KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Karolina Konstańczak: Tenis potrzebuje wielkich rywalizacji i pięknych historii (komentarz)

W kobiecych rozgrywkach brakuje równowagi. Pojedyncze zrywy nie wystarczą, aby przyciągnąć oglądających, a pięknych historii może być w tym sezonie zdecydowanie za dużo.

Karolina Konstańczak
Karolina Konstańczak

Gdyby przyrównać kobiecy i męski tenis do innego sportu, dla przykładu kolarstwa, panie jechałyby przez cały czas w peletonie. Dziesiątki rowerów przekroczyłoby linię mety niemal w tym samym czasie, a o zwycięstwie zadecydowałyby centymetry. Żółta koszulka co etap oddawana by była w inne ręce, bez wyraźnych liderek. Panowie natomiast mieliby kilkuosobową grupę uciekających - Rogera Federera, Rafaela Nadala, Novaka Djokovicia, Andy'ego Murraya i Stana Wawrinkę, za którą ile sił w nogach pedałowałaby cała reszta, na czele z głodnymi sukcesów Dominikiem Thiemem, Alexandrem Zverevem i Davidem Goffinem.

Który wyścig byłby ciekawszy? Dla mnie zdecydowanie ten drugi. Wielkie, wyróżniające się nazwiska. Osoby, które ocierają się o niemożliwe, wywołują emocje u oglądających. Mogą by pozytywne lub negatywne. To jednak one przyciągają przed telewizor czy zachęcają do kupna biletu fana, niekoniecznie znawcę dyscypliny. Jakże ważna w tym wszystkim jest grupa pościgowa - młode wilki próbujące ugryźć starych wyjadaczy. W tle piękne historie, zapierające dech w piersiach rekordy - 18. tytuł Rogera Federera, "decima" Rafaela Nadala i widok coraz bardziej oszlifowanych talentów, Zvereva i Thiema. ATP na razie nie ma się o co martwić.

Kobiecego tenisa nie można nazwać gorszym czy słabszym, ale z pewnością w tym momencie w mniejszym stopniu oddziałującym na widza. Kibice kochają piękne historie młodych tenisistek, ale gdy na horyzoncie rysuje się obraz dziesiątek podobnych opowiadań, może to doprowadzić do przesytu. W krótkim czasie wygrywanie stało się prostsze. Pamiętam, gdy triumf Marion Bartoli w Londynie okrzyknięto wyjątkiem od reguły. Czymś, co zdarza się bardzo, bardzo rzadko. Zwyciężczyni nie spotyka na swojej drodze ani jednej rywalki z Top 16. Kiedyś wywoływało to zdziwienie, a teraz?

W trakcie Rolanda Garrosa kolejny raz zastanawiałam się nad Marią Szarapową i nieprzyznaniu jej dzikiej karty, choćby do eliminacji. Każdy kij ma dwa końce. Z jednej strony oficjele zapowiedzieli stanie na straży wartości, moralności, ale z drugiej musieli zapomnieć o popularyzowaniu kobiecego tenisa, który jest obecnie w wyraźnym kryzysie. Rosjanka, choć splamiona dopingiem, jako jedna z niewielu jest pewnego rodzaju magnesem.

ZOBACZ WIDEO Arkadiusz Milik: Nie możemy tego zepsuć

Na Wimbledonie znów zabraknie Sereny Williams i Marii Szarapowej, powróci po długiej przerwie Wiktoria Azarenka. Kibice tak szybko nie przyzwyczają się do nowych twarzy, zwłaszcza, gdy będą je widzieć jednorazowo, a potem znikną w cień, jak Eugenie Bouchard, Garbine Muguruza czy Timea Bacsinszky. Czas pokaże jak będzie z Jeleną Ostapenko i Kristiną Mladenović. Może na właściwe tory powróci Andżelika Kerber. Zdanie przewodnie tego artykułu: Każdy sport potrzebuje lidera, a najlepiej liderów.

Sezon 2012-2013, czasy dominacji Sereny Williams, Marii Szarapowej i Wiktorii Azarenki wznosiły kobiecy tenis ku górze, choć niejedna osoba mogła wówczas mieć dość słuchania wciąż tej samej piosenki. Kiedyś wygranie turnieju wielkoszlemowego było czymś arcytrudnym, zwłaszcza, gdy w drabince straszyły wielkie nazwiska. Teraz? Mam wrażenie, że te zawody przypominają turnieje WTA Premier z wielką pulą pieniężną.

Kobiecy tenis może szukać oparcia w takich osobach jak Kristina Mladenović być może Jelena Ostapenko czy Elina Switolina, ale ten proces wymaga czasu. Przypomnijmy sobie za jaki bezcen były sprzedawane bilety na finał US Open 2015 pomiędzy Robertą Vinci a Flavią Pennettą. Czy byłoby tak samo, gdyby wówczas po przeciwnej stronie siatki stanęły na przykład Maria Szarapowa i Petra Kvitova? Serena Williams i Wiktoria Azarenka? To kibice nakręcają całą tę machinę. Niezadowoleni z zysków sponsorzy mogą szybko zmienić obiekt zainteresowań.

Karolina Konstańczak

zobacz więcej tekstów Karoliny Konstańczak ->

Czy uważasz, że kobiecy tenis potrzebuje wyraźnych liderek?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Tenis na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (24)
  • Radva Ninja Zgłoś komentarz
    A kiedy mają przychodzić nowe młode? Kiedy ma się zmieniać ranking? Klonować mają siostry Williams bo napędzają hajp na żeński tenis? Kibice sprzedawali bilety na finał Flavii z
    Czytaj całość
    Robbie za bezcen, ale kibice to bardzo elastyczna część maszynki zwanej tenisem. Dać im chwilę czasu i przystosują się do nowego Top 10 i nowych triumfatorek. Kurcze, i mam nadzieję, że nie porównałaś podprogowo Penko do Bartoli bo to bezczel. Przypomnę tylko, że 500+ pokonała w finale wielkiego szlema faworytkę całego turnieju, typową ziemniaczarę, która żarła cegłę w imponujący sposób. Jeśli ktoś zatrzymał się na żeńskim tenisie zapatrzony w erę strzelających wielkoludów to mam dla niego informację - wyjdź z tej piwnicy i rozejrzyj się dookoła, bo dzieją się bardzo ciekawe rzeczy i nie trzeba tego do niczego porównywać.
    • Małgorzata Zgłoś komentarz
      No tak dla sponsorów to ideałem byłoby gdyby pojawiła się kolejna Serena, ale tym razem z Chin. To dopiero byłaby oglądalność. A tu kicha taka Łotwa toż to maleństwo. A tak
      Czytaj całość
      poważnie, to wszystko się zmienia. Tenis też. Takie fenomeny jak Rafa, Roger, Serena czy Nole nie pojawiają się na życzenie. Za 3, 4 lata panowie już zapewne nie będą grać i w męskim tenisie zrobi się to samo co teraz w żeńskim. Poziom się wyrównał i nie ma jednej faworytki. Dla jednych to dobrze, dla drugich nie, ale tak jest. I moim zdaniem tenis idzie w tym kierunku. I nie ma się co dziwić. Z roku na rok gra coraz więcej dziewczyn, poziom się podnosi. W wielkich szlemach już od pierwszej rundy trzeba dać z siebie maksa, żeby nie zaliczyć wpadki. Kiedyś wielkie mistrzynie zaczynały "prawdziwe" granie od ćwierćfinałów (no może od 4 rundy), dzięki temu łatwiej im było utrzymać poziom przez większość sezonu. Teraz jest trudniej. Młode zawodniczki wychodzą na kort po to żeby wygrać, a nie tylko dobrze wypaść grając z zawodniczkami z top10. Poziom zawodniczek z pierwszej 100 też się wyrównał. I moim zdaniem dziś nie ma co liczyć na dominację jednej tenisistki. A jeśli chcemy aby na szlemach były wypełnione miejsca na trybunach już od pierwszej rundy, to może zamiast zwiększać co roku pulę nagród dla zawodników, to obniżmy ceny biletów. Przecież sponsorom głównie zależy na pełnych trybunach.
      • Crush Zgłoś komentarz
        "Kiedyś wygranie turnieju wielkoszlemowego było czymś arcytrudnym, gdy w drabince straszyły wielkie nazwiska." A co teraz nie było? Było tyle że trudne inaczej. Nieobecność Sereny czy
        Czytaj całość
        Szarej lub Azki i nie do końca w formie Petry sprawiła że od samego początku turniej zapowiadał sie na mega atrakcyjny! :) Jasnym było iż prawdopodobnie wygra któraś jeszcze bez szlema czy to z czołówki jak Simona lub Pliszka albo nieco młodsza Elina albo właśnie taka sensacja jak 20letnia Ostapenko czy np Timea - tenisistka od mączki która śmiało mogła mierzyć w tytuł :) Nie każdemu potrzebne są w takie zapory kurde jak te wcześniej wspomniane ;) żeby sie nazywało że jak któraś chce dostąpić zaszczytu zdobycia tytułu wielkoszlenowego to po drodze musi przejść przez sito wielkich mistrzyń ;) bo inaczej ze szlema sie robi jakiś marny mantadory ;)
        • Crush Zgłoś komentarz
          Nie no nie za bardzo trafia do mnie ten komentarz. I wcale żadne dziesiątki historii, raptem jedna Ostapenko wygrała szlema :) A co do porównania z wyścigiem to tych kilku najlepszych
          Czytaj całość
          ucieka z przodu i sie okazuje że na końcu peleton zostawiają w tyle. Na Rolandzie w półfinałach z czterech najlepszych tylko Novaka nie było i turniej panów był po prostu nudny a decima Nadala tak pewna że eurosport w ciemno mógł w trakcie kręcić film o tym bez ryzyka że powstanie decima o nie decimie :)) Nie no reszty sie nawet nie chce komentować ;) Kobiety górą i tenis kobiet górą ! :) i to jest moje zdanie :)))
          • Kike Zgłoś komentarz
            Ostatnio taki sam, tylko lepszy artykuł napisał tu M.Motyka. Ten to tylko jakieś krótkie obiadowe przemyślenia.
            • Sułtan WTA Zgłoś komentarz
              Jak była Serena to wszyscy ziewali, ledwo pierwszy szlem opuściła a już płaczliwy artykuł się pojawił, zapewne zainspirowany numerem 47 :) Generalnie sport się zmienia i wyrównuje.
              Czytaj całość
              Wielkie rywalizacje na pewno będą i już się zaczynają, trudno żeby było dużo na liczniku skoro bohaterki mają często za 23 lata. Wielkich liderek przy obecnej konkurencji bym się nie spodziewał, ale jakieś duże nazwiska mogą być. Pliskova zwłaszcza, a w drugiej kolejności Svitolina mogą się dłużej zasiedzieć w czołówce niż inne. Będzie równiej, nikt nie chce oglądać finałów szlemów typu Masza - Errani, albo finałów WTA typu Serena - Cirstea. Poza tym Masza, Petra i Vika (a może nawet i Serena) nie kończą karier. Będą chciały wrócić na szczyt, już w trudniejszych warunkach, chociaż bez Sereny. Zwłaszcza Białorusinka mając już dziecko może grać długo niczym Vinci, wszystkie wymienione poza Maszą (a i tu były wyjątki) będą mogły liczyć na ułatwienia gdy kariery znajdą się na zakręcie. Poza ty przypominam że system rozstawień bardzo długo i tak podtrzymywał fikcję wielkich liderek zawsze zachodzących do finałów i półfinałów. A to nienormalne i niesprawiedliwe. Tak jak nienormalna była dominacja paru nazwisk w ATP. Odsyłam do ostatniego świetnego wywiadu w PS Piotra Woźniackiego. To nienormalne że tylu zdrowych 25-letnich mężczyzn nie potrafi się dobrać do Novaka, no w końcu zaczyna się to udawać, ale nawet uznając że Nole jest maksymalnie wybitny bo niczym nie różni się fizycznie od innych tenisistów (a Serena bardzo różni się od pozostałych tenisistek) to przecież faceci w tourze powinni mocniej napierać i częściej go eliminować, jeden napocząć, drugi dobić itd, a tymczasem nie mieli startu. Kryzys w ATP po odejściu tych starszych też nie będzie chyba tak wielki jak się wydawało (przebłyski Thiema, Zvereva) chociaż będzie to inna rzeczywistość. Ja o kobiecy tenis bym się nie martwił, nawet pozwoliłbym sobie na likwidacje rozstawień w szlemach i innych większych turniejach, albo nawet we wszystkich. Progres w poziomie WTA jest widoczny, pisałem o tym pod artykułem o Uli. Przykładowo Wozniacki nabiła w karierze już 45 finałów, 25 wygrała, teraz mimo że jest młoda i ma okresy świetnej gry to nie miałaby szans nabić aż tyle tytułów które sprzątnęła w bardzo krótkim czasie gdy tenis był w jakimś kryzysie
              • Marlowe Zgłoś komentarz
                "To kibice nakręcają całą tę machinę." Nie. Dziennikarze, którzy pracują dla agencji pijarowych rozkręcają i zwijają oraz ludzie zajmujący stanowiska na szczeblach tenisowej
                Czytaj całość
                hierarchii, ale ludzie się powoli połapali.
                • Marlowe Zgłoś komentarz
                  Wystarczy, że mamy znakomitych dziennikarzy sportowych faktów. Wśród pań niekwestionowanym numerem jeden jest ekspertka, blogerka, znawczyni mody, muzyki klasycznej, mandolinistka,
                  Czytaj całość
                  wokalistka, której marzeniem było zaśpiewać na moim ślubie. Niestety może uda jej się kiedyś spełnić to marzenie.
                  • Pottermaniack Zgłoś komentarz
                    Osiemnasty szlem Federera, decima Nadala, coraz bardziej oszlifowane talenty - tak jest w ATP. A w WTA? Słabo. W Australii w finale tylko mecz sióstr Williams i dwudziesty trzeci tytuł
                    Czytaj całość
                    wielkoszlemowy dla Sereny, wiadomo - liczba średnio imponująca. Dziewczyna, która od kilku dni nie jest nastolatką wygrywa Rolanda Garrosa. Najlepsze sezony w karierze odnotowują Switolina i Mladenovic. Nie zmienia to faktu, że tenis męski jest w rozkwicie, a kobiecy w stanie agonalnym. ;)
                    • Harry. Zgłoś komentarz
                      Cyt: "Osoby, które ocierają się o niemożliwe, wywołują emocje u oglądających. Mogą by pozytywne lub negatywne." Ale o co kaman (szczególnie w zdaniu drugim), Autorko?
                      • tenistom Zgłoś komentarz
                        Artykuł kompletnie nietrafiony. Wnioski .... yepsula mi sie klawiatura. Napisy kiedz indyiej
                        • sekup Zgłoś komentarz
                          Co za dyrdymały! Jeśli pani Konstańczak (..owa?), (...ówna?) uważa, że ciekawe rzeczy dzieją się jedynie w męskim tenisie a w żeńskim już nie, to ociera się o seksizm. Taki tekst
                          Czytaj całość
                          może a nawet się temu przysłużył, podekscytować, a jakże, tutejszego forumowego głupka, który dostrzegł w nim okazję, by polakierować nim swój wizerunek supergwiazdy tego forum. Pani Konstańczak (...owa?), (...ówna?) chyba nie zauważyła, że w równoległych wyścigach żaden nie dojeżdża do mety całym peletonem, tylko ciągle ucieczką dwóch tych samych zawodników. W męskim są to Djoković i Murray a w żeńskim Williams i Kerber. A jeżeli ktoś po drodze wygrywa premie i są to czasem różni zawodnicy to chyba jest ciekawiej, czyż nie? Mam wrażenie, że Pani Konstańczak (...owa?), (...ówna?) napisała ten artykuł na zamówienie sponsora, który nie jest zainteresowany stroną sportową zawodów, tylko stroną finansową. Żeby rozwiać rozterki Pani Konstańczak (...owej?), (...ównej?) to podpowiem, co może Pani (...) przekazać swemu sponsorowi, że nowa stabilna liderka kobiecego toru już została wskazana przez światowej sławy eksperta. Jest nią nie Kerber, nie Halep, nie Switolina. Jest nią Karolina Pliskowa i nie ja, tylko Pan Mats Wilander wyznacza kierunki inwestycyjne dla sponsorów w tenisie. Czy Pani w to nie wierzy? :)
                          • Mańka Meldonova Zgłoś komentarz
                            Mam dokładnie to samo zdanie, co Pani Konstańczyk.
                            Zobacz więcej komentarzy (1)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×