WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

ATP Paryż: Rafael Nadal pokonał Hyeona Chunga i zapewnił sobie pozycję numer jeden w rankingu na koniec roku

Rafael Nadal w dwóch setach pokonał Hyeona Chunga w II rundzie rozgrywanego na kortach twardych w hali turnieju ATP World Tour Masters 1000 w Paryżu. Tym samym Hiszpan zapewnił sobie pozycję lidera rankingu na zakończenie sezonu 2017.
Marcin Motyka
Marcin Motyka
PAP/EPA / WU HONG / Na zdjęciu: Rafael Nadal

Dla Rafaela Nadala nie był to typowy mecz II rundy turnieju rangi ATP Masters 1000, jakich w karierze rozegrał setki. Stawką środowego spotkania z Hyeonem Chungiem był nie tylko awans do 1/8 finału imprezy w Paryżu, ale i pierwsze miejsce w rankingu na koniec sezonu. - Jestem tutaj i jak zawsze postaram się być jak najlepiej przygotowany do występu w turnieju. Aby zapewnić sobie pierwsze miejsce, muszę wygrać jeden mecz. Ale nie myślę o tym. Oczywiście, jeśli tak się stanie, będzie to dla mnie coś bardzo ważnego - mówił Hiszpan przed pierwszym pojedynkiem.

Nadal rozkręcał się powoli. W początkowej fazie spotkania był daleki od optymalnej dyspozycji. Miał kłopoty z uchwyceniem właściwego rytmu, nie potrafił dominować w wymianach, popełniał sporo błędów, zwłaszcza z forhendu, i niepewnie serwował. Mimo to objął prowadzenie 5:2. Chung wprawdzie wyrównał na 5:5, ale decydujące słowo w tej partii należało do tenisisty z Majorki, który zwyciężył 7:5 po godzinie gry, w ostatnim punkcie posyłając kończący forhend.

W drugim secie obraz gry się zmienił. Przede wszystkim Nadal zaczął o wiele skuteczniej serwować oraz nie popełniał tylu błędów z głębi kortu. Z kolei Chung odczuwał trudy boju. Od stanu 3:3 Hiszpan zdobył trzy gemy z rzędu, zakończył całe spotkanie zwycięstwem 7:5, 6:3, a dzięki temu zapewnił sobie pierwsze miejsce w rankingu ATP na koniec sezonu 2017.

- Jestem bardzo szczęśliwy. To dla mnie niesamowity sezon. Rok temu nawet nie pomyślałbym, że zakończę go jako numer jeden rankingu. To dla mnie wiele znaczy - powiedział Nadal, który w III rundzie Rolex Paris Masters zagra z Pablo Cuevasem. Urugwajczyk okazał się lepszy od Alberta Ramosa i pozbawił Hiszpana szansy na awans do Finałów ATP World Tour.

ZOBACZ WIDEO: Ogromny projekt Kusznierewicza. Cały świat będzie podziwiał Polaków

W londyńskiej imprezie dla ośmiu najlepszych tenisistów sezonu zabraknie również Kevina Andersona. Finalista wielkoszlemowego US Open w hali Bercy musiał dojść co najmniej do półfinału, ale odpadł już w II rundzie, przegrywając w środę z Fernando Verdasco. Hiszpan (pięć asów, dwa przełamania i 19 zagrań kończących) o ćwierćfinał powalczy z Dominikiem Thiemem.

Z kolei w meczu dwóch tenisistów mających szansę na kwalifikację do Finałów ATP World Tour John Isner wygrał z Diego Schwartzmanem. Mierzący 208 centymetrów wzrostu Amerykanin pokonał niższego o 38 centymetrów Argentyńczyka 7:6(2), 6:7(11), 6:3. By zapewnić sobie występ w Londynie, Isner musi zdobyć tytuł w paryskiej hali Bercy. Teraz czekać będzie go mecz III rundy z lepszym z pary Grigor Dimitrow - Richard Gasquet.

W Rolex Paris Masters 2017 nie ma już Alexandra Zvereva i Feliciano Lopeza. Rozstawiony z numerem czwartym Niemiec niespodziewanie przegrał 6:3, 2:6, 2:6 z Robinem Haase, natomiast Hiszpan uległ w dwóch partiach Lucasowi Pouille'owi, turniejowej "17".

Rolex Paris Masters, Paryż (Francja)
ATP World Tour Masters 1000, kort twardy w hali, pula nagród 4,273 mln euro
środa, 1 listopada

II runda gry pojedynczej:

Rafael Nadal (Hiszpania, 1) - Hyeon Chung (Korea Południowa) 7:5, 6:3
John Isner (USA, 9) - Diego Schwartzman (Argentyna) 7:6(2), 6:7(11), 6:3
Lucas Pouille (Francja, 17) - Feliciano Lopez (Hiszpania) 6:3 6:4
Robin Haase (Holandia) - Alexander Zverev (Niemcy, 4) 3:6, 6:2, 6:2
Fernando Verdasco (Hiszpania) - Kevin Anderson (RPA, 12) 5:7, 6:4, 7:5
Pablo Cuevas (Urugwaj) - Albert Ramos (Hiszpania, 15) 6:7(5), 7:6(1), 6:2

Czy Rafael Nadal wygra turniej ATP w Paryżu?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Tenis na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (1):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • kaman 0
    Drogi Jerry Jerry, nie wiem kim jesteś, na pierwszy rzut oka wydajesz mi się być jednym z tych farbowanych kibiców Maestro, którzy pojawili się w tym roku, zamieniając avatary z miernym Djokovicem, który słusznie przestał się liczyć w tenisie, na Boga Tenisa Rogera Federera. Nie przypominam sobie Ciebie, gdy razem z drogą Fanką Rogera broniliśmy dobrego imienia Maestro przed wszechobecnymi psychofanami wspomnianego Djokovica, a także Hiszpanika Nadala i miernoty Murraya. Razem z drogą Fanką Rogera wierzyliśmy cały czas w 18 a potem w 19 Wielkiego Mistrza elegancji i wirtuozerii. Wiedzieliśmy, iż nasz idol powróci w swej mitycznej wielkości i poustawia tych nędznych pseudo tenisistów do pionu. Natomiast nie przypominam sobie byś Ty nam w tym towarzyszył. Czyżbyś wtedy wierzył w klasyka Novaka Djokovica, tak jak większość dzisiejszych "kibiców" Maestro? Obawiam się, iż tak właśnie było, zatem nie praw mi morałów, drogi Jerry Jerry, gdyż w kategorii oddania wobec szwajcarskiego Boga Tenisa nie dorastasz mi nawet do pięt. ^_- Twój komentarz otrzymałby ode mnie nawet plusa, gdybyś przesadnie się w nim nie wymądrzał i nie robił z siebie największego z wielbicieli Maestro! To miejsce zajmuję na tym forum ja - kaman! ^_-
    Jerry Jerry Co za głupoty, Federer popełnił jeden błąd jeśli chodzi o dobór startów, z marszu i bez przygotowania wybrał się do Montrealu zamiast zagrać w Cincinnati, które zważywszy na okoliczności wygrałby na 99%. Oczywiście nie da się przewidzieć wszystkiego, ale z reguły rezygnował z tego turnieju w ostatnich latach, gdyby nie ten uraz to Nadal pewnie ani by nie został liderem ani nie wygrałby w US Open, dużo miał tutaj szczęścia Hiszpan. W świadomości ludziej numerem jeden jest jednak Szwajcar, wygrać 7 turniejów z 11 w których bierze się udział to nie jest 6 z 16 tak jak w przypadku Nadala, no i 4:0 w bezpośrednich starciach a setów 9:2, gemów 60:30...Mimo wszystko liczą się tytuły, tutaj Federer na ten moment jest ciutkę lepszy, myślę, że fani Szwajcara nie mogą narzekać, bo pierwszy raz osiągnął on psycholigiczną przewagę nad odwiecznym rywalem, a wcześniej potrafił dominować, wygrywać 2-3 szlemy, ale to Nadal w bezpośrednich starciach był nieco lepszy.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Jerry Jerry 2
    Co za głupoty, Federer popełnił jeden błąd jeśli chodzi o dobór startów, z marszu i bez przygotowania wybrał się do Montrealu zamiast zagrać w Cincinnati, które zważywszy na okoliczności wygrałby na 99%. Oczywiście nie da się przewidzieć wszystkiego, ale z reguły rezygnował z tego turnieju w ostatnich latach, gdyby nie ten uraz to Nadal pewnie ani by nie został liderem ani nie wygrałby w US Open, dużo miał tutaj szczęścia Hiszpan. W świadomości ludziej numerem jeden jest jednak Szwajcar, wygrać 7 turniejów z 11 w których bierze się udział to nie jest 6 z 16 tak jak w przypadku Nadala, no i 4:0 w bezpośrednich starciach a setów 9:2, gemów 60:30...

    Mimo wszystko liczą się tytuły, tutaj Federer na ten moment jest ciutkę lepszy, myślę, że fani Szwajcara nie mogą narzekać, bo pierwszy raz osiągnął on psycholigiczną przewagę nad odwiecznym rywalem, a wcześniej potrafił dominować, wygrywać 2-3 szlemy, ale to Nadal w bezpośrednich starciach był nieco lepszy.

    kaman Czy Rogera do reszty pokręciło?! Czy on naprawdę myślał, że Rafael Nadal przegra pierwszy mecz w Paryżu z jakimś amatorem z futuresów, a potem wszystkie grupowe w turnieju kończącym sezon? Cóż za lekkomyślność ze strony Rogera i strata tronu NA WŁASNE ŻYCZENIE! Gratuluję Rafaelowi Nadalowi zakończenia sezonu na miejscu pierwszej rakiety świata, gdyż cały rok grał równo, czego nie powiem o Maestro, który wybierał sobie turnieje wedle własnego widzimisię! Zawiodłem się na Szwajcarze, przez oszczędzanie sił w nieodpowiednich momentach utracił taką szansę! Zas jego rywal mądrze rozgrywał sezony, odpuszczając jedynie świętą trawę, lecz bądźmy realistami - to zaledwie trzy turnieiki, w których Nadal i tak złapał kilka punkcików. Roger odpuścił cały sezon na kartoflisku, nie pojawiając się ani razu na tej anty nawierzchni, zatracił na trzech Masters 1000 i French Open mnóstwo punktów, w imię czego? W imię wygrania Wimbledonu, który I TAK wygrałby, gdyż Maestro w takiej formie nie jest do pokonania dla nikogo! Gdyby grał na mączce to miałby drugi raz wygranego Rolanda Garrosa, ale on popełnił taką głupotę odpuszczając sobie grę i oddając te turnieje w prezencie Rafaelowi Nadalowi! Teraz, w obliczu takiego złego rozegrania taktycznego Rogera, nie mogę winić Hiszpanika za to, iż wepchnął się na szczyt rankingu. To nie jego wina. Maestro swoimi lekkomyślnymi decyzjami o wycofywaniu się z rozgrywek sam jest sobie winny! Brawo Rafael Nadal, najstarszy lider rankingu kończący rok! Vamos!
    [ pokaż odpowiedzi ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • kaman 4
    Czy Rogera do reszty pokręciło?! Czy on naprawdę myślał, że Rafael Nadal przegra pierwszy mecz w Paryżu z jakimś amatorem z futuresów, a potem wszystkie grupowe w turnieju kończącym sezon? Cóż za lekkomyślność ze strony Rogera i strata tronu NA WŁASNE ŻYCZENIE! Gratuluję Rafaelowi Nadalowi zakończenia sezonu na miejscu pierwszej rakiety świata, gdyż cały rok grał równo, czego nie powiem o Maestro, który wybierał sobie turnieje wedle własnego widzimisię! Zawiodłem się na Szwajcarze, przez oszczędzanie sił w nieodpowiednich momentach utracił taką szansę! Zas jego rywal mądrze rozgrywał sezony, odpuszczając jedynie świętą trawę, lecz bądźmy realistami - to zaledwie trzy turnieiki, w których Nadal i tak złapał kilka punkcików. Roger odpuścił cały sezon na kartoflisku, nie pojawiając się ani razu na tej anty nawierzchni, zatracił na trzech Masters 1000 i French Open mnóstwo punktów, w imię czego? W imię wygrania Wimbledonu, który I TAK wygrałby, gdyż Maestro w takiej formie nie jest do pokonania dla nikogo! Gdyby grał na mączce to miałby drugi raz wygranego Rolanda Garrosa, ale on popełnił taką głupotę odpuszczając sobie grę i oddając te turnieje w prezencie Rafaelowi Nadalowi! Teraz, w obliczu takiego złego rozegrania taktycznego Rogera, nie mogę winić Hiszpanika za to, iż wepchnął się na szczyt rankingu. To nie jego wina. Maestro swoimi lekkomyślnymi decyzjami o wycofywaniu się z rozgrywek sam jest sobie winny! Brawo Rafael Nadal, najstarszy lider rankingu kończący rok! Vamos!
    [ 3 komentarze w tej dyskusji ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (1)
Pokaż więcej komentarzy (1)
Pokaż więcej komentarzy (1)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×