Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

ATP Winston-Salem: Trzecie trofeum Kevina Andersona, Pierre-Hugues Herbert musi poczekać

Trzy lata musiał czekać Kevin Anderson, aby wygrać zawody głównego cyklu. W sobotę reprezentant RPA został triumfatorem turnieju ATP World Tour 250 w Winston-Salem, pokonując w finale Pierre'a-Huguesa Herberta.
Rafał Smoliński
Rafał Smoliński

Rozstawiony z numerem drugim Kevin Anderson był faworytem sobotniego finału, choć przegrał siedem poprzednich pojedynków o tytuł. Tym razem jednak na jego drodze stanął Pierre-Hugues Herbert, który w Winston-Salem wygrał trzy mecze w eliminacjach oraz pięć w głównej drabince, docierając do premierowego finału zawodów ATP World Tour.


Andersona i Herberta dzieli obecnie w rankingu ATP 125 miejsc. Afrykaner to 15. rakieta globu i po raz 11. wystąpił w finale imprezy głównego cyklu. Różnica ta była widoczna w sobotę na korcie. W premierowej odsłonie pochodzący z Johannesburga 29-latek ani razu nie musiał bronić się przed stratą serwisu, a sam decydujący cios zadał w piątym gemie.

Francuz był także w opałach w siódmym oraz dziewiątym gemie, w którym obronił setbola, lecz nie dał sobie odebrać podania po raz drugi w secie. Anderson zwieńczył tę część spotkania w 10. gemie, gdy wykorzystał drugiego setbola.

Nadzieja dla reprezentanta Trójkolorowych pojawiła się w drugiej partii, w której prowadził on w czwartym gemie przy podaniu rywala już 40-0. Anderson w swoim stylu uruchomił wówczas serwis (w całym pojedynku posłał 16 asów, natomiast przeciwnik 13) i doprowadził do równowagi. Afrykaner oddalił także czwartego break pointa, po czym wyrównał na po 2.

O tym, jak zmienna jest fortuna, Herbert przekonał się w 10. i 11. gemie. Francuz ruszył do ataku i tylko dwie piłki dzieliły go od wygrania seta. Tenisista z RPA utrzymał jednak serwis, po czym sam w łatwy sposób zdobył przełamanie. Po zmianie stron Anderson dopiął swego i po wykorzystaniu premierowego meczbola triumfował po 92 minutach w całym pojedynku 6:4, 7:5.

To trzecie zwycięstwo Andersona w głównym cyklu. W 2011 roku triumfował on w rodzinnym Johannesburgu, zaś sezon później okazał się najlepszy w Delray Beach. Za wygranie Winston-Salem Open Afrykaner otrzyma 250 punktów do rankingu ATP oraz czek na sumę 83 tys. dolarów. Herbert natomiast wywalczył w tej imprezie 162 punkty do światowej klasyfikacji oraz 47 tys. dolarów premii.

Po tytuł w deblu sięgnęli Dominic Inglot i Robert Lindstedt. Rozstawieni z numerem czwartym Brytyjczyk i Szwed pokonali w sobotnim finale oznaczonych "trójką" Amerykanów Erika Butoraca i Scotta Lipsky'ego 6:2, 6:4. Inglot zdobył tym samym czwarte deblowe trofeum w głównym cyklu, zaś Lindstedt 19.

Winston-Salem Open, Winston-Salem (USA)
ATP World Tour 250, kort twardy, pula nagród 616,2 tys. dolarów
sobota, 29 sierpnia

finał gry pojedynczej:

Kevin Anderson (RPA, 2/WC) - Pierre-Hugues Herbert (Francja, Q) 6:4, 7:5

finał gry podwójnej:

Dominic Inglot (Wielka Brytania, 4) / Robert Lindstedt (Szwecja, 4) - Eric Butorac (USA, 3) / Scott Lipsky (USA, 3) 6:2, 6:4

Polub Tenis na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (3):

  • mahalo Zgłoś komentarz
    Serwis czy nie serwis, ale w czymś musi być dobry i coraz mocniej zaznacza swoją obecność w tourze i już nie można go lekceważyć, chociaż mnie on tam się nie podoba i ta jego gra jest
    Czytaj całość
    na razie jakaś taka nieociosana i tylko ten serwis i serwis (ech), który będzie mu siedział albo nie. Wielkie mi halo ;) A przez to nie frapuje mnie to co - czy w ogóle cokolwiek osiągnie w Nowym Jorku, ale nawet patrzyłem na jego możliwą drogą i jeśli nie zatrzyma się na Thiemie, który gra znakomicie w tym sezonie i chciałbym aby poszedł dalej, to prawdopodobnie na Murrayu. Kolejnym byłby Stan w ćwierćfinale, ale nie daje mu na to większych szans. Gratulacje za Salem mu się jednak należą, pomimo iż miał tu JJ wygrać.
    • mokrywhale Zgłoś komentarz
      boi serwis '' siedział ''
      • Ktosia Zgłoś komentarz
        Wow, po tych batach które dostał od Federera w Cincy w życiu bym sie nie spodziewała że kilka dni później wygra turniej :)
        Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
        ×
        Sport na ×