KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Pierwszy poważny test Igi Świątek. Polka złamała kolejną barierę

Iga Świątek miała pierwszy trudny mecz w Australian Open 2022. Polska tenisistka musiała się mocno napracować, aby skruszyć opór Rumunki Sorany Cirstei i złamać kolejną barierę w imprezie w Melbourne.

Łukasz Iwanek
Łukasz Iwanek
Iga Świątek Getty Images / Robert Prange / Na zdjęciu: Iga Świątek
Iga Świątek (WTA 9) trzeci rok z rzędu doszła do IV rundy Australian Open. W poniedziałek walczyła o pierwszy ćwierćfinał w Melbourne. Jej rywalką była Sorana Cirstea (WTA 38), która odprawiła dwie rozstawione tenisistki. Rumunka pokonała dwukrotną mistrzynię Wimbledonu Petrę Kvitova (nr 20) i finalistkę Rolanda Garrosa 2021 Anastazję Pawluczenkową (nr 10). Polka miała pierwszy poważny test w turnieju, ale wygrała to spotkanie 5:7, :3, 6:3.

Początek był niemrawy w wykonaniu Świątek, w której zagraniach było mnóstwo niepewności. W pierwszym gemie odparła dwa break pointy, ale przy trzecim wyrzuciła bekhend po bardzo dobrym returnie rywalki. Cirstea podejmowała ryzyko i była przy tym precyzyjna. Dążyła do skracania wymian i nękała mistrzynię Rolanda Garrosa 2020 bardzo dobrymi atakami. Rumunka miała okazję na 3:0, ale Polka obroniła się dobrym krosem bekhendowym. W grze Świątek brakowało powtarzalności. Nie potrafiła wykorzystywać swoich szans. Polka miała trzy break pointy w czwartym gemie, ale Cirstea wyszła obronną ręką ze stanu 0-40.

Raszynianka zachowała spokój i czekała na kolejne okazje. W ósmym gemie Rumunka pokazała gorsze oblicze. Dwa podwójne błędy i wyrzucony bekhend kosztowały ją stratę podania. Świątek uporządkowała swoją grę, sprytnie zmieniała kierunki, w odpowiednim momentach przyspieszała. Polka ograniczyła liczbę prostych błędów, a coraz więcej psuła Cirstea. Rumunka jednak wyciągnęła wnioski i w końcówce wzięła sprawy w swoje ręce. Wróciła do szybkiej i zabójczo skutecznej gry. Głęboki return wymuszający błąd dał jej przełamanie na 6:5. Po chwili rozegrała perfekcyjny gem. Dwa kończące bekhendy i dwa wygrywające serwisy dały jej seta.

ZOBACZ WIDEO: Kolejny problem polskich skoków. Ekspert na razie przestrzega przed takim rozwiązaniem

W drugim gemie II partii Cirstea odparła dwa break pointy, ale przy trzecim przestrzeliła bekhend. Rumunka zaliczyła szybkie przełamanie powrotne kapitalnym bekhendem po linii. Świątek wciąż grała nerwowo, ale jej rywalka też nie była już tak pewna jak w I secie. Nadeszły jednak lepsze czasy dla Polki w tym meczu. Pewności siebie dodała jej wymiana złożona z 22 uderzeń, w której dyktowała tempo. Cirstea ciężko po niej oddychała. Było to w szóstym gemie, w którym Rumunka zniwelowała dwa break pointy, ale przy trzecim wyrzuciła forhend.

Świątek bardzo dobrze przyspieszała grę i spychała rywalkę do defensywy. Polka popełniała zdecydowanie mniej błędów. Cierpliwie pracowała w wymianach, mniej było niestaranności w jej zagraniach, a więcej dbałości o detale w konstruowaniu akcji. Rzetelnie pracowała na nogach i dużo rzadziej atakowała z nieprzygotowanych pozycji. Raszynianka nie oddała przewagi przełamania. W dziewiątym gemie zmarnowała pierwszą piłkę setową, ale przy drugiej Cirstea wpakowała forhend w siatkę.

W III secie trwała zażarta batalia. Obie miały spore problemy z serwisem. W czwartym gemie Świątek obroniła cztery break pointy, z czego dwa świetnymi zagraniami (kros bekhendowy, forhend po linii). Polka poczuła przypływ mocy i głębokim returnem wymuszającym błąd zdobyła przełamanie na 3:2. Na 4:2 nie zdołała podwyższyć. Ładna akcja zwieńczona krosem bekhendowym pozwoliła Rumunce odrobić stratę. Po chwili raszynianka kapitalnym bekhendem po linii wykorzystała break pointa na 4:3.

Cirstei coraz bardziej brakowało cierpliwości. Maksymalnie skracała wymiany, co najpewniej wynikało z fizycznego osłabienia w australijskim upale. Rumunka dobre zagrania przeplatała nieudanymi. Świątek była na korcie solidniejsza i tym razem udokumentowała swoją przewagę. Wygrywający serwis dał jej prowadzenie 5:3. Polka poszła za ciosem i zaliczyła jeszcze jedno przełamanie. Spotkanie zakończyła efektownym forhendem.

W trwającym dwie godziny i 28 minut meczu Świątek zdobyła tylko dziewięć z 38 punktów przy swoim drugim podaniu. W zaciętej batalii wywalczyła w sumie o 10 punktów więcej od Cirstei (105-95). Polka obroniła osiem z 12 break pointów, a sama wykorzystała sześć z 14 szans na przełamanie. Było to pierwsze spotkanie tych tenisistek.

Cirstea miała szansę na drugi wielkoszlemowy ćwierćfinał. Pierwszy osiągnęła w Rolandzie Garrosie 2009. 31-letnia Rumunka może się pochwalić 16 zwycięstwami nad tenisistkami z Top 10 rankingu. Dwa odniosła w Australian Open. W Melbourne pokonała Samanthę Stosur (2012) i Petrę Kvitovą (2021). Cirstea w rankingu najwyżej była klasyfikowana na 21. miejscu.

Świątek straciła pierwszy set w turnieju. W trzech poprzednich rundach oddała łącznie 12 gemów Brytyjce Harriet Dart, Szwedce Rebecce Peterson i Rosjance Darii Kasatkinie. Polka awansowała do trzeciego wielkoszlemowego ćwierćfinału, po dwóch w Rolandzie Garrosie (2020, 2021). W środę zmierzy się z Estonką Kaią Kanepi, która wyeliminowała rozstawioną z numerem drugim Białorusinkę Arynę Sabalenkę.

Australian Open, Melbourne (Australia)
Wielki Szlem, kort twardy, pula nagród 75 mln dolarów australijskich
poniedziałek, 24 stycznia

IV runda gry pojedynczej kobiet:

Iga Świątek (Polska, 7) - Sorana Cirstea (Rumunia) 5:7, 6:3, 6:3

Program i wyniki turnieju kobiet

Czytaj także:
Ósma tenisistka globu za burtą. Amerykanka wyrównała życiowy rezultat
Liderka rankingu idzie jak burza. Koniec zwycięskiej serii Amerykanki

Mecze Igi Świątek oglądaj w CANAL+ oraz w serwisie canalplus.com

Czy Iga Świątek awansuje do półfinału Australian Open 2022?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Tenis na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (59)
  • Adela Rozen Zgłoś komentarz
    Tylko dlaczego cenzura blokuje + dla niepochlebnych komentarzy ? :-)
    • fulzbych vel omnibus Zgłoś komentarz
      To zagranie Igi na 30:0 przy stanie 5:3 w decydującym secie powinno zostać najlepszym żeńskim zagraniem turnieju, lub co najmniej znaleźć się w top 3. Kto za dajcie plusa. ;-)
      • Cheers Zgłoś komentarz
        Mecze Świątek, to nie dla ludzi o słabych nerwach. Z drugiej strony emocje zapewnione. Najważniejsze, że nie załamała się po przegranym secie i wygrała. Siła mentalna jest niezbędna
        Czytaj całość
        do wygrywania turniejów wielkoszlemowych, gdzie czeka aż siedem spotkań i zawsze zdarzy mecz, który trzeba jakoś wygrać, mimo słabszej dyspozycji.
        • prawus Zgłoś komentarz
          Brawo !! Dobrze że Wszystko się jednak szczęśliwie skończyło , ale moim zdaniem wszystkie kłopoty Igi na korcie nie biorą się z braku tenisowych umiejętności , bo one są wielkie , a
          Czytaj całość
          wszystko zło ma psychologiczne podłoże ..Tu właśnie jest wielkie pole do popisu dla jest sztabu !! Gdy wszystko ,, idzie ,, to Igę z przyjemnością się ogląda , ale gdy tylko zaczynają się jej jakieś gorsze momenty na korcie , to aż żal patrzeć jak dziewczyna to przeżywa i jak to odcina jej prąd .. Jest oczywistym to że gdy ona sama jest w gronie najlepszych , to i z najlepszymi przychodzi jej grać i o zwycięstwo jest trudno .. Wiadomo że w sporcie zdarzają się porażki , źle chwilę , ale trzeba być na to dobrze mentalnie przygotowanym , bo inaczej to nie umiejętności a stres będzie pozbawiał ją sukcesów .. JAZDA IGA !!
          • mks89 Zgłoś komentarz
            @emcanu Guzik prawda. Odpadly zawodniczki wyzej rozstawione co nie oznacza ze byly lepsze. Przeciwnie. Jezeli przegraly to nie trafily z forma na turniej wielkoszlemowy ktory weryfikuje kto
            Czytaj całość
            jest najlepszy. Rankingi nie graja , a co najwyzej pokazuja ktore tenisistki prezentuja najrowniejsza forme. Zwyciezczyni szlema bedzie najlepsza tenisistka na swiecie ostatnich dwoch tygodni.
            • emcanu Zgłoś komentarz
              Straszna fuksiara ;P W połówce miała Kvitovą, Muguruze, Kontaveit, Halep i Sabalenke i na etapie ćwierćfinałów żadnej z nich już nie ma na jej drodze. Trudno to już nazwać tylko
              Czytaj całość
              szczęściem. Ale może Barty będzie w finale, to jej pokaże prawdziwy tenis ;P
              • Tomash_PB Zgłoś komentarz
                Niestety kolejna w kolejce jest Kanepi i tu juz bedzie ciezko
                • Tańczący z łopatą Zgłoś komentarz
                  IGA, IGA, IGA !!! W końcu wygrany trudny psychologicznie mecz! Brawo Iga !!! (naprawdę moderator usuwasz takiego posta? Żałosne syfy).
                  • Iw Zgłoś komentarz
                    Super! Do następnego meczu powinna podejść na całkowitym luzie. Wynik jest tak dobry, że nie powinna odczuwać już żadnej presji. Jedziesz, Iga
                    • Grieg Zgłoś komentarz
                      PS. O przepraszam, zapomniałem o Krejcikovej. Ale z nią Iga też może spotkać się najwcześniej w finale :).
                      • Grieg Zgłoś komentarz
                        A jednak Kanepi - w tie-breaku wreszcie wykorzystała piłkę meczową i wygrała 10:7. Nie żeby teraz Iga miała autostradę do półfinału, ale skoro za burtą są już wszystkie faworytki
                        Czytaj całość
                        oprócz niej i Barty, fajnie byłoby na tym skorzystać :).
                        • BlazejB Zgłoś komentarz
                          Tak właśnie miało być. Dobra jest.
                          • Grieg Zgłoś komentarz
                            No i o wszystkim rozstrzygnie tie-break.
                            Zobacz więcej komentarzy (28)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×