WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

WTA Eastbourne: Barty, Pliskova i Woźniacka na starcie. Linette zagra w niedzielę

Ashleigh Barty i Karolina Pliskova to dwie najwyżej rozstawione tenisistki w turnieju WTA Premier w Eastbourne. Tytułu będzie broniła Karolina Woźniacka. W niedzielę Magda Linette zmierzy się z Qiang Wang.
Łukasz Iwanek
Łukasz Iwanek
Getty Images / Alex Pantling / Na zdjęciu: Ashleigh Barty

Ashleigh Barty w niedzielę powalczy o tytuł w Birmingham i fotel liderki rankingu. Zmierzy się z Julią Görges. Australijka będzie największą gwiazdą turnieju w Eastbourne, ostatniego przed rozpoczynającym się 1 lipca Wimbledonu. W I rundzie otrzymała wolny los, podobnie jak siedem innych tenisistek: Czeszka Karolina Pliskova (nr 2), Holenderka Kiki Bertens (nr 3), Niemka Andżelika Kerber (nr 4), Ukrainka Elina Switolina (nr 5), Amerykanka Sloane Stephens (nr 7) i Białorusinka Aryna Sabalenka (nr 8).

W niedzielę odbędzie się mecz Magdy Linette z Qiang Wang (nr 12). Polka w decydującej rundzie eliminacji została pokonana przez Samanthę Stosur, ale kilka tenisistek wycofało się i weszła do głównej drabinki jako szczęśliwa przegrana. Poznanianka w ubiegłym sezonie dwa razy uległa Chince (Nanchang, Hiroszima), a w 2014 i 2015 roku trzy razy pokonała zawodniczkę z Tiencinu. Stosur w I rundzie trafiła na Sofię Kenin, która w niedzielę wystąpi w finale na Majorce.

Zobacz także - Majorka: Bencić wygrała bitwę z Kerber. Kenin pożegnała Sevastovą i jest w finale

Anastasija Sevastova (nr 9) spotka się z Darią Gawriłową, a przeciwniczką Belindy Bencić (nr 10) będzie Weronika Kudermetowa. Szwajcarka w niedzielę powalczy o tytuł na Majorce. Broniącą tytułu Karolinę Woźniacką (nr 11) czeka starcie z Kirsten Flipken. Marketa Vondrousova (nr 13) zagra z Saisai Zheng, a Johanna Konta (nr 14) zmierzy się z Dajaną Jastremską. Görges (nr 15) trafiła na Łesię Curenko, a Anett Kontaveit (nr 16) na Harriet Dart.

ZOBACZ WIDEO Karol Bielecki: Sport to ciągła presja i pogoń za wynikiem

W deblu wystąpią Alicja Rosolska i Zhaoxuan Yang. W I rundzie Polka i Chinka zmierzą się z Lucie Hradecką i Andreją Klepac. Jeśli poradzą sobie z Czeszką i Słowenką, w ćwierćfinale ich przeciwniczkami będą najwyżej rozstawione Gabriela Dabrowski i Yifan Xu lub Simona Halep i Raluca Olaru.

Czytaj także - Halle: trwa seria Łukasza Kubota i Marcelo Melo. Powalczą o trzeci triumf w imprezie

Nature Valley International, Eastbourne (Wielka Brytania)
WTA Premier, kort trawiasty, pula nagród 684 080 euro

Losowanie głównej drabinki:

Ashleigh Barty (Australia, 1) wolny los
Jewgienija Rodina (Rosja) - Ons Jabeur (Tunezja)
Maria Sakkari (Grecja) - Jessica Pegula (USA, Q)
Dajana Jastremska (Ukraina, Q) - Johanna Konta (Wielka Brytania, 14)
Anastasija Sevastova (Łotwa, 9) - Daria Gawriłowa (Australia, LL)
Katie Swan (Wielka Brytania, WC) - Shuai Zhang (Chiny)
Alize Cornet (Francja) - Heather Watson (Wielka Brytania, WC)
Elina Switolina (Ukraina, 5) wolny los

Andżelika Kerber (Niemcy, 4/WC) wolny los
Samantha Stosur (Australia, Q) - Sofia Kenin (USA)
Alaksandra Sasnowicz (Białoruś) - Rebecca Peterson (Szwecja)
Łesia Curenko (Ukraina) - Julia Görges (Niemcy, 15)
Qiang Wang (Chiny, 12) - Magda Linette (Polska, LL)
Polona Hercog (Słowenia, Q) - Barbora Strycova (Czechy)
Camila Giorgi (Włochy) - Su-Wei Hsieh (Tajwan)
Simona Halep (Rumunia, 6/WC) wolny los

Aryna Sabalenka (Białoruś, 8) wolny los
Tamara Zidansek (Słowenia) - Carla Suarez (Hiszpania)
Daria Kasatkina (Rosja) - Andrea Petković (Niemcy)
Kirsten Flipkens (Belgia) - Karolina Woźniacka (Dania, 11)
Anett Kontaveit (Estonia, 16) - Harriet Dart (Wielka Brytania, WC)
Fiona Ferro (Francja, Q) - Anna-Lena Friedsam (Niemcy)
Danielle Collins (USA) - Julia Putincewa (Kazachstan)
Kiki Bertens (Holandia, 3) wolny los

Sloane Stephens (USA, 7) wolny los
Mihaela Buzarnescu (Rumunia) - Jelena Ostapenko (Łotwa)
Ajla Tomljanović (Australia) - Jekaterina Aleksandrowa (Rosja)
Weronika Kudermetowa (Rosja, Q) - Belinda Bencić (Szwajcaria, 10)
Marketa Vondrousova (Czechy, 13) - Saisai Zheng (Chiny)
Monica Puig (Portoryko) - Elise Mertens (Belgia)
Margarita Gasparian (Rosja) - Katerina Siniakova (Czechy)
Karolina Pliskova (Czechy, 2) wolny los

Czy Ashleigh Barty wygra turniej WTA w Eastbourne?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Tenis na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (3):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • agi12 0
    Doceniam szczerość i też niestety trochę się obawiam, że Petra skończy karierę bez tego upragnionego numeru jeden. Chociaż tak jak mówisz, to byłoby takie piękne ukoronowanie jej kariery, ale nawet bez tego trzeba przyznać, że jej kariera była bardziej udana niż niejednej byłej liderki rankingu. Ale też przyznam, że strasznie mi szkoda, że ta kontuzja przytrafiła się akurat w takim momencie sezonu. Przed Paryżem Petra była przecież liderką Race to Shenzhen, grała bardzo regularnie i miała całkiem niezłą drabinkę do ćwierćfinału, a ostatecznie musiała się wycofać. Teraz straciła Birmingham, nawet jeśli wystartuje na Wimbledonie to też ciężko przewidywać, w jakiej będzie formie. Ale z drugiej strony Petra sama przyznaję, że jej celem nadal jest pozycja liderki i wygranie szlema i dopóki ona w to wierzy, to ja również będę. Wydaje mi się, że bardzo ważna będzie końcówka tego sezonu, tam w zasadzie nie ma punktów do obrony i jeżeli udałoby się uzbierać sporo punktów, to ewentualnie w przyszłym sezonie byłoby jej znacznie łatwiej włączyć się jeszcze do walki. Ale tak szczerze gdybym miała wybierać, trzeci szlem, czy pozycja liderki to wybieram jednak szlem. I jeszcze tak dodam, że ja się najbardziej cieszę z tego, że Petra jeszcze gra w tenisa, bo tak naprawdę tylko ona sama wie, jak niewiele brakowało, żeby ta kariera została zakończona przedwcześnie.
    Tak jak mówisz w przypadku Agnieszki, mi też było żal tej straconej szansy na szlema, a nie pozycji liderki. Pewnie nawet Pliskova wolałaby zamienić ten numer jeden na chociaż jeden turniej wielkoszlemowy.
    No ale liderką jest w tej chwili Ash, to ona w tym sezonie gra najlepiej i tak po prostu zasługuję na to miejsce, w którym się znalazła. A jeśli chodzi o Osakę, to tak się zastanawiam, czy to jest kwestia motywacji, czy zbyt dużej presji, czy o co tam może jeszcze chodzić. Ale jeżeli Naomi ma naprawdę problemy z motywacją w tak młodym wieku, to raczej nie jest to zbyt optymistyczny prognostyk na przyszłość.
    Aces Niespodzianką byłoby mało niespodzianek, ale to i dobrze, bo jest ten tenis kobiet bardzo ciekawy przez to i nigdy się nie zgodzę, jak słyszę krytykę pod adresem kobiecych rozgrywek lub choćby tylko umniejszanie, że gorsze, słabsze, nie ten poziom, że nie ma tak wielkich osobowości, które byłyby regularne do bólu i dominowały na lata, tylko między sobą rozdzielając kolejne tytuły. Serena mało nie wygrała, ale okres jej dominacji człowiek nieco mniej źle wspomniana, patrząc na to, co ma miejsce w ATP. Ale odnosząc się do Petry, to na tyle poznaję Twoje podejście, że widzę, że nie reagujesz za bardzo emocjonalnie i dlatego pozwolę sobie na tę szczerość. Idąc za głosem intuicji, jakichś przeczuć, po części analizowania tego wszystko co się wydarza co roku, to jej chyba jednak nie jest pisane zostanie numerem 1. Ale zanim zdąży rozbrzmieć ta myśl, to jej jak mało której nie jest to potrzebne do postrzegania jej - że gdyby została w końcu liderką, to dopiero wtedy byłaby naprawdę wielka. Piękne byłoby to oczywiście, byłoby to ukoronowanie jej kariery, jednym z największych osiągnięć w sportowym cv, ale zawsze wtedy dla porównania możemy przywołać Pliskovą. Chwilowa nr 1, bez szlema, z grą uboższą, osobowościowo mdła (przepraszam za to, ale tak ją odbieram) i pod każdym względem Petra zostanie zapamięta, jako większa zawodniczka i także osobowościowo. 2 razy od numeru 1 dzieliło ją tylko jedno zwycięstwo i ponownie po niewykorzystaniu owej okazji, w miarę szybko się to oddaliło. A czy będziemy świadkami kolejnego bardzo dobrego jej okresu, który znowu ją przybliży do tego? Myślę, że tak, a jest chyba bardziej sprawą to, na ile w tym momencie jakaś inna zawodniczka akurat nie będzie w swoim znakomitym czasie. Ostatnio taką była Osaka, obecnie jest nią Ash, za chwilę może być inna i ciągle Petrze może odrobinę brakować tych punktów. A kończy się rok i zaczyna się obrona i tak bez przerwy, a lata lecą... Ale zapytaj mnie, co chciałbym dla Donny, czy 2 szlemy i inne dokonania Petry, czy numer 1, to na szybką odpowiedź ani chwili nie musiałabyś czekać :) Tak samo w przypadku naszej Agnieszki, że po finale z Sereną, nie wiem, jak Ciebie, ale mnie osobiście najbardziej bolało, że nie zdobyła tego wielkoszlemowego tytułu, zaś nr 1 był na drugim albo może i dalszym planie... co nie zmienia, że oczywiście także by to bardzo cieszyło. Bo czasem jest to trudna dyskusja, a ktoś nawet powie, że w ogóle niemająca większego sensu i można z tym tylko polemizować albo nie - w zależności od naszych osobistych pragnień i postrzegania co jest ważniejsze lub co trudniej osiągnąć. A gdy już jedną z tych rzeczy się zdobędzie, to jeszcze na ile za sprawą swojej świetnej postawy, a na ile wykorzystało się to, że akurat był jakiś słabszy okres u rywalek i nie było "chętnej" do wygrania szlema lub usadowienia się na fotelu liderki. Tą, która dokonała właśnie i jednego i drugiego, jest Ash. Ash Barty, mala Ashleigh, która jakoś nie pytała bardziej, a może ty byś wolała tego Rolanda? Albo ty chciała otworzyć tydzień na 1. miejscu? Ash to po prostu zrobiła i to w wielkim stylu. I tak jak mówisz, miała argumenty i zgadzam się z tym co powiedziałaś o lepszym serwisie. A on ba nie tylko lepszy, ale w ogóle bardzo dobry i nawet jak jakiegoś gema zaczyna słabiej, jak choćby z Donną zaczęła mecz od 0:40, to w chwili zagrożenia szybko sięgnęła po dobre podanie i po tym, że może uda się ją przełamać, pozostało tylko wspomnienie. Jest to wielka broń i chociaż nie bije rekordów prędkości, to skuteczność jest tutaj bardzo wysoka i daje bardzo duży komfort. Osaka też co byśmy nie mówili, tym serwisem w dużej mierze zaszła tak daleko, tylko jej chyba w ostatnich miesiącach brakowało większej motywacji, co przekładało się na nie najlepsze wyniki jak na liderkę i też liderkę, która chciałaby nią dużo dłużej pozostać.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Aces 0
    Niespodzianką byłoby mało niespodzianek, ale to i dobrze, bo jest ten tenis kobiet bardzo ciekawy przez to i nigdy się nie zgodzę, jak słyszę krytykę pod adresem kobiecych rozgrywek lub choćby tylko umniejszanie, że gorsze, słabsze, nie ten poziom, że nie ma tak wielkich osobowości, które byłyby regularne do bólu i dominowały na lata, tylko między sobą rozdzielając kolejne tytuły. Serena mało nie wygrała, ale okres jej dominacji człowiek nieco mniej źle wspomniana, patrząc na to, co ma miejsce w ATP.
    Ale odnosząc się do Petry, to na tyle poznaję Twoje podejście, że widzę, że nie reagujesz za bardzo emocjonalnie i dlatego pozwolę sobie na tę szczerość. Idąc za głosem intuicji, jakichś przeczuć, po części analizowania tego wszystko co się wydarza co roku, to jej chyba jednak nie jest pisane zostanie numerem 1. Ale zanim zdąży rozbrzmieć ta myśl, to jej jak mało której nie jest to potrzebne do postrzegania jej - że gdyby została w końcu liderką, to dopiero wtedy byłaby naprawdę wielka. Piękne byłoby to oczywiście, byłoby to ukoronowanie jej kariery, jednym z największych osiągnięć w sportowym cv, ale zawsze wtedy dla porównania możemy przywołać Pliskovą. Chwilowa nr 1, bez szlema, z grą uboższą, osobowościowo mdła (przepraszam za to, ale tak ją odbieram) i pod każdym względem Petra zostanie zapamięta, jako większa zawodniczka i także osobowościowo. 2 razy od numeru 1 dzieliło ją tylko jedno zwycięstwo i ponownie po niewykorzystaniu owej okazji, w miarę szybko się to oddaliło. A czy będziemy świadkami kolejnego bardzo dobrego jej okresu, który znowu ją przybliży do tego? Myślę, że tak, a jest chyba bardziej sprawą to, na ile w tym momencie jakaś inna zawodniczka akurat nie będzie w swoim znakomitym czasie. Ostatnio taką była Osaka, obecnie jest nią Ash, za chwilę może być inna i ciągle Petrze może odrobinę brakować tych punktów. A kończy się rok i zaczyna się obrona i tak bez przerwy, a lata lecą... Ale zapytaj mnie, co chciałbym dla Donny, czy 2 szlemy i inne dokonania Petry, czy numer 1, to na szybką odpowiedź ani chwili nie musiałabyś czekać :) Tak samo w przypadku naszej Agnieszki, że po finale z Sereną, nie wiem, jak Ciebie, ale mnie osobiście najbardziej bolało, że nie zdobyła tego wielkoszlemowego tytułu, zaś nr 1 był na drugim albo może i dalszym planie... co nie zmienia, że oczywiście także by to bardzo cieszyło. Bo czasem jest to trudna dyskusja, a ktoś nawet powie, że w ogóle niemająca większego sensu i można z tym tylko polemizować albo nie - w zależności od naszych osobistych pragnień i postrzegania co jest ważniejsze lub co trudniej osiągnąć. A gdy już jedną z tych rzeczy się zdobędzie, to jeszcze na ile za sprawą swojej świetnej postawy, a na ile wykorzystało się to, że akurat był jakiś słabszy okres u rywalek i nie było "chętnej" do wygrania szlema lub usadowienia się na fotelu liderki.
    Tą, która dokonała właśnie i jednego i drugiego, jest Ash. Ash Barty, mala Ashleigh, która jakoś nie pytała bardziej, a może ty byś wolała tego Rolanda? Albo ty chciała otworzyć tydzień na 1. miejscu? Ash to po prostu zrobiła i to w wielkim stylu. I tak jak mówisz, miała argumenty i zgadzam się z tym co powiedziałaś o lepszym serwisie. A on ba nie tylko lepszy, ale w ogóle bardzo dobry i nawet jak jakiegoś gema zaczyna słabiej, jak choćby z Donną zaczęła mecz od 0:40, to w chwili zagrożenia szybko sięgnęła po dobre podanie i po tym, że może uda się ją przełamać, pozostało tylko wspomnienie. Jest to wielka broń i chociaż nie bije rekordów prędkości, to skuteczność jest tutaj bardzo wysoka i daje bardzo duży komfort. Osaka też co byśmy nie mówili, tym serwisem w dużej mierze zaszła tak daleko, tylko jej chyba w ostatnich miesiącach brakowało większej motywacji, co przekładało się na nie najlepsze wyniki jak na liderkę i też liderkę, która chciałaby nią dużo dłużej pozostać.
    agi12 Ciężko przewidzieć, czego można się po Wimbledonie spodziewać, bo oprócz Ash żadna zawodniczka z czołówki nie gra w tej chwili swojego najlepsza tenisa, więc znowu możemy mieć bardzo dużo niespodzianek w pierwszych rundach. Chciałabym zobaczyć Petrę w Londynie, bo tak jak mówisz, bardzo mało fortunny moment sobie "wybrała" na kontuzję i tak sobie nawet dzisiaj pomyślałam, że to właśnie ona mogła być na miejscu Ash. No ale tego już nie zmienimy, może pozycja liderki nie jest jej przeznaczona, ale ja do końca będę wierzyć, że jednak uda się jej jeszcze ten cel osiągnąć. Ash rzeczywiście gra tenis bardziej urozmaicony niż Halep, czy Kerber, a do tego lubi grać ofensywnie. No i jednak ma znacznie lepszy serwis niż Simona i Angie, co jednak mocno ułatwia wygrywanie własnych gemów serwisowych. Pewnie nie zostanie taką dominatorką jaką była Serena, czy może być w przyszłości Osaka, bo nawet w dzisiejszym meczu było widać, że w największym stopniu o jego wyniku zadecydowała dyspozycja Georges, która jednak tym tenisem bardzo ofensywnym, w wielu momentach, była w stanie zdominować Ash. Jakoś nie mam wątpliwości, że Ash będzie dużo bardziej stabilna niż Osaka i że w końcu mamy liderkę, która będzie w stanie regularnie wygrywać więcej niż 2 spotkania w turnieju. Zasłużyła swoimi wynikami w ostatnim czasie na bycie liderką, szczególnie, że Osaka po Australian Open nie zrobiła tak naprawdę nic, żeby umocnić się na pierwszym miejscu.
    [ pokaż odpowiedzi ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Tom. 0
    Magda: szansa przeleciała koło nosa... Słabo to wygląda u naszych dziewczyn przed Wimblem. Miejmy nadzieję, że losowanie będzie dla nich łaskawe, to przynajmniej dla Igi gra rolę, bo raczej wygrywa do tej pory z rankingowo słabszymi (poza Stosur), o Magdzie tego nawet powiedzieć nie można....
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (3)
Pokaż więcej komentarzy (3)
Pokaż więcej komentarzy (3)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×