WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Wimbledon: Novak Djoković wygrał jednostronny finał i zdobył czwarty tytuł w Londynie

Serb Novak Djoković pokonał reprezentanta RPA Kevina Andersona i po raz czwarty został mistrzem wielkoszlemowego Wimbledonu.
Łukasz Iwanek
Łukasz Iwanek
Getty Images / Michael Steele / Na zdjęciu: Novak Djoković, mistrz Wimbledonu 2018

W niedzielę Novak Djoković (ATP 21) wystąpił w 22. wielkoszlemowym finale, a Kevin Anderson (ATP 8) w drugim. Po raz pierwszy w historii w meczu o tytuł w imprezie tej rangi doszło do starcia Serba z tenisistą z Afryki. Były lider rankingu zwyciężył 6:2, 6:2, 7:6(3) i po raz czwarty został mistrzem Wimbledonu. Pierwszy i drugi set były totalną dominacją Djokovicia, dopiero w trzecim Anderson dostarczył trochę emocji (miał pięć piłek setowych).

Anderson rozpoczął mecz w najgorszy możliwy sposób. W pierwszym gemie oddał podanie podwójnym błędem. Reprezentant RPA sprawiał wrażenie zmęczonego maratonami z poprzednich rund i sparaliżowanego stawką pojedynku w świątyni tenisa. Grał nerwowo, szybko i nieskutecznie, zrywał uderzenia, spóźniał się do piłek. Zupełnie nie czytał zagrań Djokovicia. Serb zmieniał kierunki, rozrzucał rywala po narożnikach głębokimi piłkami i go spokojnie punktował. Były lider rankingu uzyskał drugiego przełamanie i prowadził 4:1. Do końca kontrolował sytuację i utrzymał wysoką przewagę. Set dobiegł końca, gdy Anderson w ósmym gemie wyrzucił forhend.

W II partii Anderson nie odmienił swojego oblicza. Był ospały w swoich ruchach i schematyczny. Nie był w stanie nawiązać walki z solidnym w defensywie oraz precyzyjnym w grze z kontry i w ofensywie Djokoviciem. W pierwszym gemie Serb zaliczył przełamanie zaskakując rywala zagraniem na linię. Po podwójnym błędzie tenisisty z RPA były lider rankingu miał dwa break pointy na 4:1. Anderson podanie oddał wyrzucając forhend daleko poza kort. Później złapał trochę luzu, zagrał kilka dobrych piłek, w tym pięknego woleja, i wypracował sobie break pointa w ósmym gemie. Jednak na Djokoviciu nie zrobiło to wrażenia. Dobrze skonstruowaną akcją ofensywną wymusił na rywalu nieudany slajs. Wynik seta na 6:2 Serb ustalił wygrywającym serwisem.

ZOBACZ WIDEO Eksperci zgodni ws. nowego selekcjonera Polaków. "Musi mieć jakąś koncepcję"


Anderson szukał szybkich rozstrzygnięć, bo w dłuższych wymianach nie miał żadnych szans na nawiązanie walki z regularnym Djokoviciem. Reprezentant RPA ograniczył liczbę prostych błędów, lepiej zaczął operować krosami i dzięki temu w III secie gra się wyrównała. Szczęśliwym bekhendem po taśmie Anderson uzyskał break pointa na 5:3. Pogubił się i pospieszył marnując okazję dużym błędem z bekhendu. To było jednak jedno z niewielu jego nieprzemyślanych zagrań w tej fazie meczu. Był skuteczny z głębi kortu, ale popisał się też kilkoma świetnymi wolejami.

Djokoviciowi coraz trudniej przychodziło zdobywanie punktów. Jakość jego serwisu spadła, ale przetrwał bez szwanku. W najważniejszych momentach pokazał mentalną siłę. W 10. gemie Serb popełnił trzy podwójne błędy, ale obronił dwie piłki setowe (wolej, kros forhendowy). Przy 5:6 odparł trzy setbole (dwa wygrywające serwisy, forhend). To był koniec emocji w meczu. W tie breaku Anderson poszedł do siatki po dwóch nieprzygotowanych akcjach i Djoković skarcił go bezlitośnie. Błąd forhendowy tenisisty z RPA dał Serbowi cztery piłki meczowe. Wykorzystał drugą z nich wygrywającym serwisem.

W trwającym dwie godziny i 19 minut meczu Anderson zaserwował więcej asów (10-6) i miał więcej kończących uderzeń (26-20). Reprezentant RPA popełnił też 32 niewymuszone błędy, a Djoković zrobił ich tylko 13. Serb zdobył 52 z 68 punktów przy swoim pierwszym podaniu. Obronił siedem break pointów, a sam wykorzystał wszystkie cztery szans na przełamanie.

Anderson po drodze rozegrał dwa niezwykłe maratony. W ćwierćfinale odrodził się z 0-2 w setach, obronił piłkę meczową i pokonał 2:6, 6:7(5), 7:5, 6:4, 13:11 Rogera Federera. W półfinale wygrał 7:6(6), 6:7(5), 6:7(9), 6:4, 26:24 z Johnem Isnerem po sześciu godzinach i 33 minutach walki. Na tym wyczerpały się pokłady jego sił fizycznych i mentalnych. W finale poderwał się do walki w trzeciej partii, ale nie udało mu się wykorzystać żadnej z piłek setowych. Trzeci rok z rzędu finał Wimbledonu został rozstrzygnięty w trzech setach.

Djoković w drodze do ćwierćfinału stracił po secie z Kylem Edmundem i  Keiem Nishikorim. W półfinale po kosmicznej batalii, toczonej na przestrzeni dwóch dni, zwyciężył 6:4, 3:6, 7:6(9), 3:6, 10:8 Rafaela Nadala. Mecz ten trwał pięć godzin i 15 minut, co czyni go drugim najdłuższym półfinałem Wimbledonu. Serb podwyższył na 6-1 bilans meczów z Andersonem. Było to ich pierwsze starcie od 2015 roku, gdy w IV rundzie Wimbledonu Djoković wygrał 6:7(6), 6:7(6), 6:1, 6:4, 7:5.

Anderson po raz drugi wystąpił w finale imprezy tej rangi. W US Open 2017 przegrał z Rafaelem Nadalem. W meczu o tytuł w Wimbledonie wystąpił jako drugi tenisista z RPA, po Brianie Nortonie (1921). Djoković wywalczył 13. wielkoszlemowy tytuł i na liście wszech czasów wyprzedził Roya Emersona. Więcej triumfów na swoim koncie mają tylko Roger Federer (20), Rafael Nadal (17) i Pete Sampras (14). W poniedziałek Serb wróci do Top 10 rankingu. Anderson znajdzie się na najwyższym w karierze piątym miejscu.

The Championships, Wimbledon (Wielka Brytania)
Wielki Szlem, kort trawiasty, pula nagród 34 mln funtów
niedziela, 15 lipca

finał gry pojedynczej:

Novak Djoković (Serbia, 12) - Kevin Anderson (RPA, 8) 6:2, 6:2, 7:6(3)

Program i wyniki turnieju mężczyzn

Redakcja WP SportoweFakty na Instagramie, śledź nasze STORIES!

Czy Novak Djoković zdobędzie kolejny wielkoszlemowy tytuł?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Tenis na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (24):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Pao 0
    I to wszystko w niespełna cztery miesiące po załamującej porażce w dwóch setach z Pairem w Miami, gdzie zagrał 6 gemów i zwyczajnie odcięło mu prąd. Pomyślałem sobie wtedy "cholera, będzie bardzo ciężko", ale byłem cierpliwy. Powrót starego teamu i mączka wypadła mimo tej dotkliwej porażki z Wlochem nieźle, natomiast forma na trawie przeszła już moje oczekiwania. Niesamowite że w tak szybkim czasie doszedł do tego poziomu. Ale najbardziej zdumiewa mnie też to, że po swoich najbardziej boleśnie przegranych meczach w karierze, które miały miejsce oczywiście w Paryżu, i w 2015 i w tym roku, potrafił zebrać się mentalnie w te kilka tygodni, by później wygrać w Londynie. Na tym Wimblu wygrał ze wszystkimi. Z organizatorami i ich niesprawiedliwym ustawianiem spotkań na dane korty, z watpiącymi, z hejterami, z Brytyjczykiem, z publiką, w końcu z najlepszym graczem na świecie w półfinale i wziął ten puchar. Co za gość! Legenda.
    Queen Marusia Naprawde mnie zaskoczyl na tym Wimblu. Imponujace!!!
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Lorenzo Emiliano 0
    Pokusiłbym się o stwierdzenie że w piątym secie i w taju trzeciego to był już top Nole. I tu jest właśnie klucz, do pełnego topu brakuje mu jeszcze regularności na przestrzeni całego meczu. W tym elemencie Nadal wyglądał trochę lepiej.
    Starigniter Też mi się coś wydaje, że to było maksimum co Rafa mógł pokazać na trawie (wyglądał naprawdę świetnie), a Novak może jeszcze to i owo poprawić. Rzeczywiście przy bp dużo lepszy Rafa, ale w 5. secie to jednak Serb przełamał jako jedyny. Nie wiem co ci dwaj powiedzieliby na szybki kort w Australii. Hiszpan prawie wygrał w 2017, a Novak mimo wszystko chyba jednak wolne nawierzchnie to jest to, co lubi. W Paryżu to wiadomo Rafa. W Nowym Jorku może być ciekawie, a jako że to najbardziej "otwarty" szlem, to do walki może się włączyć np. JMDP.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Queen Marusia 0
    Naprawde mnie zaskoczyl na tym Wimblu.
    Imponujace!!!
    Pao Mistrzu, wróciłeś!!! Ten ostatni rok z hakiem był bardzo trudny, dla fanów zwłaszcza, trzeba się było wykazać dużą wiarą i cierpliwością. Ja mocno wierzyłem, cały czas, a dużo było takich, którzy wątpili że jeszcze coś z tego będzie, albo z góry wieszali już psy na Novaku, ale jest z powrotem szybciej niż to się większości wydawało :) Ogromna determinacja, pasja, miłość do tego sportu sprawiły, że takie zwycięstwo to teraz najlepsza z możliwych nagroda :))) Duma i wzruszenie. Jest ta trzynastka i Nole na pewno na tym nie poprzestanie. To jest dopiero początek :) Póki co czas na świętowanie :D
    [ pokaż odpowiedzi ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (21)
Pokaż więcej komentarzy (24)
Pokaż więcej komentarzy (24)
Pokaż więcej komentarzy (24)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×