Żużel. "Masakra". Paweł Przedpełski mówi o swoim występie w Gorzowie

Zdjęcie okładkowe artykułu: PAP / Lech Muszyński  / Na zdjęciu: Oskar Paluch przed Pawłem Przedpełskim
PAP / Lech Muszyński / Na zdjęciu: Oskar Paluch przed Pawłem Przedpełskim
zdjęcie autora artykułu

KS Apator Toruń przegrał w niedzielę z ebut.pl Stalą w Gorzowie 39:51. Szybko o tym występie będzie chciał zapomnieć kapitan toruńskiego zespołu. Paweł Przedpełski zdobył bowiem tylko punkt w pięciu startach.

28-latek kompletnie nie mógł odnaleźć się na torze na Stadionie im. Edwarda Jancarza w Gorzowie Wlkp.

- Nie mam w ogóle komentarza na to. Masakra, szczerze mówiąc. Od samego początku nie mogłem znaleźć kompletnie żadnego ustawienia. Ani tego związanego ze startem, ani prędkości w polu, ani dojazdu. Nic nie grało - przyznał bez ogródek Paweł Przedpełski w rozmowie z WP SportoweFakty.

Kapitan KS Apatora Toruń robił co mógł, ale finalnie wystarczyło to na pokonanie klubowego kolegi, Patryka Dudka, w 11. wyścigu.

ZOBACZ WIDEO: Nie ma wątpliwości. Jego zdaniem to początek katastrofy żużla

- Żonglowałem motocyklami, ustawieniami. Nic nie zatrybiło i teraz mamy kilka dni, żeby to wyeliminować, by to się nie powtórzyło w następnych spotkaniach - mówił zawiedziony po meczu przeciwko ebut.pl Stal Gorzów, który zakończył pierwszą kolejkę PGE Ekstraligi.

Zawodnicy podczas niedzielnego spotkania dość często zapuszczali się pod bandę i można było tam nabrać prędkości. Wielokrotnie to właśnie jazda środkową i zewnętrzną częścią toru w pierwszym łuku dawała prowadzenie. Wcześniej jednak też trzeba było popisać się dobrym refleksem na starcie. Żużlowiec toruńskiej drużyny rzadko był w stanie nawiązać walkę.

- Tor był ciężki do wyprzedzania. Decydował start, chociaż Robert Lambert pokazał, że można wyprzedzać - zauważył.

W tegorocznych rozgrywkach inauguracja na najwyższym poziomie przypadła na drugi weekend kwietnia. Wcześniej pogoda nie zawsze pozwalała na treningi. Czy torunianinowi zabrakło czasu na dogranie sprzętu?

- Nie. Po prostu kompletnie się pogubiłem z ustawieniami i jazdą na tym torze. Przetrenowałem i przepracowałem tyle, co nigdy w życiu - zakończył Paweł Przedpełski.

Czytaj także: Mocne wejście w sezon Stali Gorzów Jest zachwycony meczem Stali. Padły słowa o finale PGE Ekstraligi

Źródło artykułu: WP SportoweFakty
Komentarze (7)
avatar
Tańczący z łopatą :]
17.04.2024
Zgłoś do moderacji
0
0
Odpowiedz
Zarypisty widok. Dostali w trąbę i nikt z torunia, żaden asfodel, ten co wychodzi z unii inne twarde pierniki nie komentują NIC :D Ani artykuł po meczowy, ani o kompromitacji Pawła :D Zapadli s Czytaj całość
avatar
trolle ja was hromole
16.04.2024
Zgłoś do moderacji
2
0
Odpowiedz
Nikt nie mówił że masz być liderem . Ale jeżeli podjąłeś się być kapitanem to do cholery między 5 a 8 to jest obowiązek . Jeżeli nie czujesz tego dźwi hurtowni bielizny stoją otworem .  
avatar
ed54
16.04.2024
Zgłoś do moderacji
3
0
Odpowiedz
Który to już Przedpelski Lewandowski Afelt się kompromitują.W normalnym klubie to już dawno wywalili by ich na zbity pysk przez ostanie lata tylko się kompromitują.Teraz miało być lepiej a wysz Czytaj całość
avatar
marian krempy
16.04.2024
Zgłoś do moderacji
0
0
Odpowiedz
Przedpełski wynocha z klubu, on będzie wyłącznie dołował.  
avatar
Nick Login
16.04.2024
Zgłoś do moderacji
1
1
Odpowiedz
Gorzej być nie może. U siebie będzie punkty ciułał.