Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Nie wrócę do Włókniarza - rozmowa z Marianem Maślanką, byłym prezesem częstochowskiego klubu

- Nie zamierzam wracać do Włókniarza. Mój czas w tym klubie się nieodwołalnie skończył - mówi Marian Maślanka, który z dużym zainteresowaniem, ale też i lekkim niepokojem śledzi sytuację Lwów.
Jarosław Galewski
Jarosław Galewski

Jarosław Galewski: Kantoronline Włókniarz jedzie do Tarnowa w okrojonym składzie i wiele osób krytykuje częstochowian, że chcą oszczędzać kosztem swojego rywala. Jak pan ocenia całą sytuację?

Marian Maślanka: To na pewno była trudna decyzja dla władz klubu. Myślę, że zapadła dość nieoczekiwanie, bo przynajmniej ja odczuwałem to tak, że wszystko idzie ku dobremu. W takich momentach pojawia się zawsze pytanie, czy pchać się dalej w otchłań zadłużenia czy też powiedzieć stop. Możliwości pozyskiwania środków są ograniczone. Poza tym, widać, że jest trudno, skoro główny akcjonariusz i sponsor klubu wystawia akcje na sprzedaż.

To był dla pana zaskakujący ruch?

- To może świadczyć o tym, że ma zamiar odejścia z klubu. W związku z tym naturalnym jest myślenie o tym, że należy obronić klubowy byt i stąd pojawiają się takie niepopularne ruchy. To jest trudne, przykre i to nie tylko dla rywali, ale także dla samych władz klubu i jego zawodników. Trzeba jednak wybrać i dobrze, że działacze wprost mówią, jaka jest sytuacja. Sezon trzeba dokończyć i to może wymagać radykalnych kroków.

Zdaje się jednak, że wiele mówimy o tym, by patrzeć na interes dyscypliny, a nie pojedynczego klubu. Co z tego, że Włókniarz oszczędzi, skoro może wpędzić w problemy finansowe tarnowian? 

- Jest w tym sporo racji, ale jakie jest inne wyjście z sytuacji dla częstochowian? Klub w Częstochowie powinien istnieć. Na pewno jest taka potrzeba. To oczywiście nie jest jedyny ośrodek, który ma takie problemy. W ich obliczu mają jednak miejsce takie sytuacje, które obserwujemy teraz. Nie za bardzo widzę inne rozwiązanie, które mogłoby zadowolić rywali. Szczęśliwi nie są również z pewnością zawodnicy Włókniarza.


Jakie może być ich dalsze podejście do startów w barwach Włókniarza po ostatnich wydarzeniach?

- Dla nich to, co się dzieje, to również duże rozczarowanie. Zarząd czekają trudne rozmowy z żużlowcami. O tym też należy pamiętać. Oni będą potrzebni w dalszej części rozgrywek i trzeba sprawić, żeby wykazali się wtedy wszystkimi swoimi umiejętnościami.

Zanim okazało się, że Włókniarz pojedzie do Tarnowa w oszczędnościowym składzie, rozpoczęły się problemy wokół Grigorija Łaguty. Pan zna tego zawodnika doskonale, bo ściągał go pan do Polski. Kto w tej sytuacji może mieć więcej racji - klub czy żużlowiec? 

- Wzajemne relacje pomiędzy Griszą Łagutą a Arturem Sukiennikiem dawno wybiegły poza standardowe stosunki zawodnika ze sponsorem klubu. One były naprawdę bardzo zażyłe. Myślę, że przy współpracy z panem Sukiennikiem Rosjanin miał bardzo dobre warunki do uprawiania sportu w Częstochowie. W pewnym momencie firma mogła zacząć odczuwać jednak pewne problemy. Pojawiły się napięcia, które wyszły na zewnątrz. To nigdy nie jest dobra sytuacja. Nie potrafię jednak ocenić, jak mocno zaogniony jest ten konflikt. Strony będą chciały się dogadać. Deklarował to w ostatnim czasie pełniący obowiązki prezesa pan Dariusz Śleszyński. Trudno powiedzieć, jaki będzie efekt końcowy. Oby się udało.

A jak spełni się czarny scenariusz i Włókniarz zostanie bez Łaguty? 

- Wtedy czeka ich przede wszystkim walka o utrzymanie. To jest nadal dobra drużyna. Biorąc pod uwagę, że byłaby selekcja i na wyjazdy jeździłby skład oszczędnościowy, a w meczach u siebie byłoby najmocniejsze zestawienie, to pewnie wystarczyłoby to do spokojnego utrzymania. Zachowanie Ekstraligi dla Włókniarza jest bardzo ważne. Gdyby to się udało, to przed kolejnym sezonem należy mierzyć siły na zamiary i budować skład w oparciu o realne możliwości finansowe. Życzę klubowi jak najlepiej.

Mimo że został pan nie najlepiej potraktowany? Wiadomo, że pana następcy oskarżali pana, że w czasie swojej prezesury udzielał pan klubowi pożyczek, które nie miały pokrycia w majątku i legalnych źródłach. Śledztwo zostało w ostatnim czasie umorzone, ale miał pan z pewnością sporo stresu przez półtora roku.

- Spodziwałem się, że finał tej sprawy będzie dla mnie pozytywny. Od początku posiadałem odpowiednie dokumenty i wystarczyła tylko dobra wola klubu i pokazałbym wszystkie przelewy i ich daty. Wszystko potoczyło się inaczej i skłamałbym pana, gdybym powiedział, że to nie było dla mnie rozczarowanie. To też sprawiło, że zdystansowałem się od bieżących spraw. Ja nie mogę jednak podejść do Włókniarza bez uczuć. Ten klub jest w moim sercu od 40 lat. Zaczynałem jako fotograf klubowy. Później byłem kierownikiem startu, wirażowym. Tego było sporo. W końcu znalazłem się w zarządzie, z czasem zostałem prezesem. Włókniarz będzie dla mnie zawsze wielką wartością i ubolewałem, że moja praca w pewnym sensie nie została uszanowana. Powiem szczerze, że przez ostatnie trzy sezony mi również było bardzo ciężko. Pakowałem w to wszystko własne pieniądze. Nie potrafiłem sobie wyobrazić, że w Częstochowie mogłoby nie być Ekstraligi. Walczyliśmy zawsze do końca. Wobec zawodników starałem się być uczciwy. Wiele dziś potrafię zrozumieć, bo sam słuchachałem wielu obietnic od sponsorów czy różnych władz, że przekażą pieniądze na klub. Na końcu okazywało się jednak, że było inaczej i... trzeba było zapłacić. Popełniałem też błędy, ale mam czyste sumienie. Dziś mogę sobie powiedzieć, że zrobiłem, co było w mojej mocy. Zostaliśmy w Ekstralidze.

Marian Maślanka wyklucza powrót do Włókniarza Marian Maślanka wyklucza powrót do Włókniarza
Przygotowując się do tej rozmowy, czytałem również komentarze częstochowskich kibiców. Część z nich uważa, że dla Włókniarza byłoby najlepiej, gdyby pan wrócił...

- Po odejściu z Włókniarza i po tym, co działo się teraz, nie miałem takich myśli. To był trudny czas, ale nie tylko dla mnie. Wielu moich współpracowników musiało jeździć i składać zeznania. To wszystko jest uciążliwe. Trochę mnie to wyleczyło z obecności w żużlu w tej roli co wcześniej. Uważam, że mój czas we Włókniarzu się nieodwołalnie skończył. Nie zamierzałem jednak niczego utrudniać i dlatego dokonałem konwersji swoich wierzytelności na akcje, tak żeby klub mógł otrzymać licencję nadzorowaną. Tak było dla mnie jedyne wyjście, bo zawsze uważałem, że Włókniarz musi istnieć i być obecny w Ekstralidze.

Jesteśmy na Facebooku. Dołącz do nas!

Aktualne składy drużyn żużlowych:

PGE Ekstraliga -->>

Nice 1. Liga Żużlowa -->>

2. Liga Żużlowa -->>

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (66):

  • kompozytor Zgłoś komentarz
    Marian doskonale wie, że to bagno i mafia.
    • Lemmy_K Zgłoś komentarz
      Bez naprawdę bogatego i stabilnego sponsora ten sport, w tym wydaniu po prostu nie ma sensu. Nie ma w Czewie firmy, która mogłaby udźwignąć finansowanie klubu na poziomie play-off
      Czytaj całość
      Ekstraligi. Jedyna, która przychodzi mi do głowy to TRW, ale wiadomo, że tutaj nie ma zainteresowania. Ciekawe, że pośrednio wszyscy sponsorujemy inne kluby jak Azoty, PGE a sami nie możemy się utrzymać. Te kluby które nie mają baaaardzo poważnego wsparcia prywatnego kapitału jak w Toruniu czy Zielonej skazane są na egzystencję na dole tabeli. Zlepek kapitału kilku czy kilkunastu drobnych sponsorów nie daje żadnej gwarancji stabilności. Bardzo jestem ciekaw jak poradzi sobie Toruń w następnym sezonie. Na szczęście Karkosik dał im czas na to, żeby zdołali się "ogarnąć"...
      • CpKeMn Zgłoś komentarz
        Bo taka jest prawda o polskiej lidze... Tu wszystkie te głupie kluby przerzucają się za zawodników, a w Szwecji, Anglii, itd. jeżdżą za grosze, bo w Polsce i tak się obłowią. Może
        Czytaj całość
        czas to zmienić i uzdrowić tę chorą ligę..
        • Włókniarz Zgłoś komentarz
          a se zajaram tlustego blanta moze jakis sponsor Wlokniarza sie w tym czasie znajdzie pojedzie z pieniedzmi po bandzie san miguel woda fanta
          • Włókniarz Zgłoś komentarz
            Włókniarz Częstochowa
            • Bezwzględny Zgłoś komentarz
              Autorze wywiadu, no bez jaj. W tytule piszesz, że Maślanka powiedział "Nie wrócę do włókniarza". W pierwszym akapicie piszesz, że Maślanka powiedział "Nie zamierzam wracać do
              Czytaj całość
              Włókniarza." A później jest treść wywiadu i nie pada ani pierwsze, ani drugie stwierdzenie. O co kaman? Po co wsadzasz Maślance w usta słowa, których nie wypowiedział?
              • Kacperi.U.L Zgłoś komentarz
                Kto teraz wróciłby do tego bagienka panie prezesie.Nawet pies z kulawą nogą i ten prezes Tarnowa który uciekł omijają te miejsce szerokim łukiem.
                • Shajbus Zgłoś komentarz
                  Jestem bardzo zniesmaczony tą sytuacją, nie stać nas było na taki skład jednak działacze postąpili inaczej ,teraz niestety ponosimy tego konsekwencje.Jestem kibicem Włókniarza od 96'
                  Czytaj całość
                  roku i myślę ,że teraz czas na ZMIANY! Najważniejsi są kibice i zawodnicy wiec chcemy całej PRAWDY w jakiej sytuacji jest Włókniarz i czy jest naprawdę tak źle jak mawiają. Pozdrawiam prawdziwych kibiców żużla.
                  • Damian Grobelak Zgłoś komentarz
                    dziękówa Marianek!!!!!!!!!!!!!!!!!
                    • k 53 GKM Zgłoś komentarz
                      Witam,,no widac ,,Sir,,.PS.A juz mialem napisac cos pozytywnego o Tobie.Dobrze ze sie wstrzymalem.Pozdro.GKM/Unibax.
                      • moczempooczach Zgłoś komentarz
                        [quote]Zaczynałem jako fotograf klubowy. Później byłem kierownikiem startu, wirażowym. Tego było sporo. W końcu znalazłem się w zarządzie, z czasem zostałem prezesem.[/quote] Ho, ho,
                        Czytaj całość
                        kariera jak w Ameryce. Od pucybuta do milionera.
                        • k 53 GKM Zgłoś komentarz
                          Witam.Ale wymiotlo z Forum ,,Tych,,,Wlokniarz to potega,final dla Nas,Torun 2 liga,,,.No i klasyczne na dlugo,Fer plej/Fair play/,,,,/No i pastwili sie nad Polonia,Wybrzezem
                          Czytaj całość
                          itd.Pozdro.GKM/Unibax.
                          • HDZapora Zgłoś komentarz
                            Kibiców, przede wszystkim Byków, ale i nie tylko, zapraszam na bloga. Starszych, żeby sobie przypomnieli młodszych by się dowiedzieli.
                            Zobacz więcej komentarzy (53)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×