak
Karolina Konstańczak

Serena Williams po wczorajszym triumfie udała się do lekarza, który zalecił jej odpoczynek i regenerację sił przed sobotnim finałem. Amerykanka zrezygnowała z piątkowego treningu i cały dzień spędziła w swoim apartamencie. Liderka rankingu przyznała, że zmaga się z grypą.


- Pierwsze kłopoty zdrowotne pojawiły się w okolicach III lub IV rundy - przyznała Williams. - Podczas półfinałowego pojedynku z Timeą czułam się okropnie i tak naprawdę sama nie wiem, jak zdołałam przez to przejść. Kiedy spotkanie dobiegło końca, padłam z nóg i nie mogłam się ruszać. Widziałam się z doktorem i od tego momentu odpoczywam w domu. Nie mogłam dzisiaj trenować.

- Myślę, że cierpię na grypę. Jest to trudne, ponieważ tak naprawdę nie mogę nic więcej zrobić poza odpoczywaniem i nawadnianiem. Doktor odwiedzi mnie w domu za około 20 minut i wtedy się okaże, czy może mi jeszcze pomóc w jakikolwiek sposób, ale nie wydaje mi się, aby była na to szansa. Chodzi tutaj przede wszystkim o czas, którego oczywiście nie mam zbyt wiele. Pomaga mi jednak przebywanie w swoim apartamencie, gdzie jestem otoczona rodziną i przyjaciółmi.

W sobotnim finale 19-krotna triumfatorka imprez wielkoszlemowych spotka się z Lucie Safarovą, dla której będzie to pierwsza okazja na najważniejszy tytuł. Amerykanka w samych ciepłych słowach wypowiada się o swojej rywalce.

- Lucie prezentuje tutaj świetny tenis, a po drodze pokonała już wiele wymagających rywalek. Przeciwko mnie zawsze grała bardzo dobrze. Jest również leworęczna, a to stanowi pewnego rodzaju wyzwanie. Aby wygrać, będę musiała pokazać się z bardzo dobrej strony. W tej sytuacji, w której się obecnie znajduję, myślę jedynie o tym, aby poczuć się lepiej. Trudno w tym momencie rozmyślać o wygraniu kolejnego turnieju wielkoszlemowego.

- Występ w finale tutaj w Paryżu znaczy dla mnie bardzo dużo i dlatego jestem smutna, że mój stan zdrowia jest taki, a nie inny. To pech, że wygląda to właśnie tak, kiedy mam okazję powalczyć o tytuł w miejscu, w którym czuję się jak w domu. Mogę tylko mieć nadzieję, że w sobotę będzie lepiej i będę w stanie zaprezentować swój najlepszy tenis - dodała.

Polub Tenis na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna / rolandgarros.com

Komentarze (3):

  • endriu122 Zgłoś komentarz
    Dziwna ta grypa,może to jakaś mutacja grypy filipińskiej?Bo ta to na prawdę zwala z nóg.
    • Eleonor_ Zgłoś komentarz
      [quote]Serena:Myślę, że cierpię na grypę... Doktor odwiedzi mnie w domu za około 20 minut i wtedy się okaże, czy może mi jeszcze pomóc... Pomaga mi jednak przebywanie w swoim
      Czytaj całość
      apartamencie, gdzie jestem otoczona rodziną i przyjaciółmi.[/quote] Czy choroba Sereny tak skomplikowana czy w Paryżu nie ma lekarzy,a być może to zupełnie coś innego mając na uwadze ostatni akapit cytatu?
      • Damiansport1 Zgłoś komentarz
        NIe brzmi to optymistycznie, w tej sytuacji faworytka chuba jest Safarova, zobaczymy czy wytrzyma presje. Serena moze sie wyluzowac, w tym stanie nic nie musi.
        Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
        ×
        Sport na ×