Relacje na żywo
  • wszystkie
  • MŚ 2022
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Prawie 291 godzin i koniec. Polak na mecie morderczego wyścigu

Tomasz Lus ukończył wyścig Swiss Ultra. Polak potrzebował do tego blisko 291 godzin. Finiszował na 11. miejscu. "Nigdy się nie poddał" - przekazał w mediach społecznościowych Adrian Kostera.

Łukasz Witczyk
Łukasz Witczyk
Tomasz Lus z tatą Stanisławem Instagram / Na zdjęciu: Tomasz Lus z tatą Stanisławem
Uczestnicy wyścigu Swiss Ultra mieli do pokonania dystans 10-krotnego IronMana (38 km pływania, 1800 km jazdy na rowerze i 422 km biegu). To jeden z najbardziej wymagających zawodów triathlonowych na świecie.

Jednym z jego uczestników był Tomasz Lus. Pochodzący z Łowicza zawodnik jeszcze kilka temu niewiele miał wspólnego z aktywnością fizyczną. Teraz wziął udział w morderczym wyścigu w Szwajcarii i ukończył go na jedenastej pozycji.

Lus potrzebował do tego 290 godzin 52 minut i dwóch sekund. "Tomek nigdy się nie poddał i cały czas konsekwentnie zbliżał się mety. Do wyścigu podszedł rozsądnie cały czas monitorując stan swoich stóp i mięśni dlatego całość ukończy chyba w najlepszym stanie spośród wszystkich startujących" - czytamy na instagramowym profilu Adriana Kostery.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: tenisiści czy piłkarze? Jest forma!

Lusowi na trasie pomagał tata Stanisław. "Gdy tylko czuł, że cokolwiek złego zaczyna się dziać to natychmiast wraz z tatą Stanisławem dokonywali interwencji sprawiając, że trudy wyścigu były im niestraszne, a Tomek mógł cały czas się uśmiechać i zarażać innych na trasie pozytywną energią. Duet Pana Stanisława i Tomasza był ikoną tych zawodów i najlepszym przykładem rywalizacji fair play, a także niezwykłej więzi między ojcem, a synem" - dodano we wpisie opublikowanym na trzy okrążenia przed finiszem Lusa.

Przypomnijmy, że na trzecim miejscu finiszował Adrian Kostera. Wcześniej ze względu na problemy zdrowotne z rywalizacji wycofał się Robert Karaś. Całe zawody wygrał Kenneth Vanthuyne.


Czytaj także:
Nowy cel Adriana Kostery. Jak to zrobi, przejdzie do historii
"Jesteś debilem". Karaś nie wytrzymał po słowach rywala

Polub SportoweFakty na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (0)
    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×