Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Łukasz Kuczera: Robert Kubica - co dalej? Pech prześladuje Polaka [KOMENTARZ]

Mamy koniec roku i tradycyjne w tym okresie pytanie, co dalej z Robertem Kubicą. Gdyby nie zmiany w DTM, można by kreślić ambitne plany i myśleć o tym, czy Polak walczyć będzie o podia. A tak, mamy lawinę spekulacji. Wraca nawet temat rajdów.
Łukasz Kuczera
Łukasz Kuczera
Robert Kubica Materiały prasowe / DTM / Na zdjęciu: Robert Kubica

Gdy rozpoczęła się akcja "powrót Roberta Kubicy do Formuły 1", krakowianin zaczął serwować kibicom długie miesiące nerwów i oczekiwań. Do stawki miał wrócić już w roku 2018, ale pojawił się Siergiej Sirotkin z zaskakującą propozycją, z której Williams postanowił skorzystać.

W efekcie, gdy w listopadzie 2017 roku odbywały się zimowe testy F1 w Abu Zabi, Robert Kubica był pewien, że za kilka miesięcy znajdzie się na polach startowych. Miał nawet przedwstępny kontrakt z Williamsem. Tyle że w lutym Brytyjczycy ogłosili transfer Sirotkina. Kubicy została rola rezerwowego.

Polak się nie poddał i po raz kolejny zaczął się starać o powrót do F1. Dopiął swego, ale formalności znów udało się załatwić na ostatni moment. Jeszcze w listopadzie w 2018 roku krakowianin zastanawiał się, czy wybrać powrót do stawki za kierownicą niekonkurencyjnego Williamsa, czy może postawić na współpracę z Ferrari i wspomagać Włochów w symulatorze.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: kapitalne uderzenie na polu golfowym. Nagranie jest hitem

W 2019 roku Kubica był nieco bardziej "wyrozumiały" dla kibiców. Odejście z Williamsa i F1 ogłosił już we wrześniu. Tyle że znów - emocje związane z jego przyszłością przeciągały się w nieskończoność. Rezerwowym Alfy Romeo został ogłoszony 1 stycznia 2020 roku, a jego starania o jazdę w DTM zostały sfinalizowane dopiero kilka tygodni później. Po drodze BMW, do którego Kubica był przymierzany tygodniami, zdążyło zamknąć fabryczny skład i część fanów sądziła już, że Polaka w niemieckiej serii wyścigowej nie zobaczymy. Wyjściem dla krakowianina okazała się specjalnie stworzona dla niego ekipa Orlen Team ART. 

Teraz mamy późną jesień i znów nic nie wiemy o planach Kubicy na rok 2021. - Koronawirus sprawił, że wszystko jest opóźnione. Następne tygodnie będą kluczowe. Mam coś w głowie. Pozostaje tylko kwestia, czy to będzie możliwe - powiedział kilka dni temu kierowca, który swoje plany musi omawiać z Orlenem. Bez wsparcia firmy z Płocka jego szanse na ściganie się w jakiejkolwiek serii są znacznie mniejsze.

Z dużą dozą prawdopodobieństwa można stwierdzić, że Kubica nadal będzie zaangażowany w pracę w roli rezerwowego i kierowcy rozwojowego w F1. Tyle że on sam w wieku 35 lat nie chce myśleć o emeryturze. Nadal ma w sobie żyłkę do ścigania, co zresztą pokazały ostatnie wyścigi DTM i podium wywalczone w belgijskim Zolder. Nic dziwnego, że w ubiegły weekend nie wykluczył nawet powrotu w ograniczonym charakterze do rajdów samochodowych

Problem polega na tym, że Robert Kubica w ostatnich latach słowo "pech" może odmieniać przez wszystkie możliwe przypadki. Już nawet nie chodzi o fatalny wypadek rajdowy w momencie, gdy miał podpisany kontrakt z Ferrari. Gdy w roku 2017 zaczął się starać o powrót do F1 w barwach Renault, to Francuzom zabrakło cierpliwości i dni testowych dla Kubicy, by mocniej sprawdzić jego możliwości.

Potem był Williams i seria pechów - Sirotkin pojawiający się nagle z rublami, a potem fatalny bolid w 2019 i szereg problemów w brytyjskiej ekipie. To nie poprawiło notowań Polaka w padoku. Gdy w końcu miało być dobrze, gdy Kubica miał znaleźć spokój w DTM na kilka lat, to nagle okazało się, że seria przechodzi rewolucyjne zmiany i dla takich kierowców jak Kubica będzie nieatrakcyjna.

Można tylko sobie wyobrazić, co by się działo w sezonie 2021, gdyby DTM funkcjonował dalej w dobrze znanym nam kształcie. W Zolder polski kierowca potrafił wykorzystać loteryjne warunki i stał na podium. Na Hockenheim w pierwszym wyścigu zdobył punkty. Gdy w końcu, po miesiącach pracy, reprezentant Orlen Team ART lepiej poznał tajniki serii DTM, to musi się z nią żegnać. Trudno nazwać to inaczej niż pechem.

Kubica kreśli teraz plany na rok 2021 i znów cofnął się do punktu wyjścia - niezależnie czy wybierze serię VLN, znaną ze ścigania się na efektownym Nordschleife, czy postawi na wyścigi długodystansowe WEC, to znów będzie wchodzić w zupełnie nowy świat. Taki, którego będzie musiał się uczyć. Wyniki nie przyjdą od razu, a zegar tyka. W grudniu Kubica skończy 36 lat. 

Łukasz Kuczera 

Czytaj także:
Siedem piruetów w jednym wyścigu. Tak prysły marzenia Bottasa
Ferrari mogło wszystkich zaskoczyć w GP Turcji

Oglądaj wyścigi Formuły 1 w WP Pilot

Czy Robert Kubica znajdzie okazję do regularnej jazdy w sezonie 2021?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Sporty Motorowe na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (15):
  • Martine Zgłoś komentarz
    Hejterzy Kubicy nawet tego nie przeczytaja bo to hejterzy Orlenu(Pisu) ........ już od samego początku Kubica przeznaczony był do wylotu, Latifi oferował 20 milionów więcej niż Orlen
    Czytaj całość
    ale nie miał licencji by wcześniej go zatrudnić. Ale by to zrobić gdy uzyska licencję, Kubica a nie Russell (3 lata kontrakt) musiał zostać ograny, bo przecież nie można lepszego kierowcy (gdyby ogrywał Russella) wymienić na zółtodzioba Latifiego , który oferuje tylko więcej $ (bo to wstyd dla wizerunku Williamsa) Jak to zrobić jeśli załóżmy Kubica jest szybszy od Russella ? Najprościej ustawić silnik bolidu w słabszej specyfikacji. Zawsze wyższą predkość maksymalną miał Rusell,  Często na prostej bez DRSu bez problemu wyprzedza Kubicę.... tyle ze ten wielki talent jest jak dziecko, wyprzedzany na starcie przez Kubice.... ....nadal ma ktos watpliwosci że Russell nie był faworyzowany ?
    • Andrzej Rutkowski Zgłoś komentarz
      Nie nadaje się nawet na kelnera podającego kawę w stacji benzynowej " Orlen " !
      • Jola i Ewa Zgłoś komentarz
        Czy to znaczy, że nie bendzie już sprzedawał hotdoguf?
        • olo69 Zgłoś komentarz
          Może juz czas na normalna pracę?
          • Y3322 Zgłoś komentarz
            F1 to nie sport a swego rodzaju przedsiebiorstwo rozrywkowe. Nad aktualna sytuacja nie panuje nikt i tak ma byc, zeby wciaz robic szum i zamieszanie. Zmiany przepisow tez sa bez znaczenia bo
            Czytaj całość
            szybszych wozow od nich nie ma i ludzie beda traktowac je priorytetowo , zeby potwierdzic cos, czego nikt potwierdzac nie musi. To sport dla naiwnych gamoni z kasa, ktora mozna od nich wyrwac - nie przeklada sie na nic, z czym zwykly czlowiek ma na co dzien do czynienia. A Robert jest po prostu koleczkiem w tej maszynce i tyle. A co robi - jest bez znaczenia, tak samo jak i wszyscy inni.
            • A my swoje Zgłoś komentarz
              A może by tak nie pchać krakowskiej kapusty wszędzie na siłę i dać mu w końcu wolną rękę? Niech sam zadecyduje i zainwestuje swoje oszczędności. Zobaczmy w końcu co on jest wart bez
              Czytaj całość
              gigantycznego wsparcia podatników. Jestem pewien, że nic! Podobnie jak Kuc Zero bez władcy czerwonej latarni.
              • Jerzy Kulawinski Zgłoś komentarz
                Myślę że Pan Kubica powinien dać sobie na wstrzymanie.Jego czas już minął.
                • Jola i Ewa Zgłoś komentarz
                  Powtarza się pytanie...Czy Kubica nie będzie już sprzedawał hotdogów?
                  • Kiemen Zgłoś komentarz
                    Ten fenomen polega na połączeniu wielkiego nosa z odstającymi uszami. Szok! tyle lat się już ciągnie ta groteska i ludzie to kupują???...hm. Forsa Łukasz forsa!:))
                    • Doktor Zwieracz Zgłoś komentarz
                      Wszystkiego najlepszego Robercie. Jesteś świetnym człowiekiem i ekscytującym kierowcą.
                      • Simon Nazar Zgłoś komentarz
                        Może szczęście się do Kubicy uśmiechnie. Trzymajmy kciuki za powodzenie jego kariery motorowej.
                        • yes Zgłoś komentarz
                          Mój nauczyciel ("Berber") mawiał, że: "jak ktoś ma pecha, to ma nieszczęść kupę, może złamać palec wycierając nosa". Jest to prawda. Ja zmieniłem zakończenie
                          Czytaj całość
                          innego powiedzenia: "złej tanecznicy przeszkadzają nawet majtki pod spódnicą. Niech Kubica próbuje. Pokazuje stację benzynową, hot dogi i kawę, może przyjdzie czas na pokazanie lepszej jazdy?? A może nie przyjdzie?
                          • somewhere_in.time Zgłoś komentarz
                            A nikomu nie przyszło do głowy,że tego pecha to sobie sam stwarza? Gdyby zaczął myśleć i podejmować rozsądne decyzje może i pecha by nie było.No,ale przecież on wie to co wie i nikt
                            Czytaj całość
                            nie będzie mówił mu,że inni wiedzą lepiej od tego co on wie...
                            Zobacz więcej komentarzy (2)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×