Novak Djoković i Nenad Zimonjić od wielu lat są dobrymi przyjaciółmi. Wielokrotnie wspólnie występowali w deblu, w tym podczas tegorocznych igrzysk olimpijskich w Rio de Janeiro. Doprowadzili także Serbię do pierwszego i jak dotychczas jedynego triumfu w Pucharze Davisa (2010 rok).
40-letni Zimonjić to jeden z najbardziej utytułowanych aktywnych specjalistów od gry podwójnej. Był liderem rankingu deblowego, wygrał 52 tytuły w głównym cyklu. Ma także na koncie trzy triumfy wielkoszlemowe w deblu (Wimbledon 2008-09 i Roland Garros 2010) oraz pięć w mikście (Australian Open 2004 i 2008, Roland Garros 2006 i 2010 oraz Wimbledon 2014). Miniony sezon był dla niego jednak rozczarowujący. Nie wygrał ani jednego turnieju i w światowej klasyfikacji spadł na 61. miejsce - najniższe od sierpnia 2000 roku.
Jak informują dziennikarze telegraf.rs, Djoković bardzo poważnie rozważa kandydaturę Zimonjicia, ponieważ chciałby w roli trenera zatrudnić osobę, która dobrze go zna i zarazem taką, która podniosłaby jego umiejętności w grze przy siatce. Zimonjić doskonale spełnia te warunki.
Gdyby Zimonjić zostałby trenerem Djokovicia, byłaby to sytuacja bez precedensu. Belgradczyk bowiem nie zamierza kończyć tenisowej kariery i rolę szkoleniowca musiałby łączyć z własnymi startami w deblu.
Djoković, który w ubiegłym tygodniu zakończył dwuletnią współpracę z Borisem Beckerem, do startu nowego sezonu przygotowuje się w Monte Carlo pod okiem Mariana Vajdy i właśnie Zimonjicia. Zmagania w 2017 roku zainauguruje w startującym 2 stycznia turnieju w Ad-Dausze, gdzie będzie bronił tytułu.
ZOBACZ WIDEO Karol Kłos wspiera "Szlachetną Paczkę" (źródło: TVP SA)
{"id":"","title":""}
Może D. bardziej potrzebuje przyjaciela ?
A może tak po prostu potrzebuje odpoczynku ?
Byle do przodu :))