KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Ogromna strata dla Wenezueli. W Tokio mógł być gwiazdą

Kervin Pinerua nagle zasłabł. Upadł i stracił przytomność. Sytuacja przypominała tę z Eriksenem podczas piłkarskiego Euro. Wenezuelczyk natychmiast trafił do szpitala. Z nim w składzie reprezentacja miałaby większe szanse na sukces w meczu z Polską.

Anna Bagińska
Anna Bagińska
Kervin Pinerua Getty Images / Piotr Hawalej / Na zdjęciu: Kervin Pinerua
Wenezuela nigdy nie była siatkarską potęgą, ale doczekała się zawodnika, o którym można powiedzieć, że był gwiazdą. Podziwianą za swoją dobrą grę i pozytywne usposobienie. Niestety, Kervin Pinerua zmarł tragicznie kilka lat temu.

Siatkarz urodził się w Caracas i jak każdy szanujący się Wenezuelczyk, który postanawia zabrać się za sport, zaczął od baseballu. Potem w życiu młodego chłopaka pojawiła się lekkoatletyka. Specjalizował się w dwóch konkurencjach, biegu przez płotki oraz skoku w dal. Jak widać, od małego skoczność była jego darem.

Być może pozostałby przy uprawianiu królowej sportów, gdyby nie dwie osoby w jego życiu. Pierwsza to mama, która sama w przeszłości trenowała siatkówkę i nalegała, by syn wybrał także tę dyscyplinę. Druga to Juan Manuel Cichello. Ten trener poznał się na talencie chłopaka i dzięki niemu młody Pinerua dostał ofertę gry w lidze argentyńskiej. To był decydujący moment, od którego w życiu naszego bohatera była już tylko jedna rzecz.

ZOBACZ WIDEO: Jak poważna jest kontuzja Michała Kubiaka? "On da sobie odgryźć rękę, aby wyjść na boisko i zagrać w ważnych meczach"

Pierwsze powołanie do kadry narodowej Wenezuelczyk otrzymał w wieku 18 lat. Na turnieju juniorskim Pan American Cup rozgrywanym w Panama City pomógł swojej drużynie zdobyć złoty medal, a sam został wybrany MVP rozgrywek. Kolejnym sukcesem było zdobycie brązowego medalu w mistrzostwach Ameryki Południowej rozgrywanych w 2011 roku. Dwudziestoletni wówczas Pinerua został wybrany najlepiej zagrywającym zawodnikiem.

Atakujący po roku w lidze argentyńskiej wyruszył w dalszy podbój świata. Grał w Turcji, Libanie, na Słowacji. Jego ostatnim klubem był Afyonkarahisar Belediyespor. I to właśnie w trakcie występów w tym zespole, w 2016 roku pewnego listopadowego popołudnia, trafił do szpitala z objawami zawału serca. Pomimo akcji ratunkowej siatkarza nie udało się uratować. Zmarł w wieku zaledwie 25 lat.

Jego śmierć poruszyła całe siatkarskie środowisko, także u nas w kraju. Polscy kibice mieli okazję podziwiać Wenezuelczyka na żywo w akcji podczas rozgrywanych w 2014 roku mistrzostw świata. Południowoamerykański zespół był grupowym rywalem Biało-Czerwonych i skoczny atakujący przykuwał uwagę widzów.

W środę nasi siatkarze znów staną naprzeciwko wenezuelskiej ekipy, ale już bez jej największej gwiazdy w składzie. Kolegom Kervina Pineruy trochę zajęło, zanim otrząsnęli się po śmierci swojego kapitana. Po kilku latach smutek minął, ale pamięć o utalentowanym koledze pozostanie na zawsze.

Czytaj także:
-> Tokio 2020. Nietypowa akcja wsparcia lidera Biało-Czerwonych. Twitter z nowym zdjęciem profilowym!
-> Gdy Heynen udzielał wywiadu, rozległy się wrzaski. Trener nagle się odwrócił

Czy reprezentacja Wenezueli wygra mecz podczas igrzysk olimpijskich?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub SportoweFakty na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (2)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×