Tokio 2020. Ścisk w rywalizacji siedmioboistek. Dobry występ Adrianny Sułek w skoku wzwyż

Zdjęcie okładkowe artykułu: Getty Images /  Robert Broger/SEPA.Media / Na zdjęciu: Adrianna Sułek
Getty Images / Robert Broger/SEPA.Media / Na zdjęciu: Adrianna Sułek
zdjęcie autora artykułu

Za nami dwie konkurencje otwierające rywalizację w siedmioboju. Z niezłej strony pokazała się Adrianna Sułek, która w skoku wzwyż była blisko wyrównania swojego rekordu życiowego.

Rywalizacja w siedmioboju kobiet rozpoczęła się od biegu na 100 metrów przez płotki. Adrianna Sułek w swoim biegu zajęła szóste miejsce z czasem 13,58s i zdobyła 1039 punktów. Najlepszy poziom prezentowały lekkoatletki w trzeciej grupie. Tam zwyciężyła Amerykanka Kendell Williams i z dorobkiem 1129 punktów została pierwszą liderką.

Następnie przyszła pora na skok wzwyż. To jedna z ulubionych konkurencji Adrianny Sułek. Polka podczas występu w Tokio miała chwilami problem z rozbiegiem, ale ostatecznie zaprezentowała się z dobrej strony. Osiągnęła wysokość 1,83 metra, a następnie próbowała wyrównać swój rekord życiowy, czyli skoczyć 1,86 metra. Niestety Polka zaliczyła trzy nieudane próby na tej wysokości. Warto podkreślić, że Adrianna Sułek po swoich skokach często rozmawiała z trenerem, który udzielał jej wskazówek szczególnie w kwestii rozbiegu.

Fenomenalnie w skoku wzwyż radziła sobie Belgijka Nafissatou Thiam, która zakończyła tą konkurencję z wynikiem 1,92 metra. Otrzymała 1132 punktów i awansowała na pozycję liderki w klasyfikacji generalnej. O zaledwie 19 punktów wyprzedza Amerykankę Ericę Bougard.

Adrianna Sułek po dwóch konkurencjach może być z siebie zadowolona. W chwili obecnej zajmuje przyzwoite 11. miejsce z dorobkiem 2055 punktów. Różnice w czołówce są niewielkie. W sesji wieczornej siedmioboistki będą rywalizować w pchnięciu kulą oraz w biegu na 200 metrów.

ZOBACZ WIDEO: Działacz uratował polskiego lekkoatletę. "Za protest trzeba zapłacić"

Czytaj także: Sensacyjna decyzja Polki zaraz po zakończeniu finału!

Źródło artykułu: