KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

W kolekcji trofeów brakuje mu medalu olimpijskiego. Gwiazda futbolu wystąpi w IO Tokio 2020

- Jest liderem, jest zwycięzcą, ma charyzmę i jest bardzo szanowany przez wszystkich brazylijskich piłkarzy - powiedział o kapitanie swojej reprezentacji na IO Tokio 2020 selekcjoner Andre Jardine.

Piotr Bobakowski
Piotr Bobakowski
Dani Alves Getty Images / David Santiago/Miami Herald/Tribune News Service / Na zdjęciu: Dani Alves
Już w czwartek (22 lipca) piłkarska reprezentacja Brazylii zainauguruje turniej olimpijski meczem z Niemcami w Jokohamie. "Będzie to początek kolejnej przygody Daniego Alvesa. W wieku 38 lat igrzyska są jego nowym wyzwaniem" - pisze dziennik "Marca".

Doświadczony obrońca Sao Paulo i pierwszej reprezentacji Canarinhos został kapitanem  kadry olimpijskiej, której celem jest złoty medal podczas IO Tokio 2020. Selekcjoner Brazylijczyków Andre Jardine jest przekonany o tym, że Alves poprowadzi młodszych kolegów do mistrzostwa olimpijskiego.

- On jest doskonałym przykładem dla tego pokolenia piłkarzy, które obecnie mamy. Co ciekawe, nigdy nie brał udziału w igrzyskach olimpijskich. Będzie liderem na boisku i poza nim. Nie bez powodu ma na koncie tak wiele tytułów - podkreślił Jardine, cytowany przez hiszpańską gazetę.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: kobiety nie strzelają pięknych goli? Po tym nagraniu zmienisz zdanie

Były gracz m.in. Sevilli, Barcelony, Juventusu i PSG z radością przyjął powołanie do reprezentacji olimpijskiej.

"Alves grał dwa razy w mistrzostwach świata, w czterech turniejach Copa America i dwóch Pucharach Konfederacji. Nikt w historii futbolu nie wygrał tyle co on. Nikt nie może dorównać jego 41 tytułom w 20 sezonach. Jednak nigdy nie zdobył Pucharu Świata ani medalu olimpijskiego. Dlatego jedzie do Japonii" - podsumowuje "Marca".

Zobacz:
Oferują Bayernowi aż trzech piłkarzy za Roberta Lewandowskiego
La Liga. Dani Alves uderza w Barcelonę. "Nie mieli jaj, by to przyznać"

Polub SportoweFakty na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (0)
    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×
    Sport na ×