- Turniej w Kopenhadze zawsze jest dla duńskich zawodników najważniejszy. Atmosfera na Parken jest niesamowita, a kibice bardzo nas wspierają. Żużlowcy jednak w każdych zawodach GP dają z siebie wszystko, więc do zmagań w Kopenhadze przygotowuję się tak samo jak zwykle - powiedział Bjerre.
Sobotnia GP Danii będzie już szóstą wizytą na Parken w karierze jeźdźca Betardu WTS Wrocław. - W przeszłości w Kopenhadze zaliczyłem kilka udanych występów, ale ani razu nie udało mi się dotrzeć tam do finału. Sporo się jednak zmieniło od czasu zeszłorocznej GP Łotwy, w której osiągnąłem swój pierwszy wielki finał w życiu - dodał Kenneth.
"Kenio" po fantastycznym początku sezonu 2010 stał się w ojczyźnie dość popularny. Wielu duńskich kibiców zaczęło również wierzyć, że może być on kolejnym mistrzem świata rodem z Półwyspu Jutlandzkiego. - Nie czuję na sobie presji. Robię to co chcę i staram się nie zwracać uwagi na to, co mówią inni - zakończył Bjerre.
Kenneth Bjerre w trzech dotychczasowych turniejach IMŚ 2010 zgromadził 42 punkty, a tuż za nim w klasyfikacji przejściowej czempionatu czają się Jarosław Hampel (40 pkt.) oraz Tomasz Gollob (39 pkt.).