Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Nasi zawodnicy idealnie się uzupełniają - rozmowa z Grzegorzem Dzikowskim, trenerem Włókniarza

Po tym jak zawodnicy Dospel Włókniarza pokonali Unibax Toruń 54:36, nie milkną słowa zachwytu w obozie częstochowian. Satysfakcji nie kryje również trener Lwów – Grzegorz Dzikowski.
Aleks Jovičić
Aleks Jovičić

Aleks Jovičić: Włókniarzowi Częstochowa udało się wygrać z Unibaksem Toruń , i to wygrać za trzy punkty. Jak bliski takiego rezultatu był pan w swoich przedmeczowych analizach i oczekiwaniach? Spodziewał się pan tak dobrej postawy swoich zawodników?

Grzegorz Dzikowski: Zarówno drużyna z Torunia, jak i mój zespół były osłabione. Powiem szczerze, że w tych okolicznościach liczyłem na naszą wygraną i myślałem o tym, że uda nam się zdobyć punkt bonusowy. Nie chciałbym szczególnie nikogo wyróżniać, ponieważ na sukces zapracowała cała drużyna. Tak samo było w meczu, który wygraliśmy w Gorzowie. Nawet jeśli któryś z naszych zawodników miał drobne problemy na początku, to dokonywał właściwych korekt, by potem było lepiej. Odpowiednie zmiany i szybki przepływ informacji pozwoliły nam pójść we właściwym kierunku. Jechaliśmy zgodnie z planem, według wcześniej opracowanego schematu.

We wcześniejszych spotkaniach, które Dospel Włókniarz rozgrywał na własnym torze dało się zauważyć, że gospodarze nie wygrywali startów. W pojedynku z Unibaksem, przynajmniej z perspektywy trybun, widać było, że tym razem Lwy znacznie dominowały pod tym względem nad rywalami.

- Tak, zgadza się. Ten element naprawiliśmy na tyle, że byliśmy znacznie lepsi niż w poprzednich meczach. Myślę, żeby jeszcze bardziej poprawić naszą dyspozycję. Chciałbym, żeby w następnych meczach moi zawodnicy byli na tyle skuteczni, by móc spokojnie przystąpić do najważniejszej części sezonu. Chcemy czuć się komfortowo przed fazą play-off. Jednak przed nami jeszcze trochę pracy na treningach.

Z całą pewnością rezultat tego spotkania nie byłby tak okazały dla gospodarzy, gdyby nie fakt, że w drugiej części spotkania przebudził się Michael Jepsen Jensen. Co sprawiło, że młody Duńczyk po swoim drugim starcie znacznie poprawił skuteczność?

- Po prostu na początku troszeczkę przesadził z przełożeniem. Nasza drużyna jest bardzo ciekawa pod jednym względem. Kiedy jedni zawodzą, to drudzy są bardzo skuteczni. Zawodnicy dobrze się uzupełniają. Michael jako zawodnik jest bardzo ułożony i w pełni zdyscyplinowany. W swoim drugim starcie dojechał ostatni do mety. Wtedy powiedział, że nie widzi problemów wokół siebie, a on sam po prostu nie dał rady dojechać na odpowiednim miejscu. Nie było żadnej paniki czy drastycznych zmian. Potrafił ocenić sam siebie i przeanalizować swoją jazdę i błędy. Mało jest takich zawodników, którzy potrafią natychmiast ocenić co jest przyczyną gorszej skuteczności.

Michael Jepsen Jensen zaimponował Grzegorzowi Dzikowskiemu swoim podejściem Michael Jepsen Jensen zaimponował Grzegorzowi Dzikowskiemu swoim podejściem
Najłatwiej powiedzieć, że przyczyną jest źle przygotowany tor albo kłopoty sprzętowe...

- Dokładnie. Jednak w tym przypadku zawodnik uznał, że tor jest w porządku, motocykl także jest dobrze przygotowany, a przyczyna leży w nim samym. To tylko świadczy o profesjonalizmie tego zawodnika, a szczególnie jego dalsza jazda i kolejne punkty, jakie zdobywał.

Aż czterech zawodników Włókniarza Częstochowa zdobyło w tym meczu dwucyfrową liczbę punktów. Jednak cichym bohaterem wydaje się być Adam Strzelec, który wprawdzie zgromadził sześć "oczek", ale pokonał samego Tomasza Golloba.

- Ten zawodnik otrzymał szansę, by wystąpić w tym meczu i w pełni ją wykorzystał. Na pewno jeszcze dużo pracy przed nim. Szczególnie jeśli chodzi o samego siebie i sprzęt, gdyż miał ostatnio bardzo mało startów. Z jego sprzętem nie jest do końca tak, jakbym sobie tego życzył. Ostatni mecz pokazał, że ten chłopak ma przed sobą duże możliwości. Jedynie musi postarać się o więcej startów i więcej treningów. Mam nadzieję, że rośnie nam kolejny dobry młodzieżowiec, który nie zniknie zaraz po wejściu w wiek seniora, a dalej będzie miał równą formę.

Być może w barwach Stelmet Falubazu Zielona Góra, do którego może wrócić po okresie wypożyczenia.

- Czas pokaże jaka będzie jego przyszłość. Nie jestem aż tak głęboko wdrożony w kwestie kontraktów, by to ocenić. Jednak jeśli tutaj się odnajdzie i będzie dobrym zawodnikiem, to kolejna zmiana otoczenia nie wróży nic dobrego. Im dłużej zawodnik jest w jednej drużynie, startuje na jednym torze, tym można być spokojniejszym o jego przyszłość. Z kolei takie skakanie z jednego klubu do drugiego dobrego efektu nie daje.

Jesteś kibicem "czarnego sportu"? Mamy dla Ciebie nowy fanpage na Facebooku. Zapraszamy!

Widać było to chociażby na przykładzie Rune Holty, który Częstochowę zamienił na Toruń, by po roku znaleźć się w Zielonej Górze. W tym przypadku jego forma tylko słabła.

- Dokładnie, to jest bardzo dobry przykład. W tym roku nikt mu nie zagląda do metryki, bo spisuje się dobrze i naprawdę stać go na bardzo dobry sezon.

Drugi z rzędu dobry mecz w wykonaniu Holty na własnym torze. Czy choć trochę nie wiąże pan tej dyspozycji ze sobą, z własnym przygotowaniem toru?

- Oczywiście wiele elementów musiało się na to złożyć. Od samego początku apelowałem do wszystkich, by dali mi troszeczkę czasu. Nie jestem czarodziejem, a tylko trenerem. Musiałem przeanalizować całą drużynę, podejść odpowiednio do zawodników, skupić się na przygotowaniu toru, czy dobrać pary. Na ten moment dysponuję taką wiedzą, która pozwala na to, by ta drużyna wygrywała po takiej walce jak w ostatnim spotkaniu.

Czyli ogólnie zaaklimatyzował się pan w Częstochowie na tyle, by poszczególne klocki poskładać tak, by zbudować solidną twierdzę?

- Myślę, że tak, choć nigdy nie jest tak dobrze, by nie mogło być lepiej. Przez cały czas zastanawiam się nad różnymi rozwiązaniami, lecz nie chcę przedobrzyć, jak to czasem bywa w przypadku zawodników. W tym momencie znów wrócę do sytuacji z Michaelem, który ze spokojem podszedł do problemu i trafił w samo sedno. Ten przypadek to przykład profesjonalizmu.



Aktualne składy drużyn żużlowych:

PGE Ekstraliga -->>

Nice 1. Liga Żużlowa -->>

2. Liga Żużlowa -->>

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (23):

  • abc1977 Zgłoś komentarz
    9 (liczba kolejek) x 4/2 = 18. ale musisz miec polowe + 1. nie wiem, czemu. ale i na SF i na SE zawsze minimalna ilosc biegow, zeby byc klasyfikowanym to jest ilosc kolejek x 2 + 1. teraz np
    Czytaj całość
    jest wpis, ze 'minimum 25 startów'. a to bylo z kolejki poprzedniej. w Toruniu tez juz o tym wiedza i mowia, ze wypuszcza Holdera do jednego biegu, ale nie wyjedzie. zeby zaliczyc bieg. tyle, ze musi miec zaswiadczenie, ze moze jezdzic. jesli to zrobia, to moim zdaniem skandal roku.
    • Tylko GKS Zgłoś komentarz
      brawo Grzesiu powodzenia złoto z Częstochową !!!!
      • sympatyk zuzla Zgłoś komentarz
        Super że zawody wygrali Częstochowianie i pokazano że Toruń chodź jest liderem to zawody może też przegrać.Gratulacje dla lwów.powodzenia
        • Ryan84 Zgłoś komentarz
          Emil woził Holdera w GP jak chciał, wystarczyłoby że byłby spasowany z torem i byłoby do przodu w konfrontacji bezpośredniej!
          • sportfanklub Zgłoś komentarz
            Czewa napompowana, bić mistrza, bo osłabiony, bez z/z i poszli. Teraz powietrze z nich zejdzie i du-a.
            • -Night- Zgłoś komentarz
              torun nawet bez holdera mogl ugrac bous a czemu? starta poyzcji przez golloba 2 razy, warda, pulczynskiego 2 pozycje. i 59-41 by sie skonczylo. ale coz. przegrali i zenada.
              • Alibaba Zgłoś komentarz
                A teraz takie moje przemyślenie, które kołacze mi się po tej starej i głupiej łepetynie od chwili kiedy dowiedziałem się o kontuzji Holdera. Czy zauważyliście, że tegoroczna plaga
                Czytaj całość
                kontuzji, która dotknęła wszystkich czołowych raiderów w przeszło 90% dotknęła ich na innych torach niż polskie? I tak się zastanawiam, czy faktycznie funkcja komisarza wprowadzona w polskiej lidze to taki głupi pomysł?
                • Alibaba Zgłoś komentarz
                  Gratuluję Włókniarzowi zwycięstwa!! Przegraną naszą przewidywałem, chociaż myślałem o mniejszej.
                  • KOMICZNE CZ-WA Zgłoś komentarz
                    Adam Strzelec bardzo ładny występ ...mam nadzieje że juz do konca sezonu bedzie na juniorce z Czaja
                    • Szyba Zgłoś komentarz
                      Brawa dla Lwów za wygraną ,tak szczerze bez żadnych „ansów”. Wygrywali starty ,walczyli ostro ale czysto (mała uwaga do Holty że nie zostawił miejsca Wardowi ) .Po naszej stronie
                      Czytaj całość
                      pozostaje pewna wątpliwość tak słabo pojechaliśmy dlatego że.... ? No właśnie czy nie bardziej opłacało się zbijanie KSM-u niż dobry wynik o wygranej nie wspomnę , ale o bonus można było zawalczyć . Skąd się biorą moje wątpliwości ? Z postawy Brzózki który zaliczył bardzo dobre zawody a skoro on mógł to liderzy tym bardziej . Prawdy chyba nigdy nie poznamy , pozostają domysły . Jeszcze raz zapewniam że do zwycięstwa Częstochowy nie mam żadnych zastrzeżeń . Pozdrawiam kibiców z Częstochowy którzy chyba liczyli na większe emocje !? Te wszystkie "KSMy" zabijają ten piękny sport !
                      • GonG Zgłoś komentarz
                        Pyszałki z Czewy już widzą się w finale ligi.A to dobre.Kabarety to są ale w zielonce.Oby tylko kasy starczyło do końca sezonu.
                        • robertdeniro Zgłoś komentarz
                          Oby finał odbył się tylko w pełnych składach oczywiście z Holderem wówczas by były widowiska że palce lizać
                          • robertdeniro Zgłoś komentarz
                            Historia zatacza krąg-po 10 latach od finału z Toruniem szykuje się powtórka z rozrywki.
                            Zobacz więcej komentarzy (10)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×