Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Wynik nie oddaje rywalizacji - MONEYmakesMONEY.pl Stal Gorzów vs. Przyjaciele Krzysztofa Kasprzaka (relacja)

MONEYmakesMONEY.pl Stal Gorzów pewnie pokonała drużynę Przyjaciół Krzysztofa Kasprzaka 60:30. Walki w tym pojedynku jednak nie brakowało, a kibice mogli obejrzeć ciekawe ściganie.
Marcin Malinowski
Marcin Malinowski

Gospodarz turnieju był wdzięczny kolegom za to, że przyjechali i stworzyli wspaniałe widowisko. Sam również zadbał o kilka atrakcji. Już przed meczem rozdawał autografy wraz z Dawidem Kownackim z Lecha Poznań, a o oprawę muzyczną zadbał DJ Inox, pod którego czujnym okiem szkolił się DJ KK507. Na prezentacji jubilat otrzymał od prezesów Władysława Komarnickiego i Ireneusza Macieja Zmory pamiątkowe tablo ze zdjęciami z najważniejszych momentów w karierze 30-latka.


Gorzowianie od początku kontrolowali przebieg spotkania i nie pozwolili gościom ani razu zwyciężyć drużynowo. Tym samym pokazali, że poważnie podeszli do treningu punktowanego, który był formą przygotowań przed arcyważnym meczem z Fogo Unią Leszno. Mimo wysokiego wyniku emocje także były.

- Cel gorzowian był zupełnie inny, bo skład stuprocentowo ligowy. To bardzo ważne, aby poważnie traktować kibiców. Moi zawodnicy starali się jak mogli i myślę, że nie zawiedli, bo pokazali kawałek dobrego żużla, mimo że niektórych dzieli różnica ligi - mówił po spotkaniu Stanisław Chomski, menedżer drużyny Przyjaciół Krzysztofa Kasprzaka.

Z ekipy przyjezdnych tylko Marcin Nowak i Norbert Kościuch zdołali wygrać indywidualnie. Zrobili to w nie byle jakim stylu. Młodzieżowiec GKM-u Grudziądz okazał się lepszy od swojego kuzyna, którym jest Krzysztof Kasprzak. Z kolei "Norbi" zwyciężył po znakomitym manewrze, kiedy to przejechał pomiędzy Matejem Zagarem i Tomaszem Gapińskim. Najlepszy wynik wśród Przyjaciół osiągnął Tomasz Jędrzejak, który był bardzo blisko sięgnięcia po zwycięstwo w wyścigu nr 6. Na kresce dorwał go jednak Adrian Cyfer.

Gospodarze mogą mieć powody do zadowolenia, bo nieomylny był Bartosz Zmarzlik, który dysponował świetnymi startami, a na trasie był równie szybki. Dość wspomnieć ósmy bieg, kiedy to spadł na ostatnią pozycję po wpadnięciu w "kanapkę". Jednak już po jednym okrążeniu wrócił na drugie miejsce i dowiózł z Nielsem Kristianem Iversenem wynik 5:1. Duńczyk jest drugim pozytywem w zespole MONEYmakesMONEY.pl Stali Gorzów. "PUK" po niedzielnym starciu jest optymistycznie nastawiony. Do tej pory lider gorzowian zawodził w polskiej lidze. - Mam nadzieję, że w następnym tygodniu będzie już blisko perfekcji - stwierdził po turnieju.

Taki upominek otrzymał Krzysztof Kasprzak od prezesów Stali Gorzów (fot. facebook.com/ireneuszmaciej.zmora) Taki upominek otrzymał Krzysztof Kasprzak od prezesów Stali Gorzów (fot. facebook.com/ireneuszmaciej.zmora)

Również pozostali zawodnicy mistrza Polski dali dobry pokaz jazdy. Nieco gorzej zaczął Krzysztof Kasprzak, który był wyraźnie wolniejszy od rywali w swoim pierwszym starcie. Potem jednak uległ już tylko swojemu kuzynowi. W walce o skład wyraźnie przegrywa Piotr Świderski, który zaliczył kolejny zły występ. Żółto-niebieskich czeka trudna przeprawa z Bykami już w najbliższą niedzielę. - To był dobry trening przed meczem z Lesznem - podsumował trener Piotr Paluch.

"KK" do biegów nominowanych już nie wyjechał. W nich wystąpili zawodnicy, którzy chcieli jeszcze coś posprawdzać. Większość wolała już nie ryzykować przed ligą, ale wciąż były to dobre zawody. Kapitan Stali wyjechał zaraz po zakończeniu meczu ze swoim mechanikiem, który rozrzucał upominki teamu Kasprzaków.


Nieco trudny, przyczepny tor, nie sprawiał zbytnio problemów żużlowcom. Kibice, którzy na zakończenie majówki wybrali się na Stadion im. Edwarda Jancarza nie mogli być zawiedzeni. Drużyna z Gorzowa wygrała, a przy tym nie brakowało emocjonujących wyścigów. Trener Chomski słusznie zauważył, że wynik nie oddaje emocji tego spotkania.

Punktacja:

Przyjaciele Krzysztofa Kasprzaka - 30
1. Daniel Jeleniewski - 2 (2,0,d,0)
2. Norbert Kościuch - 5+1 (1*,3,1,0,d)
3. Tomasz Jędrzejak - 10 (2,2,2,2,2)
4. Mariusz Puszakowski - 2+1 (0,0,1*,1)
5. Piotr Świderski - 2 (1,0,0,0,1)
6. Marcin Nowak - 7 (2,0,3,2,d)
7. Łukasz Sówka - 0 (ns,-,-)

MONEYmakesMONEY.pl Stal Gorzów - 60
9. Krzysztof Kasprzak - 8 (0,2,3,3)
10. Linus Sundstroem - 6+1 (3,1*,0,1,1)
11. Matej Zagar - 8+1 (3,1*,1,3)
12. Tomasz Gapiński - 8+1 (1,2,3,2*)
13. Niels Kristian Iversen - 12+1 (2*,1,3,3,3)
14. Adrian Cyfer - 9+1 (1,3,2^,1,2*)
15. Bartosz Zmarzlik - 11+1 (3,3,2*,3)

^ - startował gościnnie w barwach rywali.

Bieg po biegu:
1. (60,81) Sundstroem, Jeleniewski, Kościuch, Kasprzak 3:3
2. (60,28) Zmarzlik, Nowak, Cyfer, Sówka (ns) 4:2 (7:5)
3. (60,35) Zagar, Jędrzejak, Gapiński, Puszakowski 4:2 (11:7)
4. (60,03) Zmarzlik, Iversen, Świderski, Nowak 5:1 (16:8)
5. (60,63) Kościuch, Gapiński, Zagar, Jeleniewski 3:3 (19:11)
6. (61,06) Cyfer, Jędrzejak, Iversen, Puszakowski 4:2 (23:13)
7. (61,88) Nowak, Kasprzak, Sundstroem, Świderski 3:3 (26:16)
8. (61,21) Iversen, Zmarzlik, Kościuch, Jeleniewski (d/4) 5:1 (31:17)
9. (61,29) Kasprzak, Jędrzejak, Puszakowski, Sundstroem 3:3 (34:20)
10. (60,79) Gapiński, Cyfer, Zagar, Świderski 4:2 (38:22)
11. (62,00) Iversen, Jędrzejak, Sundstroem, Kościuch 4:2 (42:24)
12. (61,59) Zagar, Nowak, Cyfer, Jeleniewski 4:2 (46:26)
13. (61,56) Kasprzak, Gapiński, Puszakowski, Świderski 5:1 (51:27)
14. (61,41) Zmarzlik, Cyfer, Świderski, Kościuch (d/4) 5:1 (56:28)
15. (61,43) Iversen, Jędrzejak, Sundstroem, Nowak (d/4) 4:2 (60:30)

Sędzia: Krzysztof Orzeł
NCD: 60,03s uzyskał w 4. biegu uzyskał Bartosz Zmarzlik
Widzów: ok. 2000 osób

POLECAMY: Kup bilet na finał TAURON Speedway Euro Championship w Chorzowie

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (20):

  • aras leszno Zgłoś komentarz
    no trzeba przyznać że same gwiazdy w drużynie gości :) śmiech na sali wygrali tylko 60 30 gorzów jest wielki i idzie na mistrza tylko nie w tym roku i nie w tej lidze
    • yes Zgłoś komentarz
      Dla Stali byłoby najlepsze, gdyby wykorzystali wiedzę zdobytą na torze i wygrali z Lesznem oraz Toruniem.
      • GW speedway Zgłoś komentarz
        Koziołek tomas68, a dlaczego mnie zablokowałeś? Prawda boli, co? Uparty Kozioł!!! Boi się merytorycznej polemiki, no ale skoro brak argumentów to tak jest :D
        • Goldi Zgłoś komentarz
          haha nie rozmieszajcie mnie z tą obsadą. przecież to mieli być przyjaciele, a nie mistrzowie świata.
          • LeszekSG RSKZ Zgłoś komentarz
            Tomasz jest jednak wyjątkowo tępą umysłowo osobą. STąd pewnie wszystkich blokuje, gamoń jeden. Dowiedz się co to były za zawody, jaka była formuła i kto zapraszał. Rozumiem, ż
            Czytaj całość
            wszyscy twoi koledzy są tak samo tępi jak, skoro domagasz się aby przyjaciółmi Kasprzaka mieli być sami medaliści różnych mistrzostw. O, przepraszam. Ty pewnie nie masz kolegów. Nawet w necie. Wszystkich zablokowałeś.
            • tomas68 Zgłoś komentarz
              Kto dobierał skład drużyny przeciwnej,co chcieliście sobie nadrobić brak wygranych w lidze ?
              • kibic żużla. Zgłoś komentarz
                Trochę śmieszny ten prezent od prezesów, bo wyszło z niego że przez te 15 lat startował tylko w Stali Gorzów, a nie ma ani jednego zdjęcia z czasów Unii Leszno oraz Unii Tarnów w
                Czytaj całość
                których też spędził jakiś okres swojej kariery.
                • opeciak Zgłoś komentarz
                  Po składzie było widoczne jakich przyjaciół ma K.K.Ha-ha.
                  • Tomek z Bamy Zgłoś komentarz
                    Krzysiek! Zycze kolejnych pietnastu lat na torze w zdrowiu i z bardzo dobrymi wynikami. Tomek.
                    • oi oi oi Zgłoś komentarz
                      KK w tym sezonie już nie odpali. Szkoda dobry był z niego herbatnik.
                      • FIS-64 Zgłoś komentarz
                        Ale kiepskich przyjaciół ma Kasprzak:)
                        • Krzyżacy RSKŻ Zgłoś komentarz
                          [quote]Finał Ligi Mistrzów rozegrany w Gorzowie nie okazał się sukcesem ani frekwencyjnym, ani reklamowym, ani też sportowym. Drugie miejsce w tych rozgrywkach nic nie znaczy, bo jest po
                          Czytaj całość
                          prostu porażką. W składzie Stali Gorzów było czterech jeźdźców, z których każdy wygrał co najmniej jeden turniej Grand Prix (Zagar, Iversen, Kasprzak, Zmarzlik) i na własnym obiekcie mieli wręcz obowiązek wygrać z zespołami mającymi w swoich składach ledwie po dwóch rasowych jeźdźców. Tak się nie stało, choć płakać nad tym nie ma co. Kibice, których zjawiło się na stadionie ledwie 7 tys., jakby wyczuli, że to jednak impreza bardziej z łapanki, i dali sobie z nią spokój, pomimo oczywistego głodu żużla. Na prawdziwe ściganie się trzeba poczekać jeszcze niemal dwa tygodnie, do 10 maja. I tu mamy kolejny problem. Bo ze stalowcami dzieje się coś niedobrego. Ostatnie miejsce w tabeli po dwóch porażkach z ligowymi słabeuszami musi niepokoić. W Tarnowie gorzowianie ratowali się przed klęską licznymi rezerwami taktycznymi. Podobnie było w Grudziądzu, ale tu sprawy mają się nieco inaczej. Grudziądz typowany jest przez fachowców jako główny - obok Rzeszowa - kandydat do spadku. To zespół praktycznie bez juniorów, bo ci, którzy jadą obecnie, to zwykłe sztuki, a do tego mający w swoim składzie aż trzech emerytów, w tym dwóch z trudem łapiących się do ekstraligi (Jeleniewski i Okoniewski). To, że taka zbieranina wygrała z mistrzem Polski, według mnie nie świadczy wcale o jej sile, ale raczej o słabości naszej ekipy. I trzeba to natychmiast zrozumieć, aby po starciu z Unią Leszno na własnym torze nie umocnić się na samym końcu ligowej tabeli. W Grudziądzu mogliśmy się dobitnie przekonać o tym, że i Piotr Świderski, i Tomasz Gapiński są trwale niezdolni do jazdy na ekstraligowym poziomie i trzeba natychmiast myśleć o zastąpieniu ich Linusem Sundstromem, Adrianem Cyferem czy Craigiem Cookiem. Obaj nigdy nie byli jeźdźcami na miarę ekstraligi i już raczej nimi nie zostaną. Są zestresowani, niepewni miejsca w składzie, a na torze kaleczą, że aż zęby bolą. W Grudziądzu nie popisał się też nasz trener, popełniając dwa poważne błędy. Raz, że nie zabrał na mecz Sundstroma, który dzień wcześniej dobrze jeździł na twardym torze w Gorzowie, a dwa, że popełnił błąd w trakcie meczu, wystawiając rezerwę taktyczną Bartka Zmarzlika za Cyfera w biegu numer 12, w którym jechał niejaki Mike Trzensiok, którego Cyfer - nasz junior na więcej startów zasłużył też w Tarnowie - objechałby nawet na rowerze. To spowodowało, że w kluczowym 13. biegu musiał jechać Gapiński, przegraliśmy 1 do 5 i było po meczu. Tak więc na mecz z Lesznem trzeba się poważnie zmobilizować, bo jeśli pojedzie rekonwalescent Sajfutdinow, a pewnie tak będzie, to razem z resztą ekipy (Pedersen, Jonasson i bracia Pawliccy, o Zengocie nie wspominając) mogą być dla naszej ekipy nie do przejścia. Mistrz Polski ma prawo do chwili słabości, ale też nic nie dostanie za darmo. Iversen i Zagar mają w Gorzowie świetne warunki i zbyt długa obniżka formy będzie dla kibiców niezrozumiała. Baty na torze beniaminka z Grudziądza, który ostatni raz jechał w ekstralidze 16 lat temu, a i teraz miejsce w najwyższej klasie rozgrywek dostał w prezencie, bo na torze go nie wywalczył, na stadionie przypominającym raczej lata 80. i w obecności kibiców wyłącznie piknikowych - chodzi oczywiście o fanów z Grudziądza - to jest, niestety, plama trudna do wyprania.[/quote] Jerzy Synowiec - znany gorzowski adwokat, niegdyś prezes Stali, obecnie radny
                          • sympatyk żu-żla Zgłoś komentarz
                            Jak widać goście jazdą nie bardzo dopisali jazdą,
                            Zobacz więcej komentarzy (7)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×