KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Robert Noga: Moje boje - Wróćmy do par!

Przyznam szczerze, że informacja podana bodaj przedwczoraj przez SportoweFakty.pl, o pomyśle GKSŻ na organizację międzynarodowego turnieju par przypadła mi do gustu.

Robert Noga
Robert Noga

Jako konserwatysta i człek starej daty przynajmniej jeżeli chodzi o poglądy na historię żużla i to co się z nim dzieje aktualnie, uważam po prostu, że to inicjatywa dobra. Co więcej, dwoma rękami podpisałbym petycję pod przywróceniem Mistrzostw Świata Par, a jeżeli nie, to przynajmniej turnieju o innym mianie, ale pod warunkiem, że będzie to turniej cykliczny i rozgrywany w najlepszej obsadzie, podobnie jak Grand Prix! I jestem przekonany, że większość tych kibiców, którzy te mistrzostwa pamiętają byłaby tego samego zdania. Miałem okazję jeszcze, jako młody człowiek, kilka takich mistrzostw zaliczyć i pamiętam ile dostarczały emocji.

Zresztą z tą konkurencją wiąże się przecież jedna z najpiękniejszych kart naszej żużlowej historii, czyli kultowy finał MŚP w Rybniku w 1971 roku i złoto duetu Andrzej Wyglenda - Jerzy Szczakiel, po zwycięstwie między innymi nad legendami speedwaya Barry Brigssem i Ivanem Maugerem z Nowej Zelandii. Przypomnę tylko, że tą naprawdę fajną konkurencję "zamordowały" władze światowego sportu motorowego w 1993 roku. Pary zostały zapałowane przez ówczesnych myślicieli z FIM-u niejako przy okazji. Nieco wcześniej zaczęto bowiem, "kopać" w regulaminie Drużynowych Mistrzostw Świata. Jasną, przejrzystą formułę czwórmeczu, która sprawdzała się przez dziesięciolecia zastąpiono formą karłowatą, więc drużynówka przekształciła się nagle w zawody właściwie parowe, a tym samym Mistrzostwa Świata Par odeszły do lamusa. Dla wielu kibiców mojego pokolenia był to po prostu szok. Co ciekawe, po pewnym czasie, formułę mistrzostw drużynowych po raz kolejny zmieniono i teraz mamy Drużynowy Puchar Świata zbliżony do tego co było przed laty.

Ale jakoś do tej pory nikt nie wpadł na to, aby przywrócić Mistrzostwa Świata Par. Tymczasem wydaje mi się, więcej jestem przekonany, że tego typu rywalizacja ma dziś znacznie więcej sensu niż przed laty. Dlaczego? Chociażby dlatego, że w rywalizacji drużynowej sporo państw nie uczestniczy, lub też uczestniczy jedynie formalnie bez szans na jakiekolwiek zaistnienie z prostej przyczyny. Brakuje im wartościowych czterech- pięciu zawodników. Z dwoma-trzema byłoby prościej i myślę, że bez większego problemu można by przywrócić formułę mistrzostw sprzed lat: dwa półfinały oraz finał złożony z sześciu par awansujących z półfinału oraz duet gospodarza imprezy. Pasuje?

To w takim razie popatrzmy na to jaki mógłby być skład personalny takich zawodów: Polska - Tomasz Gollob, Jarosław Hampel i na przykład Maciej Janowski, Dania - Nicki Pedersen, Niels Kristian Iversen i Michael Jepsen Jensen, Australia - Chris Holder, Ryan Sullivan i Darcy Ward, Szwecja - Andreas Jonsson, Frederik Lindgren i Antonio Lindback, Wielka Brytania - Tai Woffinden, Scott Nichols, Chris Harris, Rosja - Emil Sajfutdinow i bracia Ariom i Grigorij Łagutowie i powiedzmy Czesi z braćmi Drymlami na czele. Myślę, że byłyby świetne zawody. Ktoś może powiedzieć, po co wyważać otwarte drzwi, mamy przecież od pewnego czasu Mistrzostwa Europy par. Oczywiście, że mamy, tyle, że podobnie jak dotychczas w przypadku mistrzostw indywidualnych mają one raczej niewielki prestiż, bo najlepsi zawodnicy omijają je z daleka. Ale na ich bazie, można zbudować zupełnie inną jakość. Skoro to się prawdopodobnie uda z Indywidualnymi Mistrzostwami Europy, przynajmniej wiele przesłanek na to wskazuje, dlaczego nie miałoby się udać z zawodami parowymi? Rozmarzyłem się? A kto mi zabroni sobie pomarzyć w oczekiwaniu na początek nowego sezonu?

Robert Noga

P.S. Dla ciekawych statystyka medalowa dotychczasowego dorobku medalowego MŚP: Dania 8 złotych, 3 srebrne, 6 brązowych, Anglia 7-6-2, Szwecja 4-4-4, USA 3-2-3, Nowa Zelandia 1-4-2, Polska 1-2,3, Australia 0-3-0. Mielibyśmy co odrabiać do podium!

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (9)
  • andsg Zgłoś komentarz
    W druzynowym Pucharze swiata (SWC) jedzie 4 żuzlowców + chyba 1 rezerwa. W parach by jechało 2 + 1 rezerwa. Skoro mieli by najlepsi - to Ci sami żużlowcy. Kiedy ? Terminy coraz bliższe
    Czytaj całość
    siebie (liga, SGP, SW, Mistrzostwa Europy), brak pogody - przełożenia, dąsy klubów ... zmęczenie, to tylko ludzie. Jaki sens mnożyć turnieje ???
    • yes Zgłoś komentarz
      do jur i ikar: zgadzam się z Wami. 1. Oczywistym jest, że łatwiej państwom zebrać 2-3 zawodników mogących coś osiągnąć niż 4-6, zwłaszcza w sytuacji gdy są zawodnicy z 2
      Czytaj całość
      obywatelstwami i jest możliwa zmian licencji. 2. Kiedyś były jednodniowe IMŚ i starczało czasu, możliwości i chęci państw oraz zawodników na walkę o inne tytuły. Walkę o tytuły! Dzisiaj rządzą pieniądz i terminy; czasami przepisy ligi polskiej, np. wpływ limitu zawodników wysokiej klasy w klubie na obsadę GP a teraz planowane rozłożenie jazd ligowych na kilka dni. 3. Plany zmiany formuły Mistrzostw Europy i nastawienia zawodników do nich świadczą, że wszystko jest możliwe - nagle mistrzami chcą być zawodnicy, którzy w poprzednich latach nie byli zainteresowany udziałem.
      • ikar Zgłoś komentarz
        gdyby aktualnie były takie zawody - Polska bez medalu
        • Kibic_SerieA Zgłoś komentarz
          Gdyby dano nie zadługi tor to Hamill-Hancock tez spokojnie mogliby powalczyć o złoto. Coś w stylu Gorzowa
          • netoperek Zgłoś komentarz
            Kiedyś zawody DMŚ sprowadzono do turnieju par czego nigdy nie mogłem strawić. Uważam że drużyna to co najmniej 6 jeźdźców plus rezerwowy. W zawodach drużynowych powinny wygrywać
            Czytaj całość
            ekipy mające szeroki wyrównany skład a nie pary liderów. Dla tych ostatnich powinny właśnie zostać przywrócone MŚ par! Obawiam się tylko jednej rzeczy. Jeżeli zawody rangi Mistrzostw Europy będą serią imprez na różnych torach podobnie jak SGP to kalendarz może być zbyt napięty. Obawiam się także przesytu (rozmienienia na drobne) zawodów najwyższej rangi.
            • Marian_Bydgoszcz Zgłoś komentarz
              To były zawody! Dania z Nielsenem i Kundsenem, Szwecja z Jonssonem i Rickardssonem, Ameryka z Ermolenko i Correyem, Anglia ze Screenem i Louisem. A my Gollob, Świst, Dołomisiewicz, Drabik,
              Czytaj całość
              Huszcza albo Jankowski.... Szkoda, że te dawne czasy już nie wrócą. Ale też jestem jak najbardziej na tak jeśli chodzi o finały par. Niech pan trzyma rękę na pulsie p. redaktorze!
              Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
              ×
              Sport na ×