Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Jakub Horbaczewski: Kornelio, dlaczego?

Kiedy na pierwszej zmianie sztafety 4x5 km. Kornelia Marek klepnęła w plecy Justynę Kowalczyk, a ta rozpoczęła swoją szaleńczą pogoń za rywalkami, cały naród wstrzymał oddech. Teraz naród zmarkotniał. Co za czasy, myśli. Czysta jest już chyba tylko wódka.
Jakub Horbaczewski
Jakub Horbaczewski

Piękna Kanada "pachnąca żywicą" raz już miała dla nas zapach...swojskiej staropolskiej kuchni. Pamiętacie "barszczyk" Jarosława Morawieckiego? Powiecie, że Morawiecki to jakiś tam hokeista, jeden z dwudziestu, a Marek dwukrotnie była w ścisłej czołówce olimpijskich zawodów, w dodatku w dyscyplinie na którą na tych Igrzyskach patrzyła cała Polska. Może i tak. Ale obejrzyjcie sobie w sieci filmik na którym tenże Morawieckie po pięknej solowej akcji strzela dumnym reprezentantom "Trzech Koron" wyrównującego gola. Polska-Szwecja 1:1! A była wtedy jeszcze wygrana z Francją 6:2, była porażka 0:1(!) z naszpikowaną gwiazdami Kanadą, były karkołomne parady Samoleja w bramce. Dziś rzeczy z gatunku science-fiction. Poza tym, było coś jeszcze. W tamtym smutnym, szarym czasie, jeden, bodaj jedyny raz w historii Igrzysk, hokej stał się w polskich domach tematem dyskusji przy rodzinnym stole. Jak dzisiaj biegi. I ten wstyd, niesmak oraz przygnębienie pamiętamy do dziś.

Morawiecki tłumaczył się, że wszystkiemu winien pamiętny "barszczyk z krokietem". Ewentualnie sok pomarańczowy podany do popicia tegoż smakołyku, a w ostateczności rozlana w szatni przed samym meczem z Francuzami woda. Co powie Kornelia Marek? Nie mam pojęcia. Że nic nie pamięta z tamtych dni? Że lekarz robił te zastrzyki mówiąc, że to lepiej przyswajalne witaminy połączone z suplementami? Scenariusz jak z "n-tego" odcinka "Mody na sukces"... Ale przecież EPO w barszczu nikt jej nie rozpuścił, ani nie nafaszerował tym sałatki. Strzykawka, zastrzyk, i tak co najmniej kilka razy - taki musiał być brutalny tryb.

Może nastąpiła jakaś pomyłka? Może zamieniono próbki? Może doszło do karygodnej niedbałości w kanadyjskim laboratorium? Chciałbym w to wierzyć, ale rozum podpowiada inaczej. Tenże rozum jednak bezradnym staje się, gdy przyjdzie zapytać: dlaczego? Jeżeli Kornelia Marek zażywała niedozwolony specyfik (jeżeli nie, pierwszy ją przeproszę), to co nią powodowało? Chęć zapewnienia sobie za wszelką cenę nowego stypendium? To 4200 złotych, zatem - na okrągło licząc - 100 000 przez dwa stypendialne lata. I na co liczyła? Ona lub ktoś, kto ten szatański plan wcielił w życie. Że nie wykryją? Gdzie, na Igrzyskach?! Na najważniejszej światowej imprezie, do której specjaliści od walki z dopingiem szykują się jak na wojnę? Niepojęte...

W fatalnym momencie to wszystko. Jak ziarenko gorczycy po smakowitej przekąsce, jaką dla polskiego kibica były Igrzyska XXI Olimpiady. Na dalszy plan schodzi cała końcówka Pucharu Świata, kolejna Kryształowa Kula dla Justyny Kowalczyk, czy dalsze próby Małysza odczarowania szwajcarskiego zaklęcia. A przecież właśnie z pompą ogłoszono, że Polska starać się będzie o organizację Mistrzostw Świata w Zakopanem oraz Pucharu Świata w Szklarskiej Porębie. Niby doping jednej zawodniczki nie ma żadnego wpływu na postrzeganie kandydatury danego kraju. Niby nie... Ale taki Joerg Capol, główny decydent FIS-u, zamiast na pytania o szanse polskich miast, odpowiada teraz sześć razy dziennie na pytania naszych dziennikarzy o próbkę "B" Kornelii Marek. I jeszcze, o ironio, ledwie co Justyna Kowalczyk rozpoczęła dyskusję o "astmatyczkach" z Krainy Fiordów.

Tylko czekać, aż teraz norweskie media z dziką satysfakcją rzucą się na wszystko, co biało-czerwone i zjeżdża na nartach. I wyciągną przeszłości zmory. Kowalczykowej przede wszystkim. Była kiedyś za starych czasów taka anegdota o Radiu Erewań. Otóż ogłosili dnia któregoś, że w Moskwie na Placu Czerwonym rozdają mercedesy. Potem okazało się, że nie w Moskwie, a w Leningradzie. Nie na Placu Czerwonym, a na Newskim Prospekcie. I nie rozdają mercedesów, a kradną rowery. Ale w eter poszło...

Kto w Skandynawii zechce cofnąć się teraz do pożółkłych szpalt sprzed pięciu lat i wyczyta, że Justyna wzięła wówczas jakiś "głupi" środek na ból kolana, a cała wina polegała na tym, że raczkujący wtedy team dzisiejszej mistrzyni nie zgłosił tego w terminie lekarzowi? Nikt. Tylko wydźwięk zostanie utrwalony. W końcu była Justyna Kowalczyk zdyskwalifikowana za doping? Była. A kogo złapali w Vancouver? Jej koleżankę z kadry. I ta, biegająca z gracją rozpędzonego T-34, Polka ma jeszcze czelność zarzucać naszej Marit nieuczciwość?!

Mówią, że jeśli mowa jest srebrem, to milczenie złotem. Nie w tym przypadku. Powiedz, Kornelio, co wiesz. A wiesz na pewno. Powiedz prezesowi Nurowskiemu, powiedz tysiącom polskich kibiców, powiedz reprezentacyjnym koleżankom, wreszcie samej sobie powiedz. Jeżeli nie wzięłaś tego świadomie, to ktoś cię strasznie oszukał. Powiedz zatem kto. To trzeba raz na zawsze wyjaśnić i wypalić gorącym żelazem. Bo ugrzęźniemy w mętnej otchłani, nie na miesiąc, nie na dwa, a na lata. Jak polski hokej po niestrawnym barszczu.

Polub Sporty Zimowe na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (10):

  • eska Zgłoś komentarz
    Popieram, dożywotni zakaz i to takze jako trenerka. I co, teraz nie powie oczywiscie kto jej te zastrzyki robil. Zalosne.
    • Wqr....y Zgłoś komentarz
      Dożywotni zakaz uprawiania jakiegokolwiek sportu.Nawet amatorsko!!!
      • do piola Zgłoś komentarz
        ale przeciez w tym artykule nie autor jest przeciw temu co mowila Justyna tylko pokazuje i slusznie co o tym wszystkim mowia zagranica, nie tylko nawet w kraju Bjoergen
        • f Zgłoś komentarz
          Vitalij dlaczego? Powinno brzmieć pytanie Albo Wiesław dlaczego? Kto decyduje szef czy podwładny?
          • piola Zgłoś komentarz
            Jedyne z czym się zgodzę z autorem artykułu to z tym, że sprawę trzeba wyjaśnić i to szybko ale w to nie wierzę, bo pewnie biegaczka będzie miała zakaz mówienia na temat ewentualnych
            Czytaj całość
            sprawców czy pomagierów tego hańbiącego procederu. W przeciwieństwie do autora - mnie się podoba, że Nasza Justyna nie kryła oburzenia z powodu stosowania leków przez astmatyczki w tym przez Bjergen! Może to teraz oddzew w postaci badania akurat Korneli? Jak ktoś ma problemy ze zdrowiem to nie powinien go narażać i w dodatku wyczynowo uprawiać sport? to nieuczciwe, powinny być takie same warunki a nie jedni mogą brać leki z niedozwolonym składnikiem a inni nie. Chociaż to nieprawdopodobne to jednak sądzę, że nawet w tej klasy laboratorium też mógł ktoś popełnic błąd ale o tym nikt nie powie i nikt nie będzie próbował dyskutować. Nie dowiemy sie pewnie nigdy prawdy jak i czemu to się zdarzyło - nie sądzę jednak żeby nasza biegaczka dobrowolnie zgodziła się na serię bolesnych zastrzyków po to aby być lepszą niż kiedykolwiek - tym bardziej, że łatwo wykryć taki środek dopingujący - nie chce mi się wierzyć, że jak już to zrobiła to działała sama:-( Szkoda mi jej niech to się szybko wyjaśni!
            • free Zgłoś komentarz
              Dzisiaj z taka Szwecja byloby pewnie 11:1. Smutne. A w niewinnosc Marek nie wierze:(
              • andre ' Zgłoś komentarz
                Z tą "naszpikowaną gwiazdami Kanadą" to bez przesady. Wtedy na Igrzyskach nie było zawodników z NHL.
                • lysy Zgłoś komentarz
                  Ja tez mam nadzieje, ze tak zle nie bedzie, ale prawde mowi autor - jesli my tego szybko nie wyjasnimy i to do konca, to tak beda na nas patrzyli zagranica. Bez znaczenia ile za rok wygra
                  Czytaj całość
                  Justyna
                  • Jack Zgłoś komentarz
                    Gdyby Marek była facetem, to dałbym mu w mordę!!! Zhańbiła nasz kraj oszukując na takiej imprezie
                    • David Ames Zgłoś komentarz
                      Czy autor nie przesadził z tym popadnięciem w otchłań na lata? Przecież chodzi tylko o jedną zawodniczkę i to nie czołową. Mało było w biegach czy biatlonie afer dopingowych? I to
                      Czytaj całość
                      czasami z prawie całymi kadrami z danego kraju? Nie przesadzajmy i nie żerujmy na taniej sensacji. Kornelia popełniła błąd, musi ponieść konsekwencje, ale wyciąganie z tego tak daleko idących, pesymistycznych, wniosków dla polskich biegów, to gruba przesada.
                      Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                      ×
                      Sport na ×